Wydawnictwo Edipresse Książki
Ilość stron: 400
Nowość wydawnicza
Trzech głównych bohaterów, trzy światopoglądy i trzy spojrzenia na rzeczywistość fabuły osadzonej w przedmieściach Sztokholmu. Autor dał w tej powieści bardzo wiele ze swojego dziennikarskiego pazura, co widać wręcz na każdym kroku, serwując nam niezależność narracyjną, widzianą z perspektywy każdego bohatera z osobna. Szwecja jest krajem, która powoli zaczyna tracić kontrolę nad napływającymi do kraju imigrantami, co autor wyraźnie podchwycił jako temat przewodni swojej powieści. Wiele jest w niej polityki, problemów społecznych oraz religijnych opcji, które zaczynają przybierać wielorakie formy terroru. Hakan Eriksson znakomicie wykorzystał swoje doświadczenie dziennikarskie i każdemu z bohaterów przydzielił określoną rolę, dbając przy tym, by jakikolwiek szczegół mu nie umknął. Powieść trzyma w napięciu i stawia przed nami wiele pytań.
Nikt z nas nie powinien czuć się bezpiecznie. Napływający do Europy imigranci nie wszyscy są religijnymi fanatykami. Jednak prawda jest taka, że ci pokroju Mohammeda, jednego z bohaterów, potrafią umiejętnie wtopić się w tłum, by przybyć w konkretnym celu. Bojownik Mohammed mimo osobistych wątpliwości, po stracie bliskich członków rodzin na przekór wszystkiemu ustępuje przełożonym i pojawia się w Niemczech, by w imię Allaha budować siatkę zagorzałych bojowników i zburzyć tym samym w danym kraju porządek. Jamal to młody chłopak, podatny na wpływ innych, ślepo ulegający obcym ludziom, trochę jakby wewnętrznie zagubiony, odrzucony przez środowisko, w którym się obracał, szuka motywacji w czynieniu dobra. Czy to jednak samo dobro?
Największą sympatię i moją przychylność zdobyła Anette, pani komisarz wydziału kryminalnego. Nieustępliwa, zacięta, twarda sztuka, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Anette posunie się do wielu rzeczy, by zdobyć prestiż, szacunek przełożonych i wymarzoną karierę. Ma tez wiele możliwości do wykorzystania, by zbadać powiązania młodzieży z przedmieść Sztokholmu z islamistami z Niemczech.
Autor stworzył bardzo wyrazistych bohaterów. Wielonarracyjność jest jednym z najlepszych zabiegów przy tego typu książkach. Możemy bowiem spojrzeć na kilka istotnych problemów, jakie nakreślił autor. Dzięki postaci Anette, na czym opiera się praca służb przy tego typu sprawach. Dzięki Jamalowi i jego życiowemu zagubieniu, jak werbowani są potencjalni kandydaci na przyszłych bojowników, zaś dzięki Mohammedowi poznajemy metody rekrutacji do siatki terrorystycznej. Każdy z nich prowadzi nas przez niezrozumiałe dla nas – obserwatorów z boku, meandry swoich tajnych, sekretnych spraw, problemów, dylematów, które ciągle mieszają się wraz z głosem sumienia, serca, czy bezwzględnej chęci postawienia stanowczego sprzeciwu wobec sytuacji polityczno-społecznej.
Obok świetnie zarysowanych sylwetek bohaterów, autor stworzył charakterystyczny klimat dla danej grupy społecznej i każdej swojej postaci z osobna, zadbał o każdy szczegół, by czytelnik odczuł na swojej skórze towarzyszące im niepokoje, emocje, czy kłębiące się pytania, skłaniając jednocześnie do głębszej refleksji i zadania sobie wielu pytań. Niczego im nie ułatwiał, z niczego nie rozliczał, nie moralizował, ale pokazał, czym kierują się jednostki gotowe do poświęceń, czy ratunku, a nawet najgorszych okrucieństw.
„Lunatycy” trzymają w napięciu, odkrywają wiele tajemnic, pokazują specyfikę jednostek oraz społeczny punkt spojrzenia na jednostki wyróżniające się indywiduum. Książka, która robi wrażenie fachowym podejściem do tematu i aktualną tematyką przewijającą się w każdych mediach, na całym świecie. Autor dzięki powściągliwej merytoryce tekstu, wyrazistym bohaterom, biegnącej stałym tempem akcji i intrygującej, sugestywnej fabule, zrozumiałemu językowi oraz dopracowaniu wszelkich poruszanych przez siebie aspektów pokazuje obrazy trudne, często obce nam z autopsji, które stawiają przed nami pytania i wzbudzają mnóstwo refleksji. Książka, którą naprawdę warto przeczytać!
Szczerze polecam!
Za egzemplarz dziękuję:



Dopiszę tę książkę do swojej listy, może mi się spodobać. ;)
OdpowiedzUsuńUwielbiam thrillery, myślę że ten przypadnie mi do gustu :)
OdpowiedzUsuń