Wydawnictwo Poligraf
Ilość stron: 416
Rok wydania: 2015
Co wspólnego ze współczesnością mają starożytni, egipscy bogowie? Okazuje się, że bardzo wiele, szczególnie w relacjach między nastolatkami, których autorka postanowiła osadzić w klimatycznym Egipcie z wszelkimi jego urokami. Eliza Drogosz należy do pokolenia młodych twórców, bardzo młodych. „Władca piasków” jest Jej debiutem wydanym w wielu siedemnastu lat. Czy jest to aż tak istotne? Myślę, że nie, bo kwestie wieku nie mają tutaj żadnego znaczenia. Pomysł zaś wyróżnia ją z wielu pozycji kierowanych ku młodzieży.
Właśnie do takiej grupy wiekowej zaliczyłabym tę książkę. Młodzież najlepiej rozumie się w swym kręgu niepozbawionym tajemnic. Jak w przypadku bohaterów powieści. Wszyscy oni poznają się na międzynarodowym obozie skierowanym do miłośników historii starożytnego Egiptu, który stanowi rodzaj wynagrodzenia za dobre wyniki w nauce. Jak więc widać można połączyć przyjemne z pożytecznym. Taką możliwość otrzymała również jedna z polskich nastolatek Sonia, która już w drodze do obozu poznaje Esterę. Dziewczyny szybko się zaprzyjaźniają. Na miejscu, poznają innych uczestników, przybyłych z innych krajów Europy. Czas dzielą między wzajemne poznawanie się, zgłębianiu ciekawych miejsc i tajemniczych zakątków Egiptu z jego historią, kulturą podzieloną na rozkwit epoki oraz czas współczesny. I tu brawa dla autorki, która skupiła się na naprawdę niesamowitych niuansach wydobywając z nich najciekawsze szczególiki, a nawet perełki. Informacje te skrzętnie owiała swoją fascynacją do tej części historii.
Kim jest tytułowy Władca Piasków? Egipski bóg pustyni, chaosu, zła. W trakcie wędrówek młodych, bogowie odradzają się wstępując w ich ciała. Jakby tego było mało, zaczynają przybierać na sile tajemnicze, zagadkowe sytuacje. Takie niewytłumaczalne, nienamacalne, nierzeczywiste i nieoczywiste. Ponadto, zachowanie pewnego chłopaka z ich grupy Olivera również budzi wiele wątpliwości i pytań o powody takiego bardzo agresywnego zachowania. Jednym słowem, akcja nabiera szybkiego tempa i sprawi, że bohaterowie długo tej podróży nie zapomną.
Widać w tej historii mnogość wątków, bohaterów i bardzo skrzętnie przemyconą fascynację autorki do historii starożytnego Egiptu. Ponadto rozpatruję tę powieść jako znakomitą kreację wszelkich relacji między młodymi. To, że zostali wręcz wybrańcami losu, odbywając w nagrodę wycieczkę do Egiptu, który chwilowo stanie się ich domem, jest też okazją do pokazania swojego charakteru, jakichś wzajemnych zależności między sobą. To, że dziewczyny potrafią świetnie się dogadać, irytację przynosi Oliver i jego buńczuczne zachowanie, opryskliwość i silna osobowość, która może niektórych przyciągać, niektórych wręcz odwrotnie. Młodzi ludzie mają inne spojrzenie na świat, inny sposób postrzegania otaczającej ich rzeczywistości. Wszelkie magiczne, niewytłumaczalne doświadczenia, jakie przyjdzie im przeżyć staną się dla nich wielką próbą. Czy obóz miał być tylko pretekstem do tego, by uśpieni przez wieki bogowie mogli odrodzić się na nowo i przejąć władzę nad światem? Autorka zostawiła sobie otwartą furtkę i w drugiej części powieści zatytułowanej „Berło zniszczenia” spróbuje odpowiedzieć na wszystkie narastające w tej części pytania.
„Władca piasków” to książka dla tych, którzy lubią dobrą przygodę, okraszoną wiedzą o historii i przeszłości Egiptu. To powieść o relacjach między młodymi, o próbach, na jakie zostają wystawieni, tajemnicach zagęszczonych w ciemnych zakamarkach oraz o tajemnej mocy, która uaktywni się w konkretnym celu. Co z tego wyniknie? Przekonajcie się sami.
Polecam!
Za egzemplarz dziękuję:



Zdecydowanie coś dla mnie :)
OdpowiedzUsuń