22 lutego 2018

„Na wpółświadomy. Powtarzając za sobą samym” Maksymilian Bron. Liryczne, pełne poetyckiego wyrazu obrazy, jednoznacznie odzierające ludzką naturę...







Wydawnictwo Psychoskok

Ilość stron: 92




„Pamiętam wymarzone drogi
ze znikającym ptakiem przy zachodzie światła
pamiętam, bo tam szedłem
kiedyś
a teraz ścieżka ta gdzieś przepadła [...]”


Czytając wiersze Maksymiliana Brona można śmiało zdefiniować je, jako wiersze skłaniające do głębszych refleksji nad życiem, jego sensem i priorytetach. Wiele jest w nich spostrzeżeń na tematy współczesnego stylu życia, któremu poeta zdecydowanie się przeciwstawia, kreśląc liryczne, pełne poetyckiego wyrazu obrazy, jednoznacznie odzierające ludzką naturę z fałszu, czy maskowania prawdziwości. 

Poezja Maksymiliana Brony podkreśla to, co w życiu najważniejsze. Znajdziecie w tomiku wiersze, które są wyrazem wdzięczności dla żony, uwielbienia miłości i ich wspólnych dzieci. To właśnie rodzina i szacunek należą do najszczerszych i najgłębszych wartości, o jakich pisze poeta, poświęcając swoim wyznaniom i czułym gestom więcej miejsca. Nie szczędząc przy tym mądrych odniesień do otaczającej rzeczywistości, wyzutej z prawdziwych, namacalnych gestów.


Poeta podkreśla, jak ważna jest dla niego bliskość drugiego, możliwość zatopienia się w kolorze oczu swojego odbiorcy, bo człowiek winien większą uwagę poświęcać na to z kim i jak konwersuje, jaką wartość mają te rozważania i czym jest tak naprawdę egzystencjalny wymiar naszego ziemskiego bytu: „Ludzie się kłócą o czarną lub czerwoną zarazę/ Żyć bez kajdan nie potrafią, o wolności nie marzą/ Podają statystyki, nie widząc za nimi ludzi/ dopóki ktoś nie przystawi do ich skroni lufy”. Podsuwając swoje poetyckie wywody poeta skłania nas do głębszych refleksji, do tego, by świat odbierać sensualnie, palpacyjnie, bo przecież żadna sztuczna powłoka, plastikowe pudełko nie jest w stanie dać nam takich doznań, jak możliwość poczucia zapachu, czy intensywności danej powierzchni.




Wiersze Brona zaskakują metaforycznymi tytułami, a wiele z nich również pewną regularnością budowy, która znakomicie nadaje się, by dodać linię melodyczną i wyszłyby z nich bardzo wymowne piosenki. Poeta nie szczędzi nam w nich sentymentalnych obrazów, wyrazistych pragnień, przemyśleń, ale nade wszystko przypomina o rzeczach ważnych, jeśli nie najważniejszych. Bo kiedyś także nastąpi koniec świata, spełnią się nasze marzenia, czy po prostu odnajdziemy właściwe ścieżki na rozstajach: „A jak będzie koniec świata/ to już nigdy nie wtulimy się w siebie w tańcu/ Oddalimy się od siebie/ jakbyśmy ciągnęli sznur po jednym z końców”. 




Tomik Maksymiliana Brona polecam szczególnie tym, którzy pragną chwili zadumania, refleksji, czy sentymentalnych powrotów do wspomnień, które zostały gdzieś w sercu, ale boją się otworzyć przed drugim człowiekiem. 


Za tomik dziękuję:










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz