Wydawnictwo Replika
Ilość stron: 335
Julita Strzebecka dosyć odważnie podeszła do trudnego i wciąż w naszym społeczeństwie kontrowersyjnego tematu, jakim jest fedderstwo. Nałogowe objadanie się. A skoro o nałogach mowa, autorka udowadnia, że obżarstwo jest tylko pewnym elementem cyklu chorobowego, bo osoba, która poprzez mechaniczne objadanie się urasta do niebotycznych rozmiarów, ma również swojego dokarmiacza, zazwyczaj ukochaną osobę, która robi wszystko, by osoba otyła się od niej uzależniła, tworząc w ten sposób pewne zależności. To temat w kulturze raczej nieznany na szerszą skalę. O tym się wie, bo gdzieś pojawiła się taka informacja, ale rzadko się o nim mówi, porusza. Jednych odpycha, drugich przeraża, a jeszcze innych zniesmacza, bo ile można pisać o jedzeniu. Można! I to w taki sposób, że się skłania się czytelnika do głębszej refleksji i podjęcia szerszej dyskusji, uświadomienia, że taki problem istnieje i należy się z nim oswajać.
Główną bohaterką powieści jest Joanna. Wysokie stanowisko w finansach, otoczona luksusem, drogimi gadżetami, próbuje walczyć z otyłością, która przysparza jej nie lada wyzwań, niekomfortowych sytuacji, z czym stara się walczyć, odpychać i reagować agresją. Wiktor jest lekarzem beriatrą, pomaga ludziom podobnym do Joanny wyjść z nałogu – choroby. Wiktor ma swoje ciemne tajemnice, skrywane zboczenia. Los tych dwoje postawi na swoich ścieżkach, a my będziemy świadkami początków końca pewnego etapu w życiu trudnych bohaterów, którym autorka przypisała bardzo ciekawe pod względem psychologicznym role i portrety. Co z tego wyniknie?
Julita Strzebecka bardzo wyraziście podjęła trudny temat, nie szczędząc nam szczegółowych opisów, tworząc autentyczne sylwetki bohaterów i pokazując etapy pewnych zależności. Autorka pokazała problem nałogu i choroby od strony psychologicznej, skupiła się na misternych opisach, dzięki którym poznajemy wszystkie etapy choroby Joanny i zboczeń Wiktora, który jako lekarz skrzętnie ukrywa się pod maską porządnego, dbającego o siebie, atrakcyjnego mężczyzny. Strzebecka pokazuje, do jakich posunięć zdolny jest człowiek dążący do zaspokojenia potrzeb chorej wyobraźni, jakie przywdziewa maski, jak wiele stracić, by jeszcze więcej osiągnąć.
Autorka pisze wprost, skupia się na niuansach, prowadzi dwutorową narrację, dzięki której poznajemy perspektywę zarówno kobiecą, jak i męską, ofiary i manipulanta, widzimy wpływ otoczenia i tła społecznego na każdą z postaci, zestawia pewne zależności i schematy, nie ubarwiając, nie przekłamując, obrazując wszystko z dbałością i precyzją.
„Nakarm mnie” to książka, w której ciężko będzie Wam odnaleźć cząstkę siebie, ale poruszany temat pozwoli Wam poznać jego sedno i zrozumieć stopień jego trudności, wrażliwości, drażliwości. To książka, która zmusi Was do głębszej refleksji i dyskusji.
Polecam!
Za książkę dziękuję autorce


Żenująca recenzja.
OdpowiedzUsuń