01 listopada 2018

[Przedpremierowo. Patronat medialny. Rekomendacja] Namiętność pachnąca terpentyną – Anna Kasiuk





Wydawnictwo Novae Res 

Ilość stron: 386 

Premiera 7 listopada 2018r. 



Tylko pozornie i na pierwszy rzut oka może się wydawać, iż to historia jakich wiele. Miłosne oblicza bohaterów przykrywają pierwszą warstwę rzeczywistości, jaka ich oplata. Nie ulega wątpliwościom, że Ania Kasiuk pisze o uczuciach pięknie, wymownie, sugestywnie, sensualnie. Ale pod tą drugą warstwą kryje się jeszcze jedna. Ta najważniejsza – by odciąć talon przeszłości i skupić się na tym, co teraz i przed nami. To bez wątpienia powieść z konkretnym przesłaniem. Autorka przypomina, co ważne. Jej bohaterowie to postaci niezwykle autentyczne, zaskarbiają sobie naszą uwagę i czytelniczą przyjaźń swą bezpośredniością i szczerością. 




Sabinie trudno przerwać wpływ dawnych czasów. Kobieta po wielu życiowych zakrętach zaczyna dostrzegać co i jak wiele uciekło jej przez pryzmat stabilizacji, którą musiała zapewnić sobie i córce po śmierci męża. Dopiero, kiedy w jej domu pojawia się młody mężczyzna odkrywa, że o wielu barwach i odcieniach zapomniała. Czas zatem zawalczyć o siebie. 

Przyznam, że Jakub wywoływał we mnie skrajne emocje. Momentami miałam ochotę go wyeliminować z życia Sabiny, wręcz można było odczuć przytłoczenie jego osobą. Jednak miłość kieruje się zupełnie innymi zasadami. To właśnie on obudził w Sabinie na nowo kobiece instynkty i otworzył serce zapatrzone w dawne zdarzenia i fragmenty. 


Sensualna Anna Kasiuk otrzepuje swojej bohaterce pyłek przeszłości z ramienia i delikatnie szturcha przypominając o życiu. Wystarczy wyjść z pudełka wspomnień, żeby poddać się prawdziwym emocjom i uczuciom. Obrazowe opisy i sugestywne wątki pogłębiają pewne refleksje i skłaniają nas do wydobycia z siebie nienazwanych emocji. Bohaterowie tej powieści muszą przejść jeszcze wiele dróg, by dojść do porozumienia z samymi sobą, by odrzucić rozważny rozum, a może dać się ponieść całkowitemu zapomnieniu i miłosnemu zatraceniu? 

Trzyma w napięciu i zaskakuje. Momentami wywołuje dreszczyk z wypiekami na twarzy! 

Szczerze polecam! 



Za książkę dziękuję: 







2 komentarze: