Wydawnictwo Vivante
Ilość stron: 223, oprawa twarda
Nowość wydawnicza
Ci z Was, którzy trochę już znają mój gust czytelniczy wiedzą, że książki, czy wszelkie inne pozycje z propozycjami kulinarnymi, są przeze mnie odbierane z otwartymi ramionami. Lubię kuchenne inspiracje, szczególnie te oparte na doświadczeniach innych, mądrych i trafnych spostrzeżeniach. Weganizm jest specyficzną postawą życiową. Przede wszystkim, każda zmiana diety w naszym jadłospisie, to świadomość psychiczna. Zdajmy sobie przede wszystkim sprawę, że współczesny pęd i codzienna pogoń nie zawsze skłaniają nas ku zdrowemu trybowi życia, a co za tym idzie sposobem odżywiania się. Weganizm, podobnie jak wegetarianizm wymaga powściągliwości psychicznej, cierpliwości i dużych pokładów czasu, bo tym właśnie posiłkom przyglądać powinniśmy się z każdej strony.
Autorka „Wegańskiej spiżarni” przygotowała dla czytelników swojej książki obok oczywiście inspirujących, konkretnych przepisów, garść cennych wskazówek i rad. Każdy przepis ma swój wstęp – rodzaj opowieści. Każdy też powstawał metodą prób i błędów. Poprzez modyfikację Schinner uzyskała wersję ostateczną danych potraw. A znajdziecie ich tutaj pełen przekrój. Od dań głównych, poprzez desery, dodatki w postaci sosów, majonezów, czy musztard oraz desery. Największe moje zaciekawienie wzbudził rozdział poświęcony przysmaków bez nabiału i jaj. Autorka prosto, rzeczowo i bezpośrednio pokazuje, że zarówno nabiał, jak i mięso można zastąpić naprawdę interesującymi produktami, które smakowo wpisują się w tradycyjne.
Co do samego weganizmu mam duży dystans. Zastępując produkty tradycyjne tymi pochodzącymi z półki produktów „eko” trzeba się nastawić na finansowy wzrost wydatków. Nie ukrywajmy przecież, że zdrowa żywność jest w cenie. Od lat również nie tylko naukowcy, ale i lekarze spierają się co do wartości posiłków diety „wege”. Ale, abstrahując już od tej strony. Czytając te przepisy wiele produktów jest mi po prostu obcych, jak na przykład: witalny gluten pszenny, który bardzo często zastępuje mięso w tych przepisach. A, jak to smakuje? Nie wiem. Nigdy nie jadłam. Chciałabym kiedyś spróbować. Nie będę ukrywała, że byłam tej książki bardzo ciekawa. W wielu sytuacjach mnie zaskoczyła, ale w większości zainspirowała. Nie, żebym miała przejść od razu na weganizm, ale myślę, że kilka przepisów wykorzystam jako bazę pod swoje.
„Wegańska spiżarnia” to merytorycznie i edytorsko dopracowana pozycja, która zadowoli każdego miłośnika pichcenia. Przepisy, rady, wskazówki oraz kopalnia inspiracji i profesjonalne zdjęcia. Wszystko na bardzo wysokim poziomie! Szczerze polecam!
Pozycję znajdziecie między innymi w dziale PORADNIKI Księgarni Tania Książka, której dziękuję za udostępnienie egzemplarza do recenzji!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz