05 stycznia 2018

[Przedpremierowo. Patronat medialny. Rekomendacja] „Oj, Nellka, Nellka!” Ewa Woźniak – Ostrowski. Opowieść o prawdziwej przyjaźni między człowiekiem a psem




Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

Ilość stron: 160

Przedpremierowo




„Nella” 
Ile dobra można zdziałać,
Kiedy taka psinka mała,
Ciut przez innych skaleczona,
Do nas samych się przekona.
Co za radość, miłość wielka,
Kiedy nasza mała Nellka,
Pyszczek wsadzi, wyda głosik,
Gdy ją o to się poprosi.
Do niedawna mały szczeniak,
Tak ogólnie szczęścia nie miał.
Teraz serca nasze cieszy,
Z psotek każdy ją rozgrzeszy.
[...]”


To fragment wiersza, który otwiera tę wzruszającą i poruszającą historię pięknej przyjaźni, której początki były w ogóle niezaplanowane, takie po drodze. Początki przyjaźni bywają niepewne, trudne, a nawet nieprzewidywalne, bo kiedy jest się wrażliwym na krzywdę wobec zwierząt, nie przechodzi się obok obojętnie. Nelly w życiu autorki pojawiła się spontanicznie, jak niezaplanowane „dziecko”, które po trosze wypełniło pusty, cichy dom po dorosłym synu Marcinie, który przyjął pod swój dach brata Nelly, Rio.


Ta historia jest jak ciastko z kremem. Delektujesz się na początku, bo nie wiesz, co Cię czeka w środku. Kiedy Rio znalazł nowy dom u Marcina, Ewa zauroczona małą Ornellką nie dawała za wygraną. W domu był już piesek - York Phibi, więc adopcja nowego psa musiała być przemyślana. Hawańczyki to psy bardzo urodziwe, rezolutne i mądre. I tak, z czasem Ornellka stała się Nellką. Małą bohaterką tej świetnej książeczki. 


Sunie pani Ewy od początku znalazły wspólny język. Nellka jako szczenię przysporzyła właścicielom wielu zabawnych sytuacji. Poznawanie świata przez takie maleństwo ma swój urok. Bo wszystko jest nowe, obce, ale godne uwagi. Zarówno zwierzęta na wsi, jak i podróż samochodem. To wręcz wyprawa, bo długa droga, to udręka nie tylko dla ludzi, ale przede wszystkim dla zwierzaków. A takie szczenię, to mądra „bestia” i w kaszę sobie dmuchać nie da.

Autorka ma lekkie pióro. Pisze w sposób bardzo zabawny, zrozumiały, nie obciąża nas jakimś niepotrzebnym skomplikowanym słownictwem. Książeczkę można czytać razem z dziećmi, rodzinnie.




Cieszę się też ogromnie, jako miłośnik psów, że są na świecie tak bezinteresowni ludzie, jak Ewa z mężem. Adopcja, to piękna sprawa. Nie każdego na nią stać, chociażby ze względu na warunki mieszkalne, czy mentalne. Nie każdy tak potrafi przebudować bagażnik samochodu, by pieski miały jak najwygodniej w podróży. No i nie każdy może zostać właścicielem psa, bo zwyczajnie się na niego nie nadaje. Poświęcić się dla dobra tych wiernych istot, to bezcenne.


Stare przysłowie mówi, że „pies najlepszym przyjacielem człowieka”. Mądre i poparte naukowymi konkretami. Ewa Woźniak – Ostrowski stworzyła ciepłą i poruszającą opowieść, której bohaterką jest Jej suczka Nelly. Człowiek trafia na swego przyjaciela w odpowiednim momencie życia, tak chce los i tak Ewa odnalazła się z Nelly. Przyjaźń na początku niepewna, ale z każdym dniem utwierdzająca się w swej wyjątkowości i silnej więzi. Historia Nelly, która zagościła w sercach właścicieli od początku do samego końca. Niesamowite przygody, baczne obserwacje, świetnie uchwycone wzruszające momenty zwykłej prozy z życia psa. Ta opowieść poruszy Wasze serca i zapewniam, że zagości w nich na znacznie dłużej. Zabawna, ale empatyczna. Pełno w niej sugestywności i uczuciowości, bo zwierzę, jak człowiek – czuje, nie zapominajcie o tym nigdy! 

Wzruszałam się i emocjonowałam.


Polecam całym sercem!




Na okładce znajdziecie moją rekomendację.





Za możliwość zapoznania się z tekstem przedpremierowo, patronatu medialnego dziękuję autorce oraz:



1 komentarz: