20 września 2019

Z cyklu - poznaj autora... Agnieszka Zakrzewska





Kochani!

Dziesiąta odsłona promująca zbiór opowiadań "O, Matko!". Dzisiaj o sobie i swojej twórczości opowiada Agnieszka Zakrzewska. Niezwykle optymistyczna kobieta, pozytywnie nastawiona do świata i ludzi, otwarta i uśmiechnięta. Z serdecznością i ufnością zawiązuje nowe znajomości. Przeczytałam Jej wpis z wielką przyjemnością, tym bardziej, że zdradza w nim swoją receptę na szczęście. 

Życzę Wam miłych wrażeń.


Fot. nadesłana
Z prywatnego albumu autorki
"Pisanie to moja pasja, źródło radości i sposób na czarowanie rzeczywistości. Kocham podróże, ludzi, spotkania i rozmowy z nimi. To właśnie są moje największe inspiracje." -Agnieszka Zakrzewska 

Witam serdecznie!

Nazywam się Agnieszka Zakrzewska i od ponad 17 lat mieszkam w Holandii, którą uwielbiam nazywać Krainą Tulipanów i Wiatraków. Na co dzień jestem obowiązkowym i zapracowanym rekruterem, a w weekendy zamieniam się w pełną inwencji twórczej pisarkę. Swoją debiutancką powieść "Do jutra w Amsterdamie" wydałam na początku 2018 roku, dokładnie w mroźne i zaśnieżone Walentynki. Pisanie to moja pasja, źródło radości i sposób na czarowanie rzeczywistości. Kocham podróże, ludzi, spotkania i rozmowy z nimi. To właśnie są moje największe inspiracje. 


Moje ukochane literackie dziecko, z którego jestem bardzo dumna, to saga amsterdamska. Składają się na nią trzy powieści: Do jutra w Amsterdamie, Pocztówki z Amsterdamu i Niebo nad Amsterdamem. Opowiadam w nich o przygodach mojej imienniczki, Agnieszki, która ulegając namowom siostry wyjeżdża do Holandii. W historii Agnieszki czytelnicy mogą znaleźć wiele autobiograficznych wątków. Podarowałam swojej bohaterce wiele własnych cech charakteru. Jest niepoprawną optymistką, pełną humoru i pozytywnej energii. Agnieszka nie boi się nowych wyzwań, jest ciekawa świata, kocha życie z wzajemnością. Oprócz amsterdamskiej trylogii na rynku możecie znaleźć również dwie antologie, których jestem współautorką. Pierwsza z nich to Siła jej piękna, która opowiada o tym jak ważna jest kobieca solidarność i wzajemne wsparcie. Druga antologia O, Matko! zawiera przepiękne wzruszające historie o sile matczynej miłości. 



Grafika nadesłana przez autorkę
Wszystkie informacje o książkach, rozmaite ciekawostki oraz moje prywatne zdjęcia i skrawki życia na emigracji możecie znaleźć na moim fanpage’u na facebooku:



Zapraszam również na profil na instagramie: 



Znajdziecie mnie także na powstającej właśnie stronie internetowej:



Grafika nadesłana przez autorkę



Opowiadanie Okruszek w antologii O, Matko! napisałam specjalnie na potrzeby tego projektu. Pomysł fabuły przyśnił mi się podczas krótkiego pobytu w Polsce, po obejrzeniu w telewizji poruszającego reportażu o samotnych kobietach wychowujących dzieci z nieprawego łoża. 

Narracja w opowiadaniu jest bardzo nietypowa, o czym wiedzą wszyscy, którzy mieli okazję zapoznać się z lekturą. Opisałam świat z pozycji dziecka w łonie matki. Tytułowy Okruszek opowiada o rodzącej się więzi pomiędzy nim a matką, którą początkowo nazywa bezosobowo "ona". Kobieta rozmawia z dzieckiem o otaczającym świecie, nie ukrywa przed nim swoich nastrojów, smutków i radości, często powtarza, że nie może doczekać się spotkania z mieszkającym w jej brzuchu synkiem. W opowiadaniu opisuję piękne wzruszające momenty i emocje, choć nie brak w nim również brutalnej rzeczywistości i prawdy o samotności matki i odrzuceniu jej dziecka. 


Fot. nadesłana
Z prywatnego albumu autorki
Moja kolejna książka ukaże się w marcu 2020 roku. Jestem w trakcie zbierania materiałów źródłowych, gdyż akcja powieści rozgrywa się w dwudziestoleciu międzywojennym w Amsterdamie. Jej bohaterka, Annemarie de Bruin istniała naprawdę. Poznałam ją na samym początku mojej przygody z Holandią. Jej życie to gotowy scenariusz na film albo lepiej powiedzieć na... fascynującą książkę. Obiecałam Annemarie, że kiedyś o niej napiszę i spełniam właśnie to przyrzeczenie, nie zwykłam bowiem rzucać słów na wiatr...


Na koniec spotkania z Wami chciałam powiedzieć, że jestem najlepszym przykładem na to, że marzenia nie mają limitu wieku. W każdym momencie życia można zacząć je spełniać. Warto wierzyć w siebie i otaczać ludźmi, którzy dodają nam skrzydeł w codzienności. To moja prywatna recepta na szczęście. 



Fot. nadesłana przez autorkę





2 komentarze: