25 września 2018

O emocjach przed premierą z Beatą Zdziarską w ramach premiery "Szeptów sumienia", pod patronatem medialnym Recenzji Agi :)







Kochani!

Jak już Was informowałam wcześniej, jutro przypada oficjalna premiera drugiej powieści Beaty Zdziarskiej "Szepty sumienia", której mam przyjemność patronować medialnie i rekomendować na okładce. W związku z tym zapytałam autorkę o emocje, jakie Jej towarzyszą podczas oczekiwania na premierę oraz, co skłoniło ją do napisania takiej właśnie historii. 

Życzę Wam przyjemnych wrażeń podczas czytania. 




Witaj Beato, dziękuję, że zgodziłaś się odpowiedzieć na te klika pytań. 

„Szepty sumienia” niebawem pojawią się na księgarskich półkach. To Twoja druga dłuższa proza. Jakie towarzyszą Ci emocje? 


Oczywiście bardzo się cieszę, że moja druga książka wkrótce trafi do księgarni, chociaż tej radości towarzyszą obawy, jak powieść zostanie odebrana przez czytelników, czy ich nie zawiedzie. Myślę, że każdy pisarz przeżywa te same emocje: z jednej strony euforia i szczęście, z drugiej niepewność i lęk. 


Zdj. nadesłane
Z prywatnego albumu autorki
Historia z życia wzięta, z kakofonią emocji i pytań, które cisną się podczas czytania na usta. Szepty sumienia nie wpisują się w żadne stereotypowe szlaki. Pokazałaś tę historię od zupełnie innej strony, psychologicznej. Co stało się Twoją największą inspiracją do jej napisania? 

Któregoś sierpniowego dnia w czasie mojego pobytu na Kaszubach wybrałam się na przejażdżkę rowerową. Jechałam wzdłuż szosy szybkiego ruchu. W pewnym momencie wyminął mnie, a właściwie niemal się o mnie otarł, duży dostawczy samochód. W jednej chwili zamarłam. Nie byłam w stanie dalej jechać. Zatrzymałam się na poboczu i zeszłam z roweru. Wtedy przyszła mi do głowy pewna nieco pokrętna myśl: co by było, gdyby ten kierowca mnie potrącił i zbiegł z miejsca zdarzenia? Pusta szosa, dookoła las, żadnych domostw ani przechodniów. Prawdopodobnie sprawca uszedłby bezkarnie, tylko co działoby się z jego sumieniem? Czy byłby w stanie dalej normalnie żyć? 

Tak narodził się pomysł książki. Chciałam pokazać wnętrze człowieka, który popełnił niezamierzone przestępstwo, jego zmagania z własnym sumieniem, drogi, jakimi usiłuje na powrót złapać równowagę życiową.


Zdj. nadesłane
Z prywatnego albumu autorki
Czym dla Ciebie osobiście jest ta historia? 

Ta historia jest dla mnie metaforą ludzkiego losu, który często kształtuje się niezależnie od naszej woli, wyobrażeń i planów na przyszłość. Jedna chwila potrafi wywrócić naszą codzienność do góry nogami i zburzyć misternie ułożony scenariusz na przyszłość. Dochodzimy do punktu, kiedy musimy przeorganizować nasze życie, poukładać je na nowo, zmienić myślenie i działanie. Wtedy stawiamy sobie pytanie: dlaczego takie coś przytrafiło się właśnie mnie? Czysty przypadek, a może jednak jest w tym wszystkim jakiś wyższy zamysł? Szukamy odpowiedzi i siły w religii, filozofii, doświadczeniach innych ludzi, ale tak naprawdę wszystko, co znajdujemy jest cząstkowe, niepewne. 


Który z bohaterów wywoływał w trakcie tworzenia tej opowieści najwięcej skrajnych emocji? 


Tomasz, główny bohater. Lubię postaci z poplątanym wnętrzem, takie, które trudno ująć w uproszczone schematy dobra i zła. Wywoływał we mnie cały wachlarz emocji: oburzenie, rozżalenie, irytację, współczucie i litość. Powstrzymuję się od oceny Tomasza. Tę pozostawiam moim czytelnikom. 


Jakie masz plany wydawnicze? 

Ojej, trudne pytanie. Nad czymś pracuję, a co z tego wyjdzie? Hm, czas pokaże. Efekt finalny pisania książki to zawsze wielka niewiadoma. 


Coś od siebie do czytelników: 

Serdecznie pozdrawiam moich czytelników i oczywiście zapraszam do lektury „Szeptów sumienia”. Mam nadzieję, że książka dostarczy Wam wielu pozytywnych wrażeń. 🙂












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz