Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beletrystyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beletrystyka. Pokaż wszystkie posty

14 czerwca 2023

[Premierowo] Trylogia gdańska Anety Krasińskiej: "W objęciach nazisty" i "W objęciach niewoli"

 


Trylogia gdańska Anety Krasińskiej to uczta dla czytelniczego serca tych z Was, którzy sięgają po książki obyczajowe z historią w tle. Dzisiaj akurat przypada premiera drugiej części W objęciach niewoli, Wydawnictwo Skarpa Warszawska.

Historia za każdym razem, kiedy sięgam po takie pozycje, odkrywa przede mną wiele tajemniczych wątków. Tak właśnie jest w tym konkretnym przypadku. Bowiem autorka snuje opowieść o losach swoich bohaterów wokół Wolnego Miasta Gdańska, a następnie obozu w Stutthofie, który był jednym z pierwszych i najdłużej funkcjonujących w północnej Polsce.

I właśnie tę obozową rzeczywistość autorka opisuje w W objęciach niewoli.
Ale wróćmy jeszcze do części pierwszej W objęciach nazisty. To właśnie w Wolnym Mieście Gdańsku toczy się akcja powieści. Młodziutki i bardzo pracowity Iwo poznaje Nelę, Niemkę z dobrego, bogatego domu, której ojciec jest wysoko postawionym senatorem. Młodzi próbują stłumić w sobie rodzące się między nimi uczucie. A rosnące wśród społeczeństwa i mieszkańców miasta napięcia i nastroje polityczno-społeczne, a także buntownicze nastawienie do władz, nie ułatwiają im tej relacji. Bo jak myśleć o miłości, gdy świat podstawia na każdym kroku nogę.
Kiedy serce szamoce się w miłości, na drodze staje wiele niuansów i pewne dane komuś słowo, komu brak szacunku do drugiego człowieka. Wbrew sobie, wbrew prawdziwemu uczuciu. Autorka bardzo autentycznie oddała trudną i napiętą rzeczywistość tuż przed wybuchem wojny, gdzie między Polakami a Niemcami zamieszkującymi Gdańsk dochodzi do wielu aktów przemocy.

W objęciach niewoli realnie odrysowuje obozową rzeczywistość. Kiedy po nieudanej próbie ucieczki z Gdańska, w momencie wybuchu wojny, Iwo trafia do Stutthofu. Życie w obozie to dramatyczna walka o przetrwanie każdego kolejnego dnia, w czasie, kiedy Nela zawiera pakt z „diabłem” i toczy swoją osobistą, intymną przeprawę, by dojść do miejsca przebywania ukochanego, i wreszcie snuć plan wydarcia go z paszczy śmierci.
Przyznam, że lektura tych powieści to, mimo trudnego, wyjątkowo sugestywnego tematu, była czystą przyjemnością, którą bez wątpienia uzyskujemy dzięki wartkiej i płynnej akcji. Jest sekret rodzinny, kontrastowość światów bohaterów, są ich bogate życiorysy, wyjątkowo zarysowane cechy charakteru, są też intrygi, chwile grozy i przestrzeń na refleksję czytelnika. Gęsto tu od emocji, ale i wewnętrznego buntu, napięć w oczekiwaniu na to, co stanie się z bohaterami.
Jestem pod wrażeniem pomysłu trylogii. Bardzo Wam polecam! I czekam na część trzecią W objęciach mroku.

Anecie dziękuję również za ogrom zaufania i podzielenie się ze mną treścią roboczą każdej części, bym mogła spełnić swoje wewnętrzne ambicje i wyzwanie, i napisać wiersz otwierający każdą z tych historii.

https://gdziekupic.to/buybox.html?id=17152&oid=189094954



Aneta Krasińska czyta mój wiersz. Serdecznie dziękuję za cudowną interpretację!
Polecam Wam także wersję audio, gdzie lektorka Anna Mrozowska także pięknie interpretuje mój wiersz!





#książka #book #bookstagram #czytam #czytambolubie #książki #bookstagrampl #booklover #books #ksiazka #bookworm #reading #czytaniejestsexy #czytambolubię #instabook #kochamczytać #polska #warszawa #czytanie #takczytam #bookstagramtopasja #poland #polishgirl #bookish #bookaddict #czytamy #kawa #czytaniejestfajne #terazczytam #kochamksiążki

16 stycznia 2023

„Czerwony kalendarz” Sylwia Markiewicz

 


Wydawnictwo Oficynka


Nie, nie jest to książka ani o, ani dla sfrustrowanych gospodyń domowych, bowiem, zależnie od momentu w życiu, w jakim się właśnie znajdujesz, znajdziesz w tej historii coś, co połączy Cię z główną bohaterką, Amelią. Autorka bardzo ciekawie połączyła wartką akcję, która nie pozwala ani bohaterce na monotonię, ani nam, wraz z pomysłem na losy bohaterki, która zmęczona rolą przykładnej żony, pewnego dnia pod pretekstem wyjazdu do ciotki, ucieka wraz z synkiem od męża. Amelia chce wreszcie posłuchać siebie, swoich pragnień, uczuć i poznać smak innego, odrzuconego ze schematu życia. Kobieta prawie wszystko przemyślała, zaplanowała, ale nieprzewidywalność losu powoduje, że plan ulega generalnym zmianom.

Autorka zadbała o emocje i napięcie, które udziela się nam podczas czytania. Momentami byłam bardzo ciekawa rozwoju kilku podjętych wątków. Po perypetiach związanych z mieszkaniem, Amelia trafia do trzech bardzo ciekawych dziewczyn, które z czasem okazały jej wiele wsparcia, zrozumienia i pomocy. Wkrótce kobieta podejmuje swoją pierwszą pracę, co także nie obywa się bez potknięć, nie poprzestając na nauce. Po pewnym czasie wpada na pomysł praktyk w biurze rachunkowym i wtedy poznaje pewnego tajemniczego przystojniaka, który ujmuje ją bezinteresownością w temacie pomocy jednemu z domów dziecka, Amelia odkryje swoje uśpione uczucia.

Historia, mógłby ktoś powiedzieć, jakich wiele. Nic bardziej mylnego. Psychologiczne aspekty w warstwach fabuły sprawiają, że niejedna kobieta utożsami się bohaterką książki, a przynajmniej będzie w stanie zrozumieć jej decyzję. Może faktycznie za mało tu męża Amelii, ale tylko w perspektywie zachodzących w nim zmian, za mało jego perspektywy. Niemniej, powieść polecam!



12 grudnia 2022

„Miód w deszczu” Małgorzata Urszula Laska

 



Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

Szczęśliwie, w drodze twórczej, towarzyszę Małgosi niemal od początku. Tak się złożyło, że autorka nie debiutowała powieścią dla dorosłych, ale książeczką dla dzieci. Od samego początku również, jej twórczość odznaczała się oryginalnością. Tak jest i tym razem. Autorka jest znakomitą ambasadorką Kurpi, i to trzecia powieść osadzona właśnie na tych terenach. Po raz kolejny Czytelnik otrzyma powieść, w której dominuje mnóstwo emocji, trudnych relacji, ale i uczuć, bo jej bohaterowie, niezwykle autentycznie nakreśleni, niczym nie różnią się od nas.

Wieś, jaką Małgosia obrazuje w swej książce, to wieś uboga. Akcja powieści osadzona jest w głębokim PRL-u, w tym pierwszym powojennym czasie. Autorka oddała realistycznie problemy codzienne i nastroje między sąsiadami. Ale, ci bohaterowie, muszą zawalczyć przede wszystkim o siebie, o życie swoich rodzin, pokazują nam swój świat, swoje myśli, swoje wyraziste charaktery. Młodzi z uporem idą po swoje marzenia, spełniają swoje plany, realizują się, chcą lepszej przyszłości dla siebie. Ci z bagażem doświadczeń dbają o najbliższych, zapominając często o sobie. W tej powieści wydarza się dużo złego, autorka porusza trudny temat przemocy fizycznej i psychicznej, alkoholizmu, a także temat społecznie zakazany – ukrywanie partyzantów, żołnierzy wyklętych. Moją sympatię skradła Antosia, której kibicowałam do samego ko zebrała się w sobie i zmieniła się nie do poznania, mimo wszystkich przeciwności, jakie los jej podsuwał. To silna i bardzo ambitna i zdolna kobieta

Bardzo Wam tę powieść polecam, jeśli lubicie takie właśnie namacalne historie, bliskie nam, naszym problemom. Piękna, klimatyczna, trochę nostalgiczna, mimo trudów i znoju, jaki musieli przejść ludzie tamtego pokolenia.



https://gdziekupic.to/buybox.html?id=17152&oid=159688185

08 grudnia 2022

„Pamiętniki mojej mamy” Anna Barczyk-Mews

 


Novae Res


„...gdy patrzysz na cierpienie osoby, którą kochasz ponad wszystko, bezradność, że nie możesz nic zrobić, jest nie do zniesienia”.


Zanurzyć się w świecie pełnym wspomnień o minionych latach, na dodatek w świecie, w którym radość przeplata się jak warkocz ze łzami, to naprawdę coś niesamowitego. Anna Barczyk-Mews wykreowała wyjątkową opowieść, w wyjątkowym klimacie, w miejscu dobrze mi znanym i bliskim - w moich ukochanych Borach Tucholskich, w czasach liceum pedagogicznego, intensywnych podróży pociągami. Opowieść z dobrym humorem, ale i refleksją. Opowieść, która zostawia po sobie głęboki ślad.

Gabrysi los nie oszczędzał. W swoich pamiętnikach skrzętnie notuje wszystko, czego doświadcza, co dane jest jej przeżyć. Autorka buduje nie tylko emocjonalną więź między czytelnikiem a swoją bohaterką, ale też stawia między wersami ważne pytania, pokazuje, jak wielką krzywdę, cierpienie, ból i traumę na lata mogą zadać nam najbliższe osoby. Jak niedomówienia, ukrywane uczucia mogą poplątać ścieżki do szczęścia, które mamy na wyciągnięcie ręki. Jak zakłamanie i fałszywe maski mogą skrzywdzić i niepotrzebnie namieszać, by te ścieżki jeszcze bardziej wydłużyć. Na myśl przychodzi mi nie tylko matka Gabrysi, po zachowaniu której w życiu bym się nie spodziewała, że jest zdolna do tak perfidnej i karygodnej intrygi, ale też siostra Zena.

Ta opowieść nosi wiele emocji i uczuć. Wzbudza naszą wewnętrzną potrzebę zbuntowania się, gryzie nieuczciwością osób, które żerują na jej empatii, naiwności.

Ta opowieść jest jak patchwork – łączy elementy – mniejsze, większe – by uzyskać coś pięknego, jak miłość, która zwycięża dosłownie wszystko.

Bardzo Wam tę opowieść polecam!


https://gdziekupic.to/buybox.html?id=17152&oid=183151191


28 listopada 2022

[Audiobook] „Pod obcym niebem” Sylwia Kubik

 



Wydawnictwo Skarpa Warszawska

Czyta: Róża Cieślińska-Dziakiewicz


Przyznaję, że to opowieść zupełnie inna. Pozbawiona uścisku wojennych działań zbrojnych. Bohaterowie książki Sylwii Kubik mają swoje pierwowzory. Inspirowana losami dziadków autorki. To przede wszystkim opowieść o zwykłych ludziach, których bieda i wielodzietność rodziców zmusiły do wyjazdu do Niemiec, na roboty do bauera (gospodarza). Bohaterowie, Marianna i Lucjan, mają tak jak my, swoje marzenia, pragnienia. Pragną zmienić kawałek rzeczywistości, w której przyszło im żyć. Daleko od rodzinnego domu, z dala od rodzinnych trosk, by poprawić los i byt swoim najbliższym. Poddają się ciężkiej pracy w gospodarstwie, często w warunkach pozostawiających wiele do życzenia. A my jesteśmy świadkami narodzin pięknej, młodej miłości.

Autorka napisała to niezwykle przejmująco i sugestywnie. Ma się wrażenie, że towarzyszymy jej bohaterom w tej trudnej wędrówce i doli. Jesteśmy bardzo blisko ich emocji, refleksji, myśli. Imponują mi swą niesamowitą wewnętrzną siłą, samozaparciem. Mimo przeciwności, nie poddają się chwilowym słabościom. Są w tej opowieści też postacie negatywne, bo syn bauerki, u której pracuje Marianna nie stroni od wymierzania kar cielesnych. Chwilami przeżywamy po prostu momenty grozy.

Język narracji sprzyja wyśmienitej interpretacji wersji audio, którą wykonuje Róża Cieślińska-Dziakiewicz. Ciepła barwa głosu lektorki i spokój, jaki przekazuje swoją intonacją, buduje wyjątkowy nastrój. Bardzo Wam polecam!

Ja oczywiście czekam na kontynuację!


https://gdziekupic.to/buybox.html?id=17152&oid=181168830


22 listopada 2022

„Skrawki przeszłości. Muślinowa saga 1928 – 1939” Anna Sakowicz

 


Wydawnictwo LUNA

Przyjemnie się czytało o tych charakternych dziewuchach i krnąbrnych chłopaczyskach z książki Anny Sakowicz Skrawki przeszłości. Do tego ten płynny język i narracja, okraszone charakterystycznymi określeniami z gwary kociewskiej. Ech… Chce się jeszcze i liczę na kontynuację. Akcję swojej wciągającej, intensywnej i intrygującej opowieści, autorka osadziła w Lidzbarku i okolicy. Poznajemy rodzinę Wilamowskich, szanowanego w mieście krawca Wawrzyńca, którego po nocach dręczą koszmary związane z wielką wojną, w której uczestniczył, jego żony Rozalii Wilamowskiej, która jest jego drugą żoną, i ich dzieci. Pewnej feralnej nocy, kiedy Rozalia zmęczona połogiem, we śnie, przygniata maleńkie ciałko córeczki Nastusi, w tym samym momencie pewien tajemniczy mężczyzna podrzuca pod drzwi Wilamowskich, obcego niemowlaka, które okazuje się dziewczynką. Pada decyzja o podmianie dzieci.

Czas mija. Następuje splot wielu różnorodnych, ale i niefortunnych zdarzeń, które mają ścisły związek z małą Franią. Wawrzyniec jest święcie przekonany, że Frania to owoc jego związku z dawną kochanką, która zaginęła. W międzyczasie dzieci Wawrzyńca i Rozalii dorastają, przeżywają swoje pierwsze zauroczenia, miłości. Perypetie rodzinne, tajemnice, dylematy, decyzje, a wszystko to w klimacie dawnej epoki, minionych lat - tuż przed i w pierwszych dniach drugiej wojny.

Iście epicki rozmach. Wciągająca, wręcz porywająca. Dotykająca też ważnych tematów społecznych, kulturowych. Jak to u Anny Sakowicz. Wszystko na swoim miejscu. O odwadze mówienia głośno o swoich uczuciach, emocjonalna, refleksyjna. Bardzo Wam polecam!


24 października 2022

[Patronat medialny] „Puder i stal” Elżbieta Ceglarek

 




Wydawnictwo Literackie Białe Pióro


„...bywa, że gdy urwie się tylko jedna nitka z sieci życia, natychmiast zmienia się cały świat”.


Szósta książka Eli Ceglarek i kompletne zaskoczenie. Zazwyczaj bohaterkami książek autorki były kobiety w średnim wieku, a tym razem bohaterką jest młodziutka Daria. Niemniej autorka nakreśliła bardzo ciekawą opowieść, w której otrzymujemy zarówno warstwę fabuły, której akcja dzieje się współcześnie, jak i retrospekcyjne pocztówki wspomnień, osadzone w czasie drugiej wojny światowej. Daria wychowywała się w zastępczej rodzinie w Ameryce, gdzie wiodła życie utalentowanej akrobatki. Zdolną Darię los jednak na powrót przywiedzie do ojczyzny. Tutaj wreszcie odzyska wewnętrzny spokój i zabierze się za to, co najbardziej kochała – architekturę.

Bardzo ciekawa i równie zagadkowa jest warstwa narracyjna retrospekcji czasowej, gdzie dowiadujemy się o tajemnicach rodzinnych Darii, które dotyczą jej przodków. Daria w Ameryce trochę z przymusu trenowała akrobatykę cyrkową, bez przyjemności, by nie robić przykrości swoim opiekunom. Miała dom, bogactwo, ale kiedy została sama, musiała podjąć ważne decyzje, na niepewną przyszłość. Siła charakteru jednak zawiodła ją w miejsca, które nosiła przez te wszystkie lata w sercu, a które stanowiły jedną niewiadomą. Mimo wszystko wiedziona intuicją podjęła ryzyko. Postawiła na spełnianie marzeń.

Opowieść, w której autorka stawia na emocje, spełnianie marzeń, wiele kłębiących się wątpliwości, ale też prawdziwą, szczerą miłość oraz podróż nie tylko w miejsca odległe, znane, ale przede wszystkim na ścieżki, które wiodą w głąb siebie. Charakterystycznie nakreślone sylwetki bohaterów, kontrastowo – metaforyczny tytuł powieści oraz płynna narracja, która pozwala nam towarzyszyć wszystkim w każdej sytuacji. Bardzo Wam polecam!


https://gdziekupic.to/buybox.html?id=17152&oid=179947111

11 października 2022

FRAGMENTY "Pamiętników mojej mamy" Anny Barczyk-Mews, które oficjalną premierę będą miały już jutro - 12 października!

Kochani!

Instagram nie toleruje długich postów, stąd zamieszczam wszystkie trzy fragmenty najnowszej (trzeciej) powieści Anny Barczyk-Mews "Pamiętniki mojej mamy" tutaj. Macie zatem okazję zapoznać się z dwoma poprzednimi fragmentami, które wrzuciłam na swoich kontach SM.


ZAPOWIEDŹ WYDAWCY:

Nie odkładaj szczęścia na potem!

Czy można kochać tak bardzo, że rezygnuje się ze swoich zasad i przekonań? To pytanie zadaje sobie Gabriela, która po ukończeniu studiów – i w wyniku działań matki, która chce rozbić jej związek z aktualnym partnerem – opuszcza Bydgoszcz i przeprowadza się na wieś. Jej niechęć do zmiany stylu życia odbija się na stosunkach z mieszkańcami wsi, a zwłaszcza z jednym z nich. To właśnie on, Zen Batory, zakochuje się od pierwszego wejrzenia w niepokornej dziewczynie, jednak jej serce należy do innego…

Zanim oboje odkryją, ile ich łączy, będą musieli uporać się ze swoją przeszłością i wyzbyć się niewygodnych sekretów. Czy mimo wszystkich trudnych doświadczeń pozwolą się poprowadzić miłości?




*FRAGMENT 1

Przed drzwiami leżał bukiet, tym razem bladoróżowe malwy zawinięte w zwykły pakowy papier, wśród kwiatów ukryta mała karteczka z jednym tylko zdaniem: „Pamiętaj, że jestem, Z”.

Nie wierzę! A to darczyńca zakamuflowany! Z jak Zen. Z jak znikaj dopóki masz żonę. A symbol dozgonnej miłości w chorobie i chyba w czymś jeszcze, gdzie? Nie zauważyłam, żeby nosił kółko na palcu, które w symbolice łaźniowej oznacza, że ubikacja jest dla kobiet, a w przypadku miłości jest dowodem zawarcia związku małżeńskiego. Przecież nie można wymagać, żeby każdy nosił przy sobie akt małżeństwa i się nim legitymował jak dowodem osobistym, zanim spojrzy głęboko w oczy, albo podaruje ci trzy bukiety. Cichy Zenek, ulubieniec emerytek i pociągowy kaskader, strzela do dwóch bramek. Chyba już nic mnie tu nie zaskoczy. A może powinnam odwołać te słowa, odkąd tu jestem wciąż chodzę zdziwiona, czoło mi się zaczyna marszczyć od tego ciągłego „nie do wiary”.



*FRAGMENT 2

Okazuje się, że wtorek choć brzmi bardzo niepozornie i nie niesie ze sobą obietnicę fajnie spędzonego czasu, potrafi zaskoczyć wyjątkowością. Jak mnie wyrzucą z banku, poszukam pracy w gazecie, lać wodę to ja potrafię. Wydaje mi się, że jeśli potrafię zareklamować wtorek, to z całą resztą pójdzie o wiele łatwiej. Ale do brzegu. Gdy kukułka wyskoczyła z zegara, objawiając piętnastą, na podwórko swym fitem 125p w kolorze czerwonym, wjechał doktor Bartosz Żmudzki. Pozbawiony białego fartucha wyglądał całkiem apetycznie. Ruda czupryna zaczesana na bok, biała koszulka polo, granatowe jeansy i białe adidasy, całkiem katalogowo jak na czasy, w których półki sklepowe świecą pustkami. Uśmiech na jego twarzy był zapowiedzią dobrego nastroju, któremu i ja się poddałam.

- Hej, pięknie wglądasz, Rysiu-Gabrysiu - mówiąc to, wręczył mi mały bukiecik polnych kwiatów.

- Jak się odwzajemnię tym samym, to nie uznasz, że jestem papugą?

- Mogę ewentualnie uznać, że warto było wydać całą wypłatę w Peweksie - zaśmiał się serdecznie.

- Nie chcę być próżna, ale wolałabym wiedzieć, że to nie ze względu na mnie te starania i wydatki.

- Mogę cię uspokoić, chodzi o cały rodzaj żeński, jestem kawalerem i robię wszystko żeby w razie, jak znowu wprowadzą bykowe1 nie płacić za brak żony.

- Bardzo przezornie, wszyscy lekarze są tacy zapobiegliwi?

- Tylko ci samotni - powiedział otwierając mi drzwi do auta.

___________________

1 potoczna nazywa: podwyższona kwota podatku dochodowego płacona przez osoby bezdzietne, nieżonate i niezamężne powyżej 21. roku życia w Polsce od 1945 r.



*FRAGMENT 3

O matko i córko, i wszyscy święci razem wzięci, jaki to cudowny stan być zakochaną. Otwierasz oczy rano i co? I na budziku dopiero czwarta, ciemno jak w smoczej jamie, a ty z głupim wyrazem twarzy leżysz w łóżku i wsłuchujesz się w bicie serca. Bum, bum, bum, jestem szczęśliwa. W końcu! Wszystkie moje wcześniejsze relacje to wielkie nic w porównaniu z tym co przeżywam teraz. Z takim nastawieniem to ja mogę świat zdobywać. Jeszcze do końca tygodnia mam zwolnienie chorobowe, ale czuję się coraz lepiej, więc zamierzam wrócić do pracy. A przede wszystkim, to chcę zmienić pracę. Pójdę do liceum pedagogicznego i zostanę nauczycielką. Chciałabym pracować z dziećmi, z kimś kto nie zna fałszu i obłudy. I taki mam pomysł. Całkiem fajny plan jak na czwartą nad ranem. Choć mam tysiąc pięćset obaw, to już czekam na to, aby poznać Marię. Boję się tego, co nas czeka i wiem, że Zen ma podobnie, ale teraz on ma mnie, a ja jego i myślę, że nie ma nic lepszego na świecie. Ależ ja się cieszę na naszą wspólną przyszłość. Jak tylko kukułka wyskoczy z babcinego zegara, obwieszczając jakąś normalną godzinę, pobiegnę po Józka Karolaka, trzeba nam, babci i mi, tarasu cudownego z widokiem na las. Babcia tak pokochała mój nowy pokój, że najchętniej by tylko w nim siedziała, a jak zrobimy podest i daszek na zewnątrz, to będziemy miały obie jeszcze piękniejsze miejsce. Kto wie? Może i Maria też skorzysta? Zen mógłby ją tu przywozić, miałaby nasze towarzystwo i opiekę pod jego nieobecność. Się pożyje, się zobaczy.

Leniwa ta kukułka, minęła chyba wieczność, a ona dopiero wyskoczyła raz kukając pięć razy. A może tylko głupia albo spóźniona? Chcąc nie chcąc wstać musiałam, żeby sprawdzić godzinę na innym zegarze. A nie, ani ona głupia ani spóźniona, to tylko czas bezczelnie stanął. Bywa i tak, że czekając na kogoś, minuty do wieczności potrafią być podobne.


***Anna Barczyk-Mews

Czas dzieli między pracę w ośrodku pomocy społecznej a pasję pisania. Bez ograniczeń czasowych może czytać oraz patrzeć na Bałtyk i Tatry. Jako niepoprawna optymistka mierzy się z codziennością w zgodzie ze słowami Stanisława Lema: „Bądź dobrej myśli, bo po co być złej”. Bezkompromisowa w kwestii ochrony praw zwierząt, zaangażowana także w pomoc dzieciom. W wolnych chwilach aranżuje przestrzeń wokół siebie w każdym możliwym wymiarze. W 2020 roku zadebiutowała powieścią M+P=LOVEAlter ego to jej druga powieść, już pracuje nad kolejną.


https://gdziekupic.to/buybox.html?id=17152&oid=183151191

11 września 2022

[MOTYL literacki poleca!] "Piętno Katriny" Agnieszka Bednarska

 


Wydawnictwo MEDIA RODZINA


Muszę przyznać, że nie sięgam po takie książki. Jakie? Takie, w których życie realne posiada skrawki niewytłumaczalnych zdarzeń i tym podobnych. Ale książki Agnieszki Bednarskiej po prostu skradły moje serce. Tym bardziej, że akcja całej powieści zagęszczona tajemnicami bohaterów, specyficznym mrokiem, wręcz namacalną aurą niesamowitości i zdarzeń z pogranicza jawy i snów, sprawiają, że całą tę opowieść chłonie się prawie jednym tchem. Autorce za tło posłużyły wydarzenia z przeszłości – huragan Katrina, jaki przeszedł przez stany Luizjana i Missisipi w sierpniu 2005 roku, pozostawiając po sobie spustoszenie i osobiste tragedie ludzi.

Hubert z Rebeką i synem Markusem przenoszą się do Norco Valley. Miasteczka, które nawiedził huragan, i które ma stać się azylem dla nich, pomóc odbudować relacje po stracie najbliższej osoby. Autorka zastosowała tutaj również retrospekcję, która przybliża nam związek Huberta i Rebeki, a także zdarzenia, które zacieśniają wokół nich. Jak się okazuje, Hubert, szanowany lekarz, ma bardzo wiele na sumieniu. Markus to chłopiec wrażliwy, jest tak naprawdę jedynym świadkiem dramatu, jaki rozegrał się w przeszłości w tej rodzinie.

Tuż po przyjeździe i próbach zaaklimatyzowania się, następuje seria dziwnych i niewytłumaczalnych wydarzeń, które nabierają tempa z każdym dniem i każdą dziwną decyzją mężczyzny, który znakomicie manipuluje ludźmi.

Ten emocjonalny i pasjonujący thriller psychologiczny mógłby posłużyć za zarys do scenariusza, być może nie tylko filmu, ale i serialu. Trzyma w napięciu, odsłania ciemną stronę ludzkiej natury, buduje mnóstwo pytań, nie odpowiadając na nie tak jednoznacznie. Czy naprawdę dramatyczne wydarzenia Katriny mają aż taki wpływ na mieszkańców?

Wielopłaszczyznowość opowieści, jej ciekawie wykreowani psychologicznie bohaterowie, tajemnicze miejsce akcji, które odkrywa się przed nami po kawałeczku, sprawiają, że opowieść czyta się z poczuciem przejęcia, strachu i cisnących się emocji. Zaskakujące i otwarte zakończenie skłania, by sięgnąć po drugą część. Na uwagę i szczerą pochwałę zasługuje wersja audio, ze znakomitą interpretacją Macieja Kowalika. Czego chcieć więcej? Kontynuacji... Bardzo Wam polecam!

https://gdziekupic.to/buybox.html?id=17152&oid=147171109


Druga część:











https://gdziekupic.to/buybox.html?id=17152&oid=168853148

01 sierpnia 2022

"Za zielonymi drzwiami" - Kamila Majewska

 



Wydawnictwo Szelest


Kolejny bardzo udany debiut. Autorka nakreśliła ciekawą, nieoczywistą i nieszablonową opowieść, w której rolę grają pozory - mylą bohaterów i ich postrzeganie świata. Płynność narracji sprawia, że opowieść tę czyta się przyjemnie.

Anna jest młodziutką kobietą, jest szefową działu reklamy w dużej firmie. Kiedy umiera szef firmy, kobieta dowiaduje się, że szef - dużo starszy od niej, a jednocześnie przyjaciel Anny, zostawia jej spadek. Dziwne? Co może łączyć szefa z podwładną? Domyślam się, jaka może nasuwać Wam się odpowiedź. I tu jesteście w wielkim błędzie. Jak szef, który mógłby być jej ojcem, jeśli nawet nie dziadkiem, może przyjaźnić się z młodą dziewczyną?

Ta bardzo niecodzienna opowieść skłania ku wielu refleksjom. Anna przez swojego zmarłego szefa została postawiona w dosyć niekomfortowej sytuacji, musi podjąć trudną decyzję. Skazana na oceny innych współpracowników, próbuje znaleźć pocieszenie w narzeczonym, oraz w gospodarstwie, które miałaby przejąć w spadku. A, jak się okaże, kryje ono różne tajemnice warte odkrycia.

Autorka postawiła swoją bohaterkę przed dojmującym wyborem. Opowieść ta odzwierciedla dosyć charakterystycznie funkcjonowanie w dużych firmach, obrazuje przewrotność losu, omylność pozorów, ale też rozterki, które przytrafiają się nieoczekiwanie, stawiają nam wiele pytań, wątpliwości. Polecam!



30 lipca 2022

"Serce lasu" - Patrycja Żurek

 



Wydawnictwo DRAGON


To jest właśnie taka książka, po którą jeszcze kilka lat temu może bym i nie sięgnęła. Zastanawiacie się, dlaczego? Żeby ją przeczytać potrzeba trochę otworzyć swój umysł na pewne nadprzyrodzone zdolności głównej bohaterki, która jest, krótko mówiąc, medium. To właśnie do niej wielu okolicznych mieszkańców Rymanowa przybywa, by się poradzić, ukoić tęsknotę za zmarłą osobą, a nawet pozamykać pewne sprawy, które poprzez śmierć bliskiej osoby zostały przerwane.

Zastanawiałam się, co mnie jednak łączy z Libuszą. Zdecydowana odpowiedź - samotność. Twórczy ludzie, takie swoiste indywidua potrzebują samotności, pomieszkiwania tylko ze swoimi myślami. Libusza to skromna, szczera i otwarta kobieta, której trudna przeszłość i ten swoisty dar przekazywany tylko żeńskiej linii potomków, przysparza odosobnienia. Libusza jest świadoma, że rodząc córeczkę przekazałaby dalej ten stygmat - tak to określę. Roni więc wszystko, by nie zajść w ciążę. Kobieta buntuje się, że bez jej zgody potrafi porozumiewać się z duszami zmarłych.

A kim jest Iwo? To mężczyzna, który ulega poważnemu wypadkowi, rozpoczyna leczenie w ośrodku w Rymanowie - miejscowości, w której mieszka Libusza. Bohaterowie nie zdają sobie sprawy, jak wiele ich łączy. Przede wszystkim zmącona dramatami przeszłość, wydarzenia, które otworzą im perspektywę postrzegania siebie na nowo, w zupełnie innej konfiguracji. I przede wszystkim, zawalczą o siebie, zgodnie z tym, czego pragną, chcą, co im w duszy i sercu gra. Wiele odkryją w sobie siły, determinacji, by przeciwstawić się najbliższym i pójść własnymi ścieżkami.

Polecam Wam, jeśli szukacie książki niesztampowej, niewpisującej się w powszechne kanony gatunkowe. Napisana bardzo płynną narracją. Magiczna, z mnóstwem emocji, refleksji, pytań między wersami. Bardzo Wam polecam!



https://gdziekupic.to/buybox.html?id=17152&oid=175143449

04 lipca 2022

[Patronat medialny] Ceremoniał pustyni - Olga Bartnik




Wydawnictwo Oficynka

Bardzo, a nawet niezwykle udany debiut Olgi Bartnik. Dwanaście opowiadań, dwanaście odmiennych spojrzeń bohaterów, problemów, tematów. Każda z tych opowieści porusza inną sferę relacji międzyludzkich, każdą też, autorka napisała intrygującą narracją - zapadają w pamięć, wnikają w skórę, długo nie pozwalają o sobie zapomnieć. Podobnie, jak bohaterowie, z których każdy jest niezwykle skonstruowanym indywiduum, jednostką wyrazistą, kontrastową. Należy także wspomnieć o klimacie. Mimo iż są to zaledwie krótkie formy wypowiedzi, autorce niesamowicie udało się uchwycić atmosferę nieoczywistości, niejednoznaczności, niedopowiedzeń, kumulujących się w postaciach emocji i refleksji. I gdzieś pomiędzy wersami wysuwają się pytania, które autorka zadaje nam, przykładając uwagę na nasze reakcje.

Ceremoniał pustyni Olgi Bartnik to kwintesencja dobrego stylu i języka literackiego. Każda z tych opowieści dotyka wciąż aktualnych problemów. Bartnik nie szuka jednak prostych rozwiązań czy skrótów w ich konceptach. Kreuje wyrazistych bohaterów, intymne światy przedstawione z użyciem chwytliwej narracji, która uczepia się nas niczym przypadkowo usłyszana melodia i towarzyszy nam w myślach długi czas. To z kolei pozwala nam na dogłębne współodczuwanie poszczególnych emocji i ważenie wątków. Polecam! Moje czytelnicze serce przyciągnęło je od pierwszych wersów!


https://gdziekupic.to/buybox.html?id=1811&oid=175438540


29 czerwca 2022

[Patronat medialny] Ambitna Emilka - Zuzanna Arczyńska

 


Wydawnictwo Dlaczemu


Muszę przyznać, że dawno się tak nie ubawiłam. Emilka wymiata w całej okazałości. Komedia pomyłek, tragikomedia, kabaret, farsa? Trudno jednoznacznie określić gatunek powieści, ale to wcale nie jest ważne. Autorka dała niebywały popis pomysłowości, kreacji bardzo charakterystycznych postaci, no i mimo wszystko, uchwyciła bardzo autentycznie otaczającą nas za opłotkami rzeczywistość - taką swojską, znaną nam z codzienności, często zza ściany. Emilka to dziewczyna z ambicjami, traci pracę na dzień przed możliwością urzędowego przejścia na zasiłek. Od tego momentu rozpoczyna się bardzo, ale to bardzo ciekawa akcja, intensywnie się rozkręcając przy każdym rzuconym dialogu czy pomysłowości bohaterów. Postaci nakreślone przez autorkę nadają całego smaczku opowieści, bo owszem, główną bohaterką jest Emilka marząca o karierze youtuberki i gwiazdy disco polo w jednym, ale też poboczne postaci, jak jej ojciec, siostra, która porzuca dzieci i męża i pędzi za granicę, by wreszcie ułożyć swoje życie u boku młodego, przystojnego faceta, tworzą mozaikę świetnej opowieści. Lekka, z aktywną akcją, zapadającymi nam w pamięć postaciami, ale i wyjątkowo charakterystycznymi miejscami fabuły. Arczyńska bardzo ciekawie połączyła zawód Emilki z jej zdolnościami i marzeniami, daje też szansę swojej bohaterce, która ma szansę zmienić siebie, kiedy pozna pewnego Jerzego.

Bardzo Wam polecam! 


https://gdziekupic.to/buybox.html?id=1811&oid=168612359

29 czerwca 2020

[Dylogia] Adela krok w przeszłość i Adela krok w przyszłość - Aneta Krasińska






Wydawnictwo Szara Godzina
Nowości wydawnicze


Znając twórczość Anety Krasińskiej, wiem, że sięgając po jej książki będę w pełni usatysfakcjonowana lekturą. Tak było i tym razem. Autorka nie snuje wydumanych historii, plącze losy bohaterów z wyrazistym charakterem, buduje sieć trudnych relacji, ale nade wszystko kreśli aktualne problemy na tle ekspresyjnego tła fabuły. Dylogia opowiadająca o losach Adeli jest właśnie tym charakterystycznym obrazem, który otwiera w czytelniku wspomnienia, ale też ciekawi plątaniną emocji i trudnych, wciąż aktualnych zagadnień.


Przeszłość dziewczyny to pasmo traum, zgaszonych nadziei, skomplikowanych kontaktów. Kiedy w wyniku wypadku giną jej rodzice, trafia do domu dziecka. Tam nie wszyscy akceptują jej osobę. Obserwujemy jak dojrzewa emocjonalnie, próbuje znaleźć swoją życiową ścieżkę, jak tłamsi się jej marzenia o upragnionej edukacji. To trudny czas dla młodziutkiej Adeli, która trafia w zupełnie inny światek, ogłupiona złudnymi obiecankami zaznaje wewnętrznego bólu. 


W drugiej części obserwujemy Adelę jako matkę, która realizuje się zawodowo, kochającą żonę, ale i wciąż zagubioną małą dziewczynkę, która odkrywa puzzle z przeszłości, bo ta, jak się okazuje, nie do końca się wcześniej ujawniła. Pewne szczegóły, które kiedyś umknęły uwadze Adeli, zaczynają wskakiwać na swoje miejsce. Kobieta buduje nowe relacje z ciotką, odkrywa kim jest opiekunka jej synka, skąd biorą się problemy w wychowaniu Pawełka. Zdaje się też, że przyjaciółkom z lat bidula zaczynają się otwierać usta i na nowo odgruzowywać zburzony spokój. Wsparcie, jakie Adela otrzymuje od męża bywa niezastąpione i dowodzi temu, że każde przeciwności losu można wspólnie przezwyciężyć. Zakończenie niezwykle zaskakujące niesie nadzieję i mądrość.


Dylogia Anety Krasińskiej po raz kolejny obrazuje autentyczność życia, trzyma w napięciu i oczekiwaniu na narastające w nas wątpliwości. Autorka kreśli nie tylko wyrazistych bohaterów, ale też konkretną fabułę, w której buzują emocje. Mamy też okazję przenieść się w lata dziewięćdziesiąte, odkurzyć wspomnienia ówczesnego klimatu i niepowtarzalności. Zaś w trudne i momentami gorzkie losy Adeli wplata się nuta nadziei i wiary, że przecież razem wszystko się da, że można jeszcze odkryć swoją prawdziwą tożsamość, którą los gdzieś nam po drodze zagubił. Emocjonalna, prawdziwa. Szczerze i bardzo polecam!


25 czerwca 2020

[Audiobook i książka] Nie i Tak - Adam Ferency w rozmowie z Mają Jaszewską








Wydawnictwo Editio 

Czas trwania: 7 godz. i 25 min. 

Ilość stron: 248, oprawa twarda 




"Uważam, że każdy człowiek skrywa w sobie możliwości do wszystkich zachowań. I do tych godziwych, i do tych mało chwalebnych również. O ile chętnie widzimy w sobie to, co piękne i dobre, o tyle szpetnych inklinacji nie chcemy w sobie zauważać. A one są, tylko czasami głębiej w nas zakopane i na co dzień nie dochodzą do głosu." 




Z przyjemnością, nieukrywanym zaciekawieniem słuchałam rozmowy Mai Jaszewskiej z Adamem Ferencym. Pomijam fakt, iż bardzo cenię Ferencego jako aktora, ale nade wszystko za jego nieskazitelną, wysokiej klasy erudycję, mądrość, wiedzę i autentyczność, której próżno szukać, szczególnie u młodych. Te rozmowy nie dotykały płaszczyzny plotkarskiej. Szczerość i bezpośredniość, jaką aktor wykazał w stosunku do przyszłego odbiorcy - słuchacza ujmuje niezwykle ważnym aspektem - naturalnością i odbieganiem od plastycznej formy, jaką bez wątpienia jest plotka, którą można formułować na wielorakie sposoby. 



Z zaciekawieniem słuchałam o największych rolach aktorskich, jakie wykreował. A jako wielbicielka wspomnień z przyjemnością słuchałam także o dawnej szkole aktorskiej, roli Tadeusza Łomnickiego, micie i definicji aktora dawnego i współczesnego. Ferency zdradza jedne ze swoich największych lęków, sekrety rodzinnych relacji, role życiowe, wspomina pierwsze lata w szkole aktorskiej, do której wcale od razu się nie dostał, lata komunizmu i filtrowania przez bezpiekę, a także o różnicach dawnego nauczania na studiach aktorskich, a dzisiejszego - dlaczego między innymi przestał uczyć. 










Rozmów tych słuchałam dzięki audiobookowi, ale książka stanowi cudowne uzupełnienie i dopełnienie. Profesjonalnie wydana z klimatycznymi zdjęciami, które dopełniają poruszane w rozmowach kwestie i tematy. Całość to prawdziwy majstersztyk, bo umiejętność poprowadzenia rozmów, wiedza, z którego kawałka można wysupłać coś niezwykle intrygującego do snucia przez rozmówcę ciekawych opowieści, to nie tylko profesjonalizm, ale też znajomość, wiedza i przygotowanie w każdym calu. Już teraz sięgam po książkę po raz któryś z kolei, czytam i wiem, że będę wracała.

Bardzo, ale to bardzo Wam polecam!


18 czerwca 2020

Kochaj coraz mocniej - Ilona Gołębiewska






Wydawnictwo MUZA 

Ilość stron: 479 

Nowość wydawnicza 




Przepadam za seriami, w których można zżyć się z bohaterami i wracać niemal, jak do członków najbliższej rodziny. Rodzina Horczyńskich po raz kolejny zaprosiła mnie na Lipowe Wzgórze, gdzie emocje i uczucia przeplatają się z podejmowaniem ważnych, często nawet trudnych wyborów i dostrzeganie najważniejszych wartości w życiu. Lilianna miała inne plany na przyszłość. Spełniając jedno ze swych najskrytszych marzeń, otrzymując dyplom ukończenia studiów, pragnie wakacje spędzić u ukochanej babci na Lipowym Wzgórzu, w otoczeniu bliskich i malowniczych krajobrazów. Jednak ten pozorny spokój i ułożony wcześniej plan rzeczywistość szybko zweryfikuje. 



Wraz z objęciem większości obowiązków, związanych z prowadzeniem Dworu, Lilianna odkryje rodowe tajemnice. Przeszłość nie domknie swoich drzwi, a podążając tropem znalezionych przez przypadek pamiątek, Lila zmierzy się z sekretami dawnych czasów, burząc rodzinny spokój. W tym wszystkim problemy i troski dnia codziennego, stają się jedną z osi fabuły, którą autorka nakreśliła nie tylko sugestywnie, na bazie wciąż aktualnych problemów, ale pozwala swojej bohaterce na rozterki sercowe oraz drążenie ran z przeszłości, które łączą pewne wydarzenia. 



Kochaj coraz mocniej to przede wszystkim opowieść o poszukiwaniu własnych ścieżek i dróg, odzyskiwaniu wewnętrznego spokoju, pogodzeniu trudnych relacji na linii - przeszłości z teraźniejszością. To zręcznie, obrazowo, bez zbędnego gadulstwa nakreślona opowieść o życiowych priorytetach, dostrzeganiu prostoty, prozaiczności życia, pogodzeniu z przeszłością, odszukiwaniu siebie. Wyraziści bohaterowie nadają opowieści szyku i charakterystycznej narracji, która sprawia, że czyta się tę powieść z wielką, niewymuszoną przyjemnością. I tak też Wam polecam! 




08 czerwca 2020

Diabelski Hrabia - Melisa Bel







Ilość stron: 349 

Nowość wydawnicza 




Mam z tą książką nie lada problem. O ile zamysł fabuły i akcji był trafiony, o tyle sposób wykonania, niezupełnie. Na dodatek główna bohaterka wydawała mi się jakaś mdła, rozchwiana emocjonalnie, jakby była małą, rozkapryszoną dziewczynką. Nie inaczej było z męskimi postaciami. Samo tło i klimat tej opowieści zdają się być zręcznie nakreślone, minioną epoką baronów, lordów, hrabiów, jednak ewidentnie zachowanie Jocelyn drażniło mnie bezgranicznie i przysłaniało mi całą historię. Do tego płytkie i mało wyraziste charakterystyki bohaterów dwuplanowych, zgrzytało mi ewidentnie. 



Gatunkowo cała historia być może idealnie wpisuje się w romans historyczny, pełen niezwykle kontrastowych scen - od erotycznych po jakieś młodzieńcze zaloty, do tego nieustanne komentarze rodziny Charles'a... i ten sposób wypowiadania się przez Jocelyn. Niespójne to wszystko i kompletnie oderwane od rzeczywistości, mimo, iż nie ma tu żadnych wątków fantastycznych. Miałam naprawdę szczere chęci, żeby oddać się tej lekturze tak w pełni, z sercem, ale w pewnym momencie zadałam sobie pytanie - czy to erotyk (z odważnymi scenami), czy jednak obyczaj, czy sugerując się opisem z okładki - nieźle zapowiadająca się trochę mroczna, trochę tajemnicza opowieść z jakimś rodzinnym zagadkowym wątkiem. Trudno jest mi opierać się na moich mieszanych odczuciach. Nie cierpię książek, gdzie nie ma żadnych głębszych relacji między bohaterami, gdzie opowiadaną przez autorkę historię rozwala miałkość postaci i ich rozchwiane emocje. Momentami wydawała mi się również strasznie przegadana. Wiem, że znajdzie swoich fanów i odbiorców, ale na mnie nie zrobiła kompletnie żadnego dobrego wrażenia.


Cóż, jestem wymagającym czytelnikiem. Kiedy czyta się książki Joanny Jax, gdzie wszystko gra i buczy, a i z zaintrygowaniem śledzi losy bohaterów, to od innych książek oczekuje się tego samego, albo podobnego (nie wiernie odwzorowanego). Jak dla mnie, książka niczego nie wnosi w moje oczekiwania czytelnicze. 



07 czerwca 2020

Mam na imię Ania - Anita Scharmach








Wydawnictwo LUCKY 

Ilość stron: 270 

Nowość wydawnicza 




Bez wątpienia to książka, która porusza bardzo ważny, drażliwy i potrzebny temat, jednak wiele kobiet wciąż jeszcze tkwi w chorych, toksycznych związkach, pozwalając na pomiatanie sobą, ukrywając przed najbliższymi prawdę o swoim życiu. Właśnie o tym jest ta książka. Z tą różnicą, że Anna, główna bohaterka opowieści próbuje swoje życie poskładać od nowa, ucząc się niemal wszystkiego od nowa. Anita Scharmach w każdej swojej książce podejmuje wątki bliskie każdemu z nas, nie szczędząc przy tym niesamowicie głębokich wzruszeń i emocji. Tak jest i tym razem. 



Anna jest jedną z najlepszych dziennikarek. Otrzymując od przełożonego niecodzienne zadanie, nie jest świadoma, jak bardzo i ta decyzja, i ten wyjazd wywrócą odgórnie poukładany plan. Nic już nie będzie takie samo, bo słuchając historii innych, obcych ludzi, Anna podejmie jeden z najważniejszych kroków - próbę uwolnienia się od oprawcy, jakim jest jej mąż. Długa i żmudna droga nie tylko przed Anią, ale i przed osobami, które ją otaczają, a które stały się nowymi, albo pierwszymi przyjaciółmi, bo tak naprawdę w ogóle ich nie miała. Jednak przyznać się przed samym sobą, że jest się ofiarą przemocy, to wcale nie takie oczywiste i jednoznaczne. Kiedy Anna podejmuje próbę uwolnienia się od traum przeszłości, wydarzenia potoczą się zupełnie innym torem. 



Mam na imię Ania to przejmująca, emocjonalna i wzruszająca opowieść o tym, co jest najważniejsze, o procesie dojrzewania do istotnych decyzji, uwolnieniu się od zła. Wyraziście sportretowani bohaterowie nadają całej fabule niesamowicie ekspresyjnego kształtu i napędzają akcję, która absolutnie nie zwalnia. Pierwszoosobowa narracja pozwala na jeszcze głębsze refleksje podejmowanego przez autorkę tematu, obserwację wszystkich wydarzeń z perspektywy odczuć i emocji głównej bohaterki - ofiary przemocy - schemat jej działań, a nawet tłumaczenie oprawcy. 

Ważna, mocna i potrzebna książka!





06 czerwca 2020

[Audiobook] Saga Rodziny Hallmanów. Tom 1 i 2 - Hanna Cygler










Czyta - Maciej Więckowski 




Uwielbiam sagi rodzinne, ze szczególnym uwielbieniem tych, których fabuła osadzona jest w okresie II wojny światowej. Z zapartym tchem śledziłam losy Włodka Hallmana, którego poznajemy tuż przed wybuchem wojny, jako młodego młokosa, mieszkającego z siostrą i macochą w Gdańsku. Życie różnie im się układa, a dorastający Włodek, któremu buzują hormony zostaje postawiony w dosyć nietypowej sytuacji. Gdy umiera jego ojciec, zostaje głową rodziny. Czas trudny, zaczynają się napięcia społeczne. Macocha i siostra wypływają do Anglii, a Włodek... Tu zaczyna się cała historia. Ucieczka, wielka miłość, zaufanie tym, którzy tę ufność wykorzystują bezgranicznie. 




Przyznam szczerze, że słuchałam z wielką przyjemnością. Nie tylko interpretacja lektora miała tu ogromne znaczenie, ale przede wszystkim epicko nakreślona opowieść, w której emocje aż krzyczą, by nie ufać tym, którzy podają się na naszych przyjaciół. Losy głównego bohatera zostały przez autorkę wyraziście wyrażone na tle przełomowych, historycznych wydarzeń. Lektor znakomicie oddał klimat całej opowieści, szkoda, że tylko w dwóch tomach, obejmujących lata wojenne i tuż po. Tu są nie tylko emocje, ale i refleksje - przestrzeń dla czytelników, by pozwolić sobie na oddech od momentami trudnych splotów wydarzeń. Obydwie części stanowią piękną, a zarazem wzruszającą historię, w której radość i nadzieja miesza się z tęsknotą za utraconą miłością, bolesnym ciosem od losu, a próbami otworzenia się na nowe. Wzruszająca, przejmująca, ale i trudna opowieść, którą polecam również w wersji audio! 



W systemie LEGIMI można wykupić sobie dobrą ofertę - abonament, który daje Wam wiele możliwości. Ja z takiej właśnie skorzystałam. I polecam Wam!