Wydawnictwo Fronda
Ilość stron: 360
Książka, która na pewno zostawi po sobie jakiś ślad w psychice czytelnika i sprawi, że nikt o niej długo nie zapomni. Specyficzna. Momentami zaskakuje, bulwersuje, wywołuje wiele sprzeczności, pytań i oczywiście wprawia w konsternację, bo chociaż dotyka spraw, które wydarzyły się w poprzedniej epoce, to nieunikniony jest fakt, że nawet z biegiem czasu pewne zjawiska, czy szczegóły zaczynają wypływać na wierzch, jak oliwa na wodzie. Książka traktuje niewyjaśnione zabójstwa w czasie okresu w dziejach Polski przypadającego na lata PRL, gdzie często pewne rzeczy zatajano przed opinią publiczną, by nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego.
Autor podszedł do sprawy bardzo newralgicznie, co wymaga również pewnego stopnia zainteresowania od samych czytelników, znajomości podstaw poruszanych przez autora spraw. W dziesięciu rozdziałach autor zawarł najgłośniejsze morderstwa z tamtego okresu, nie szczędząc przy tym nie tylko opowiedzianych historii samych morderstw, ale też przedstawiając nam sylwetki samych zabójców. Co innego, kiedy jest mowa o zabójstwach typowo na tle politycznym, jak Pyjasa, Przemyka, czy księdza Zycha i Niedzielaka, to wciąż nieodkryte karty i niewyjaśnione do końca zbrodnie, które wstrząsnęły krajem i świadomością Polaków.
Niektóre sylwetki morderców dziwią swą przeciętnością i niczym nie wyróżniającym się wyglądem, to mężczyźni, którzy doskonale wtapiali się w tłum, dopasowywali się do otoczenia, niczym kameleony. Szokują i bulwersują odtajnione po wielu, wielu latach dowody na to, iż w głośnych procesach, jak np. „Wampira z Zagłębia” je preparowano. Tego typu sprawy wypisują też mnóstwo pytań, jakie chciałoby się zadać sumieniom zbrodniarzy, porywaczy, morderców, zabójców, jaki przyświecał im cel?
Bardzo sugestywna jest warstwa merytoryczna książki, którą autor nakreślił dzięki sposobowi narracji, odkrywając przed nami kawałek po kawałeczku skrzętnie zbierane przez siebie informacje, a jednocześnie ma się wrażenie, jakby w niektórych śledztwach brało się udział osobiście, w pełni odczuwając wszelkie towarzyszące emocje i odczucia, których wcale nie będzie nam brakowało przy lekturze tej książki. Autor zręcznością lekkiego pióra i bardzo jasnym przekazem, czytelną warstwą merytoryczną, historyczną, czy społeczną, zbudowaną na podstawie bardzo nieamplifikowanych opowieści, podpartych imponującą bibliografią stworzył ciekawą, intrygującą i utrzymaną w tamtym klimacie książkę, która zainteresuje nie tylko znawców tematu, ale i pasjonatów historii. A mroczną aurę PRL-owskiego życia i psychologicznego portretu ówczesnego społeczeństwa otrzymacie tutaj w dużej dawce.
Czego mi w niej zabrakło? Zdjęć. Myślę, że dzięki zdjęciom pozycja zyskałaby podwójnie na wartości i jeszcze bardziej zapadłaby w naszej czytelniczej świadomości. Lubię takie publikacje reportażowe odczytywać także za pomocą zdjęć i tego wyraźnie mi zabrakło, ale taki był zamysł autora i nie mi w to ingerować.
Szczerze polecam!
Za egzemplarz dziękuję:



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz