04 lutego 2018

„Aksamitny Królik” Margery Williams. Uniwersalna i ponadczasowa, wzruszająca opowieść o sile prawdziwej przyjaźni...






Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Ilość stron: 45, oprawa twarda




„Prawdziwy stajesz się dopiero wtedy, gdy już wykochano z ciebie większość sierści, gdy oczy ci wypadają i puszczają szwy, kiedy wyglądasz zupełnie żałośnie. Ale to jest bez znaczenia, bo skoro już jesteś Prawdziwy, to w oczach tego, kto cię kocha, nie możesz być brzydki.”

Piękna, prosta opowieść z głęboką refleksją, dotykająca kilku ważnych aspektów życia, miłości, przyjaźni. Opowieść napisana ponad dziewięćdziesiąt lat temu, a w której można znaleźć wiele odnośników do współczesnego życia. Uniwersalna i ponadczasowa, bo mimo trochę innego spojrzenia na świat tamtego czasu, znakomicie wpasowująca się w zagubione na przestrzeni tego czasu idee. Historia o pięknej przyjaźni między Chłopcem a szmacianym króliczkiem, który początkowo był tylko zabawką, przytulanką, by towarzyszyć swojemu właścicielowi w odkrywani prawdziwości świata.



Bożonarodzeniowe podarki różnie są traktowane i odbierane. Jedni cieszą się z nich bardziej, drudzy mniej. Kiedy Aksamitny Królik z gałązką ostrokrzewu znalazł się w skarpecie Chłopca był jedną z najlepszych zabawek, jakie tylko miał. Towarzyszył mu podczas wiosennych harców, leśnych wędrówek. Czas mijał i Aksamitny Królik zaczął się przecierać, zaś prawdziwym sprawdzianem tej niezwykłej przyjaźni stała się choroba Chłopca. A potem stało się coś magicznego, o czym mają okazję przeczytać i wzruszyć nawet ci więksi czytelnicy.


Piękna i wzruszająca opowieść o tym, czy zabawki naprawdę są prawdziwe, a jeśli tak, to jak to się dzieje, co takiego musi się stać, by taka zabawka, jak Aksamitny Królik stała się prawdziwym przyjacielem? To także poruszająca opowieść o potędze i sile prawdziwej przyjaźni, wystawionej na trudne chwile dziecięcej miłości oraz o tym, że magia jednak istnieje dzięki Wróżce z dziecięcego pokoju, która przenosi Królika do lepszego świata.


Taka jedna, niepozorna opowieść, a tak wiele aspektów jej odczytu. Wzruszająca i niezwykle refleksyjna, budująca mnóstwo pytań, ukazująca plastyczne, magiczne obrazy, która pozwala każdemu czytelnikowi na własną, indywidualną ich interpretację. Opowieść, która daje nadzieje, że w dobie pędzącego i goniącego za nowoczesnością, szerokopasmowym odbiorem życia, istnieją jeszcze historie niezwykłe, które nie wszystkim mogą się przydarzyć, ale każdy może stać się ich częścią. Uniwersalna i ponadczasowa, po którą powinni sięgnąć nie tylko młodsi odbiorcy, ale doskonałym sposobem na jej interpretację będzie wspólne czytanie i dyskutowanie o prawdziwości życia, bo dzisiaj ta prawdziwość zanika na rzecz komputerowych fantomów. Cudowna!

Na uwagę zasługuje nie tylko część merytoryczna książki zredagowana przez Dorotę Koman, ale też piękne, oryginalne (sprzed ponad dziewięćdziesięciu lat) ilustracje Williama Nicholsona.

Szczerze polecam!



Za książkę dziękuję:





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz