Wydawnictwo Marginesy
Ilość stron: 414
Nowość wydawnicza
Głównymi zaletami tej nietypowej i zupełnie niecodziennej, fabularyzowanej opowieści jest prosty, czytelny język, bezpośredniość i niczym nieukrywana prostolinijność. Dzięki temu otrzymujemy historię niezwykle autentyczną i mocną w odbiorze. Ważnym aspektem przy tego typu książkach jest również jej wydźwięk i charakterność, które mimo wszystko zapadają na dłużej w pamięci. Prawdziwe fakty, wydarzenia zostały tutaj oplecione w specyficzne wątki, co jeszcze bardziej podgrzewa atmosferę.
Przyznam szczerze, że momentami byłam dosłownie zniesmaczona. Co niektóre fragmenty wywołują zdziwienie, jakiś wewnętrzny bunt, albo wprawiają w totalne osłupienie i zdziwienie. Książka ta po części przełamuje pewne narosłe stereotypy wokół zawodu policjanta. Tylko trzeba jeszcze go rozgraniczyć. Dzisiaj służba i nabór do policji wygląda zupełnie inaczej niż w czasach PRL, co opisuje bohater Ćwieka. Pewne elementy pozostają niezmienne. Służba ta, to w oczach zwykłych obywateli rodzaj prestiżu i społecznego szacunku. Owszem, jak wszędzie zdarzają się wyjątki. Kiedy jednak otrzymujemy od autora sugestywne - od podszewki opisy ponad trzydziestoletniej służby policjanta, dla którego to coś więcej niż praca, który przez różne okresy transformacji ustorjowej i sytuacji politycznej kraju walczył z przestępcami, zastanawiamy się, czy te coniektóre wydarzenia nie są jakimiś wycinkami z filmów. Zresztą, jestem pewna, że po lekturze wielu czytelników pozostanie w stanie czytelniczego stuporu. Wizerunek medialny znacznie różni się od tego, którego mamy okazję poznać właśnie dzięki wspomnieniom Bigaja.
Tu na pewno jest ostro, mocno, z przytupem. Szczerze aż do bólu. Od milicjanta do policjanta. W tej książce poznacie kulisy tego zawodu, interesujące fakty z życia prywatnego policjantów, ich słabości, relacje wobec kolegów, czy po prostu budowanie związków. Jedno jest pewne – o tej książce długo będziecie pamiętać. Trudne wybory, jeszcze bardziej skomplikowane decyzje, popełnianie błędów, czyli zwykła proza życia w połączeniu z zawodowymi kombinacjami, albo udaje się, albo i nie. O służbie z wielobarwnych płaszczyzn, nie zawsze w pełni satysfakcjonującymi i oczywistymi obrazami. Konkretnie, charakternie, czasem zadziornie. Bezpośrednio, bez manipulacji i udawania. Szczerze polecam!
Za książkę dziękuję:



Ostatnio zastanawiałam się nad tą książką, ale chyba mnie przekonałaś.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję Gosiu, że z czasem nie chyba, a na pewno Cię zachęciłam 😉 Pozdrawiam 😍😘
Usuń