Wydawnictwo SIGNO
Ilość stron: 136
Rok wydania: 2017
Nic dziwnego, że sztuka Elizy Segiet wywołuje w czytelniku całą gamę emocji. Wszak doskonale skupia się na człowieku i próbuje go na nowo określić. Autorka po raz kolejny pokazała swoje wszechstronne zdolności, nie ma dla niej tematów zamkniętych.
Trzecie moje niezapomniane spotkanie z twórczością Elizy Segiet uważam za wspaniałe, pasjonujące i niezwykle inspirujące. W sztuce tej pod płaszczykiem rodzinnego życia, okraszonego zwykłą codziennością, autorka ukryła indywidualizm każdego ze swych bohaterów. Ich pragnienia, wewnętrzną potrzebę bliskości, ukrytych podrygów podniecenia, chwilę uwagi, zainteresowania się ukochaną osobą, potrzebę dotyku, czy poczucie bycia kochanym. Rodzina, którą opisuje autorka, niczym nie różni się od każdej innej, a jednak fabuła tej opowieści skupia się na bezgranicznej nadopiekuńczości matki nad synem. A Hirek jest dorosły, skończył nawet studia, ale nigdzie nie pracuje, tylko siedzi w domu i tworzy poezję. Tylko wokół jego muzy i pozostałych bohaterów tworzy się przestrzeń różnorodnych dwuznaczności.
Sztuka Elizy Segiet rozgrywa się w dwóch aktach. Każda scena pozwala czytelnikowi obejrzeć obraz rodziny i znajomych z bliska, zaglądając praktycznie w każdy zakamarek ciała, duszy, dwuznaczność słów przeplatanych z urywkami wyzwolonych, obudzonych emocji. W akcie drugim bohaterowie zrzucają swoje maski, obnażając prawdziwe oblicze, skrywane gdzieś na dnie serca pragnienia, marzenia. Zakończenie zaskoczy każdego czytelnika. Kim okażą się tak naprawdę bohaterowie? Największą chyba niespodziankę sprawi Adela. Ale, by się tego wszystkiego dowiedzieć, musicie sięgnąć po książkę.
„Tandem” Elizy Segiet często określa się mianem farsy. Sztuka zwarta w dwóch aktach jest doskonała gatunkowo. Opisana przez autorkę historia ma swój początek, odpowiednie tempo, precyzyjny zamysł, a jednocześnie autorce nie potrzeba wyszukanych słów, by wyrazić swoją propozycję do skupienia się w życiu nad rzeczami ważnymi i ważniejszymi. Segiet nałożyła na swoich bohaterów określone role. Każdy z nich ma w tej sztuce odpowiednie miejsce, by nieść przesłanie czytelnikom. Nic w życiu nie jest jednoznaczne. Jesteśmy tylko ludźmi, mamy swoje wady, zalety, marzenia, ukrywane przez lata pragnienia. Często przywdziewamy maski, bo strach nie pozwala nam wyzwolić się spod jego pręgierza, by poczuć się wolnym. W tej sztuce nie jest ważne tło i czas, a bohaterowie – ludzie, podobni do nas, naszych znajomych, sąsiadów, czy mijanych gdzieś w drodze nieznajomych. To oni nas irytują, wywołują sprzeczne emocje, a jednocześnie pokazują, że każdy z nas czasami podejmuję grę pozorów w obawie przed samymi sobą, przed prawdą i bliżej nieokreśloną naturą człowieka, wielokrotnie pokazanego w przeróżnych obrazach poezji czy prozy.
Sztukę tę chętnie obejrzałabym na deskach teatru, bo na to w pełni i z pełnym przekonaniem zasługuje. Polecam!
Za egzemplarz dziękuję autorce!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz