Kochani!
Jakiś czas temu recenzowałam "Krok w ciemność" Małgorzaty Kochanowicz. Dzisiaj przyszedł czas na zadanie Autorce kilku pytań związanych z tym właśnie tytułem.
Życzę Wam przyjemnej lektury!
Witaj Małgosiu. Dziękuję, że zgodziłaś się na ten krótki wywiad.
Jako, że mam przyjemność gościć Cię u siebie na blogu po raz pierwszy muszę zadać to pytanie, chociaż jestem świadoma, że padało ono pewnie z tysiące razy. Skąd w ogóle pomysł na pisanie książek? Kiedy odkryłaś u siebie tę pasję?
Pisałam już w podstawówce. Były to pierwsze nieporadne teksty, w liceum próbowałam sił w fantastyce, wysłałam nawet jedno opowiadanie na konkurs organizowany przez miesięcznik Fantastyka. Jak sięgnę pamięcią zawsze coś pisałam, długo jednak brakowało dyscypliny, by dokończyć rozpoczęty tekst.
![]() |
| Zdj. nadesłane Z prywatnego albumu autorki |
Co lub kto dostarcza Ci najlepszych inspiracji do historii, które tworzysz?
Historie są wymyślone od początku do końca, tło natomiast jak najbardziej rzeczywiste. Pogoda, ubiory, topografia, sklepy, adresy – to wszystko zaczerpnięte ze starych gazet i książek.
Czy przed przystąpieniem do pisania tworzysz sobie jakiś plan, wstępne założenie, według którego starasz się trzymać w trakcie tworzenia?
Zaczyna się od pomysłu, na zasadzie „a może napisać historię o…”. I piszę. W trakcie pisania pojawiają się nowe wątki, których na początku nie zakładałam. Oczywiście na pewnym etapie, gdy już jest pomysł na tekst, trzeba nad tym zapanować. Nie tworzę jakiegoś szczegółowego planu, raczej luźne przemyślenia, jedno-dwuzdaniowe wskazówki co dalej. I harmonogram, kalendarz zdarzeń. To jeden z ważnych elementów, by nie zgubić się w czasie i przestrzeni.
"Krok w ciemność" to jedna z ostatnich Twoich książek. To połączenie kryminału z obyczajem, ale i znakomicie wykreowanym tłem społecznym w klimacie czasów, w jakich osadziłaś swoją opowieść. Wplotłaś w akcję wiele drobiazgów i niuansów związanych z Krakowem przełomu wieku. Jakie było źródło tych informacji?
Stare zdigitalizowane gazety, stare kalendarze np. Czecha, księgi adresowe. Wszystko to po to, by zachować realia tamtej epoki. Sięgam także i po współczesne opracowania, bardzo pomocne są spacerowniki krakowskie i oczywiście własne doświadczenia z wędrówek po Krakowie.
Który z bohaterów powieści przysparzał Ci najwięcej kłopotów? Czy jest jakaś postać, która w ogóle zaczęła "żyć" po swojemu niż według tego, co jej z góry zaplanowałaś?
Tak, postać, której w Kroku w ciemność nie ma, fiakr Eigner. Wymyka się spod kontroli. Trochę zaskakuje i.. chyba w takiej sytuacji muszę tę postać bardziej rozbudować.
![]() |
| Fot. nadesłana Z prywatnego albumu autorki |
Co przysparzało Ci najwięcej problemów w tej historii?
Budowanie wątków, które miały zmylić czytelnika. Mam nadzieję, że to się udało, docierają do mnie sygnały, że nie tak łatwo jest rozwiązać zagadkę i dotrzeć do prawdy.
Zmieniając temat. Co czytujesz na co dzień?
Kryminały, trochę reportaży, ostatnio bardzo ciekawą książkę „Mój mąż Żyd”, trochę historycznych opracowań, ostatnio zwłaszcza o I wojnie światowej.
Jakie masz plany wydawnicze na najbliższy czas? Nad czym pracujesz aktualnie?
Na kolejna historią – kryminałem retro. Jestem już na takim etapie, że łapię się za głowę, co też tam się dzieje. Na kartkach pojawią się prawdziwe postaci, będzie i walka wywiadów, miłość i nienawiść. Ale oczywiście pierwszy plan to zagadka kryminalna.
W wydawnictwie czeka na decyzję także kryminał wojenny z czasów I wojny światowej.
![]() |
| Zdj. nadesłane Z prywatnego albumu autorki |
Coś od siebie dla czytelników:
Życzę jak najwięcej ciekawych lektur. Dobrego wyboru książek, by nie dali się zwieść tekstom łatwym, lekkim, o których po przeczytaniu od razu się zapomina.
Dziękuję za rozmowę :)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz