Wydawnictwo Videograf
Ilość stron: 265
Premiera: 29.02.2018
Na początek muszę Wam zdradzić, że Małgosię znam wirtualnie, to wielokrotna laureatka konkursów organizowanych na moim blogu. Zawsze przejawiała trochę inne spojrzenie na jakiś problem, temat, czy dyskusję. Wcale się więc nie dziwię, że wreszcie doszło do wydania jej książki. I chociaż takie historie często pojawiają się w książkach, czy filmach, Małgosia pokusiła się o wieloperspektywiczne spojrzenie na poruszany przez siebie temat, dodatkowo znakomicie kreśląc psychologiczne portrety swoich bohaterów. Jestem mile zaskoczona, bo ta historia ma zupełnie inne barwy, kiedy patrzy się na nią z trochę innej innej odległości, czy wielogłosowości narracyjnej, uwypukla jednocześnie to co w życiu ważne, dając do zrozumienia, że nic tak naprawdę nie zdarza się bez przyczyny, a ludzie na naszej drodze pojawiają się na niej po coś.
Dominika ma ustabilizowaną sytuację zawodową, materialną, ale nie rodzinną. Jej matka jest po rozwodzie, brat ma dziewczynę, z którą jak się okaże nie wiąże dłuższych planów, a ją samą dręczą pojawiające się co jakiś czas pytania, czy z nią wszystko w porządku, skoro nie wykazuje żadnego zainteresowania płcią przeciwną. W pewnym momencie nawet, za sprawą sugestii dziewczyny brata, zaczną się podejrzenia, że Dominika jest lesbijką, chociaż nigdy nie widziano jej nawet w bliskich relacjach z kobietami. Kobieta szuka przyczyny w sobie, w rozwodzie rodziców, braku ojcowskiej miłości. Kiedy mama Dominiki wyjdzie za mąż po raz drugi, sytuacja diametralnie się odwróci. Połączenie dwóch obcych rodzin wiąże się z pewnymi konsekwencjami, nawet, jeśli dzieci są dorosłe i mają swoje problemy, czy plany na najbliższą przyszłość.
Portret Dominiki, jako głównej bohaterki jest bardzo intrygujący, bo zmusza do pewnych refleksji. Współczesna kobieta sukcesu, której praktycznie nie brakuje niczego, jednak najbliżsi zaczynają się o nią martwić, że jeszcze nie ułożyła sobie prywatnego życia. Dylematy matki, konflikty i spory między bratem i matką, próby dociekania prawdy, napędzają tylko wewnętrzne refleksje Dominiki. Czy faktycznie brak ojca, wzorca męskiego są powodem kompletnego braku zainteresowania mężczyznami? Autorka pozwala nam też spojrzeć na problemy swoich bohaterów z każdej perspektywy, bo chociaż zastosowana narracja trzecioosobowa zdaje się spłaszczać obraz z pewnej odległości, to daje także możliwość do zajrzenia w głąb myśli i serca każdemu z osobna.
Trochę humoru, świetnych dialogów, znakomitej kreacji bohaterów, wyrazistego tła, dynamicznej fabuły, do tego lekkie pióro i umiejętność lawirowania między emocjami i uczuciami, czynią pozycję jeszcze bardziej intrygującą. Autorka z dbałością o detale skupiła się na portretach psychologicznych swoich bohaterów, niczego im nie ułatwiając. Pokazuje, że nawet świadome swych niedoskonałości kobiety, podobne do Dominiki, z czasem otwierają się na los, chowają swoje uprzedzenia, utarte schematy i zwyczajnie przyjmują to, co przynosi im życie. Autorka na każdym kroku zaskakuje, buduje stosowne napięcie, raczy nadzieją i refleksją, że uda się wejść na właściwe tory, podkreślając wszystkie ważności i priorytety.
„Rodzinne rewolucje” Małgorzaty Kasprzyk to powieść o wchodzeniu w nowe role – niepewnie, bez przekonania, z lękiem, ale też o nadziei i początkach zupełnie czegoś nowego, bo bariery stwarzamy sobie sami, a wystarczy impuls, by porozkładać właściwe karty i przyjąć wszystko, co podsuwa nam życie. Autorka pokazuje, co tak naprawdę ważne w życiu, ale niczego nie narzuca, pozwala na pełną dowolność i dojście do świadomych wyborów, z pełnymi tego konsekwencjami.
Znakomity, rewelacyjny debiut! Szczerze polecam!
Za możliwość patronatu i tekst przed premierą, dziękuję autorce oraz:





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz