Wydawnictwo NIKO
Ilość stron: 52, oprawa twarda
Wioletta Piasecka gościła już na łamach mojego bloga, przy okazji recenzji poprzednich tytułów. Dzisiejsza propozycja jest wyjątkowo poruszająca. Jeśli we mnie wywołała wiele emocji i łez, to gwarantuję, że i na Was zrobi ona ogromne wrażenie. Autorka stopniuje emocje i oczekiwanie na finałową scenę z ogromną cierpliwością i zręcznością, przy każdej ze scen zasiewając w czytelniku ogrom niepewności i afektów. Urzeka pomysłowością, ale co najważniejsze budzi szereg pytań i refleksji.
Weronika jest jedyną córką skromnych, kochających się ludzi – rodziców, którzy każdego dnia walczą o zdrowie córki. Dziewczynka jest ciężko chora. Słaba, wyczerpana lekami i ciągłym przebywaniem w szpitalnym łóżku słyszy ukradkiem rozmowę lekarza z jej ukochanymi rodzicami. Dla Weroniki nie ma już ratunku, ani cudownego środka, który spowodowałby zwrot choroby i całkowite ozdrowienie. Pewnej nocy, do okna pokoju, który stał się niemal jej drugim domem puka dziwna istotka. Magiczna, tajemnicza i piękna. Wróżka, jawa, czy sen? Owa istotka zabiera Weronikę w magiczną podróż. Dziewczynka przenosi się w miejsce, gdzie nie czuje bólu, jest silna, radosna. Kraina okaże się domem trzech czarownic, które żyją na wysokiej górze, z dala od zabudowań, bo ludzie, którym pomagały ich babki i prababki, wygoniły ich ze wsi. Trzy pokolenia czarownic mają dla Weroniki trudne zadanie, ale dziewczynka bez obaw podejmie się jego realizacji. Co to za misja i jak się ona zakończy?
Iria, Amalia i Emi nie są typowymi przedstawicielkami czarownic, o których w literaturze pisano, jako o złych, wyklętych. To mądre i śliczne kobiety, które zajmują się głównie wytwarzaniem różnych wywarów z ziół, które muszą zbierać na terenach znajdujących się przy wsi. Mądrość przemawia z ich dobroci i pomocy ludziom, którzy kiedyś wyrządzili im wiele zła:
„Ludzie żyją szybko i byle jak. Ciągle za czymś gonią. Bliscy są dla siebie wrogami. Kobiety nie mają czasu dla własnych dzieci. Nikt nie szanuje starszych ludzi. Z pewnością nie prowadzi to do niczego dobrego.”
Weronika to chora dziewczynka, która nie chce być kłopotem dla swoich rodziców, bardzo ich kocha i doskonale zdaje sobie sprawę, że dodatkowe troski nie są im potrzebne, bo i tak mają ich dostatecznie dużo, wiele poświęcają majątku, sił, by ratować ich ukochaną córeczkę. Autorka podjęła się bardzo trudnego tematu. Odważnie przedstawia całą historię, zmuszając tym samym do szerszych dyskusji. A tego typu tematy najlepiej porusza się w bliskim gronie, wykazując się wrażliwością i empatią.
Wioletta Piasecka zręcznością i lekkością pióra pisze o ważnych sprawach. Dzięki plastycznym opisom pozwala zbliżyć się do bohaterów, poczuć z nimi więź, współczuć im, razem z nimi przeżywać wszelkie stany serca i duszy, ale nade wszystko kibicować Weronice w spełnieniu ważnego zadania. Historia nakreślona przez autorkę daje nam wiele refleksji, wprowadza w stan melancholii, na pewno zatrzymuje i wartościuje spojrzenie na świat i życie, które powinniśmy zacząć dostrzegać w innych barwach, dostrzegać jako walor i dar, a nie obowiązek.
Całej historii wyjątkowej aury i magii nadają ilustracje Katarzyny Anuszewicz-Kuleszy, która zgrabnie ujmuje całą fabułę, nadając jej wyjątkowości i precyzji.
Książka, którą trzeba przeczytać!
Za egzemplarz dziękuję autorce

Bardzo ładne ilustracje. Chciałabym mieć tę książkę na swojej półce. ;)
OdpowiedzUsuń