27 czerwca 2019

[Przedpremierowo] Wywiad z Małgorzatą Kasprzyk, autorką "Powrotu do źródeł", której premiera już 1 lipca!






Pewnie większość z Was kojarzy Małgorzatę Kasprzyk, autorkę, która gościła u mnie na blogu przy okazji Jej każdej kolejnej publikacji. Autorka jest absolwentką filologii angielskiej. Lubi muzykę, kino, podróże i zwierzęta. Jak się również okazuje - historię, której tło przełomu wieków nakreśliła w swojej najnowszej opowieści "Powrót do źródeł". 

To pierwsza, niezależna część sagi podlaskiej, której oficjalna premiera przypada za kilka dni - 1 lipca! Dzisiaj, zapraszam Was na krótki wywiad promujący tytuł dostępny od 8 do 21 lipca w Biedronkach. 
Miłej lektury!


Witaj Małgosiu. 

Spotykamy się na chwilę przed oficjalną premierą Twojej kolejnej powieści "Powrót do źródeł". Dotychczas serwowałaś czytelnikom zwarte opowieści zamknięte w jednym tytule. Teraz otrzymujemy sagę rodziny Baranowskich. Wiem, że każda część jest odrębną historią, powiedz, skąd pomysł w ogóle na sagę? 


Pomysł narodził się niejako samoistnie podczas jednego z pobytów na Podlasiu u rodziny mojego męża. W zasadzie zainspirowało mnie piękne otoczenie: lasy, pola i domy, które niekiedy dają człowiekowi złudzenie, że czas się zatrzymał…


Zdj. nadesłane przez Autorkę
Nakreśliłaś nie tylko wyrazistych bohaterów, ale też lekko i znakomicie nakreśliłaś klimat tamtych czasów. Skąd czerpałaś wszelkie niezbędne i potrzebne informacje? 

Historia była zawsze jednym z moich ulubionych przedmiotów w szkole, więc uczyłam się jej z dużym zapałem i sporo czytałam. Mogłam zatem wykorzystać tę wiedzę, aby napisać powieść obyczajową z tłem historycznym, bo tym w zasadzie jest „Powrót do źródeł”. Takie tło było konieczne jako uzasadnienie akcji (stosunek do nieślubnych dzieci, kwestia mezaliansu), która współcześnie nie miałaby sensu ze względu na zupełnie inną obyczajowość. 

Czy przed przystąpieniem do pisania zrobiłaś sobie jakiś wstępny plan, zarys powieści? Czy trzymałaś się jego zarysu? 

Zrobiłam dokładny plan dwóch pierwszych części i ściśle się go trzymałam. Najwięcej kłopotów sprawiła mi część trzecia, czyli nawiązanie do współczesności. Zmieniałam ją trzy razy, zanim nabrała ostatecznego kształtu! Na szczęście te zmiany dotyczyły tylko notatek – zaczęłam pisać dopiero, gdy byłam pewna, że będzie dobrze. 

Czy był, albo jest któraś z postaci, która sprawiała Ci nie lada wyzwanie w sensie charakterologicznym? 

Tak, największym wyzwaniem była postać Antoniego Baranowskiego, która dominuje w dwóch pierwszych częściach. Antoni to osobowość bardziej skomplikowana niż jego brat i pod wieloma względami nieprzewidywalna – nawet dla własnej matki, która nigdy nie wie, czego się po nim spodziewać. Przy tym wszystkim musiała być jednak wiarygodna – czytelnik nie mógł kręcić głową ze zdumienia, musiał uwierzyć, że człowiek może postępować właśnie tak. 


Zapewne pracujesz nad kolejnymi częściami sagi. Czym nas zaskoczysz w następnych? Zdradź chociaż trochę. 

Początkowo historia Baranowskich miała być jednotomowa. Jednak w trakcie pisania zżyłam się z Wysockimi i pomyślałam, że oni zasługują na odrębną powieść. To rodzina mieszkająca w sąsiedztwie, z którą Baranowskich łączą bardzo skomplikowane relacje: przyjaźń, nienawiść, miłość… W pewnym momencie ich drogi się rozchodzą, aby powtórnie zejść się po wielu latach. Natomiast ich historie niejako ze sobą kontrastują, gdyż Baranowskich prześladuje pech, a Wysockim szczęście sprzyja. Poza tym nie wykluczam napisania części trzeciej, w której obie rodziny już na stałe będą razem – wszystko zależy od tego, czy moi bohaterowie spodobają się czytelnikom. 

Jakie masz plany wydawnicze na najbliższą przyszłość poza oczywiście rodziną Baranowskich? 


Marzy mi się napisanie powieści, której akcja będzie się w całości rozgrywała w czasach PRL. 

Coś od siebie dla czytelników: 

Pamiętajcie, że moje powieści są dla wszystkich. Podlaska saga opowiada w zasadzie o miłości i relacjach międzyludzkich – nie trzeba znać historii ani nawet jej lubić, żeby ją przeczytać. 

Agnieszka może to potwierdzić!


Dziękuję za rozmowę!




TU znajdziecie recenzję przedpremierową dla przypomnienia!




1 komentarz: