Wydawnictwo Szpalta
Ilość stron: 235
Premiera niebawem
O twórczości autorki mogliście już poczytać na moim blogu. To osoba odważnie podejmująca nietypowe tematy, które nie da się jednoznacznie sklasyfikować. W książkach Sandry Borowieckiej akcja nadaje niezwykle aktywne tempo wszelkim poruszanym wątkom, nie dając odpoczynku bohaterom. A i ci odznaczają się dużą charyzmą, silną osobowością i charakterystyczną indywidualnością, jednym słowem – nie dają o sobie zapomnieć.
Nie inaczej jest w przypadku najnowszej pozycji autorki, która niebawem ujrzy światło księgarskich półek „Przypadki Agaty W.”. Jak nietrudno się domyśleć, bohaterką powieści jest młoda, silna i charakterystyczna wyglądem Agata, której los napisał trudny scenariusz. Poznajemy ją, kiedy bohaterka próbuje podjąć próbę samobójczą, ulegając ciężkiemu wypadkowi. Trafia do doktora Perdiaux. Podczas terapeutycznych rozmów, Agata otwiera się, wyznając drzemiące w jej sercu traumy z przeszłości. Wypadek miał ją uwolnić od wszelkich cieni z dawnych czasów, od powracających, odbijających się od ścian psychicznych i fizycznych urazów. Tymczasem, kiedy Agata za wszelką cenę chce odebrać sobie życie pojawia się tajemniczy mężczyzna z równie tajemniczą zagadką.
Autorka posłużyła się postacią Agaty, by bardziej unaocznić problem i zwrócić uwagę współczesnego czytelnika na wciąż trudny, zamiatany pod dywan temat molestowania seksualnego, gwałtu, czy przemocy. To tematy niechlubne, o których nie mówi się nawet w towarzystwie, nie podejmowane przez bliskich, tymczasem osoby ulegające takim procederom nie mają tak naprawdę do kogo się zwrócić po pierwszą pomoc. Przed kim się otworzyć, kiedy rzeczywistość jest naszpikowana fałszem i nie wiadomo komu zaufać?
Bardzo autentycznie nakreślona Agata dzielnie broniąca się przed tym, co powraca do niej jak echo jeszcze bardziej uwiarygodnia problem i głównym temat powieści. Charyzma Agaty, jej cięty język, agresja słowna stają się wewnętrzną tarczą, ale nie na długo. Wszystko musi mieć przecież jakieś mądre wytłumaczenie. Borowiecka znakomicie oddała stan psychiczny swojej bohaterki, dodatkowo podsycany tłem i otoczeniem ludzi, którzy w pewnym momencie staną się jej obcy. Ona sama zaś im głębiej zacznie brnąć w ciemne zakamarki swojej świadomości, tym bardziej czuje się zagubiona. Narastające w kobiecie pytania nie tak łatwo i szybko przynoszą właściwe odpowiedzi. W takich chwilach najważniejsze jest wsparcie bliskich.
Borowiecka zdecydowanie wyróżnia się stylem każdej ze swych powieści. Nie brakuje w niej ciętego języka, potoczności, charakterystycznej, silnej osobowości głównej bohaterki, napinającej nić czytelniczej ciekawości zdecydowanej akcji, fabuły skupiającej się na wątkach również pobocznych, niesamowicie ważnych, podkreślających emocjonalną więź z narracją. Trudno czytając trzymać nerwy i emocje na wodzy. Ważność i elementarność podjętych tematów pozwalają na głębszą refleksję. Porusza, wzrusza, momentami stawia do pionu.
Historia Agaty dowodzi, że traumy i trudna przeszłość potrafią wyrwać kawałek serca, odbijając się jak czkawka w dorosłym życiu. W „Przypadkach Agaty W.” Sandry Borowieckiej pod cienką warstwą ciętego języka, aktywnej akcji kryje się wewnętrzny dramat głównej bohaterki, drąc jej rozterki na kawałki. Autorka stawia przed czytelnikiem twarde pytania wcale nie oczekując konkretnych odpowiedzi. Buduje stopniowo nić napięcia, wzburza emocje i intryguje od pierwszych wersów sprawiając, że czyta się tę historię prawie na jednym wdechu. Gwarantuję, że długo o tej powieści nie zapomnicie.
Szczerze polecam!
Za możliwość zapoznania się przedpremierowo z tekstem, dziękuję autorce.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz