Warszawska Firma Wydawnicza
Ilość stron: 66
Nowość wydawnicza
„Z puzzli dnia układam swe życie
Wciskam klocek do klocka z przodu i z boku,
Wpisując słowa w kalendarz roku.
Tych kloców za mną już nie ma,
Nie będzie też wspomnień obłoków,
Bo każdy dzień i każda godzina
To inny jest klocek roku.
[...]”
Poezja rodzi się z nadzwyczajnej wrażliwości. Poeta odczuwa rzeczywistość przez pryzmat mocniejszych barw, rozdzielając warstwy każdej powierzchni z niezwykłą precyzją. Nic dziwnego, że poezja nosi w sobie znamiona indywidualnych doznań. Każdy bowiem, to odosobniona część pewnej całości, składowa pośrednich afektów. Autorka owego tomiku opisuje swój świat przez pryzmat jednego z najwięcej dostarczającego nam emocji, poczucia samotności. Tomik uważam za niezwykle osobisty, z sinusoidą uczuć.
Samotność to nie tylko stan duszy, ale także poczucie świadomości psychicznej. Osobistej, ale i samotności wśród tłumów: „Chodzę bocznymi ulicami świata./ Nie widzę człowieka./ Nie spotkam./ Nigdy nie zobaczę./ Nie dotknę./ Chodzę bocznymi alejami miasta. [...]”. Samotność to chęć bycia kochanym, dostrzeganym, rozumianym. Samotność to rozmyta rzeczywistość, stłumiona codziennością, przewijającymi się kadrami powtarzalności: „Wyrzuciła kilka kartek z kalendarza,/ Czarną plamą zabrudzony/ W jego miejsce powiesiła/ Stary obraz zakurzony./ A w ogrodzie posadziła/ Nowe kwiaty dla przyszłości. [...]”.
W tych wierszach pełno metaforycznych uniesień, wzlotów enigmatycznych, obrazów o życiu bezpośrednio, z konkretnymi przykładami. Z tych wierszy budzi się nostalgia, sentymentalizm. Poetka dotyka delikatnych sfer życia. Pisze o nim wzniośle, ale pochyla się też nad przemijalnością. Mówiąc wprost o umieraniu, budząc w nas pewien rodzaj tęsknoty za tym, co już było, przywołując wspomnienia. Jest też o potrzebie miłości, najpiękniejszych uczuciach. Jednym słowem, o życiu. W myśl przysłowiowego „Bo nic co ludzkie nie jest mi obce”. Szczerze polecam!
Za tomik dziękuję:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz