Pochodzi z Włocławka, zaraża optymizmem i wewnętrzną radością. Debiutowała jakiś czas temu powieścią „Smutek Gabi”. Anna Szczęsna należy do tych autorek, które niczego swoim bohaterom nie ułatwiają. Często łączy życiową mądrość ze szczyptą humoru i nutą nostalgii, co powoduje, że o Jej książkach długo się pamięta, a z opisanych historii wynosi ogrom refleksji. Prywatnie siostra czwórki braci, sympatyczna, otwarta i zawsze uśmiechnięta.
Życzę miłej lektury!
![]() |
| Zdj. nadesłane Z prywatnego albumu autorki |
Świątecznie u Anny Szczęsnej
Święta to wyjątkowy czas, nagroda za słotę listopada. Rozświetlone ulice, bożonarodzeniowe jarmarki, znajome melodie, wszystko to tworzy niepowtarzalną atmosferę. Z przyjemnością oddaję się radosnej gonitwie, wymyślaniu prezentów i planowaniu podróży do domu, bo jak wiadomo, wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.
![]() |
| Zdj. nadesłane Z prywatnego albumu autorki |
Każde Święta są inne, chociaż pewne elementy się nie zmieniają. Inne, bo dorastamy, zakładamy rodziny, rodzą się dzieci, ale też nadchodzi taka chwila, gdy przy stole kogoś brakuje. Uświadamiamy sobie, jak wszystko jest kruche, wspominamy i zdajemy sobie sprawę, że nic nie jest nam dane na zawsze. Trzeba się cieszyć tymi radosnymi momentami, bliskością, opłatkiem, którym się dzielimy i tym, co jest niezmienne - choinką, która ma stałe miejsce, koślawymi ozdobami wyklejanymi przeze mnie i moich braci gdy byliśmy dziećmi, a których rodzice nie wyrzucili, białym obrusem, nieśmiertelnym grochem z kapustą i dźwiękiem dzwonka zwiastującego przybycie św. Mikołaja.
![]() |
| Zdj. nadesłane Z prywatnego albumu autorki |
„Potem było już tak, jak być powinno. Biały obrus został artystycznie pochlapany barszczem, a opłatek się rozkruszył i wpadł do kapusty z grzybami. Śmiali się, próbując skryć łzy wzruszenia. Niby tak samo, a jednak inaczej.
Gdy już nic nie byli w stanie w siebie wcisnąć, zamilkli zadumani nad urokiem tej nocy. Potem by pozbyć się nieznośnego ciężaru na piersi, nieokreślonej tęsknoty za tym, co już nie wróci, i lęku przed tym, co jeszcze na nich czeka, postanowili wybrać się na spacer.”
Anna Szczęsna, "Jutro pachnie cynamonem"
W moich książkach regularnie pojawia się motyw Świąt, bo to pozwala jeszcze bliżej poznać bohaterów, zbliżyć się do nich, przyjrzeć się im w sytuacjach, które znamy, które w większości bardzo lubimy i na które czekamy z utęsknieniem.
„Błogość. Tym słowem Hania opisałaby swój stan, gdyby ktoś ją zapytał. Za oknem padał śnieg, a oni zaśmiewali się w ciepłym, rozświetlonym domu. Po wigilijnej kolacji zasiedli wokół choinki i przedłużali chwile do rozdania prezentów. Słodka udręka była pretekstem do rywalizacji. Kto pierwszy się złamie?”Anna Szczęsna, "Myśl do przytulania"
Moje Święta różnią się od Świąt moich bohaterów, po pierwsze dlatego, że nasza rodzina jest duża. Mam czterech braci. Przez lata utarło się, że moją rolą jest część „artystyczna”. Bracia zajmują się choinką i lampkami, reszta należy do mnie. Efekty moich starań można zobaczyć na zdjęciu. Do tego, o ile czas pozwoli, zajmuję się dekorowaniem sałatek. Muszę też coś wyznać. Mam małą obsesję, która nasila się w okresie Bożego Narodzenia. Prezenty. Wiele czasu spędzam nad obmyślaniem podarków, by były oryginalne i sprawiały przyjemność, a nie stały się kolejnym zbędnym przedmiotem w domu, z którym nie wiadomo co zrobić. Zawsze chciałam zostać prawdziwym Świętym Mikołajem ;) W ostatnich latach hitem są kalendarze z rodzinnymi zdjęciami i ważnymi dla nas datami. Wreszcie znalazłam zastosowanie dla pstrykanych bez umiaru zdjęć.
![]() |
| Zdj. nadesłane Z prywatnego albumu autorki |
Jeśli Święta, to i stół, przy którym zasiadamy. Tradycyjnie przykryty białym obrusem, z miejscem dla zbłąkanego gościa, a taki się raz zjawił. Jest i sianko, i opłatek. A na stole groch z kapustą, kapusta z grzybami, barszcz z uszkami i wiele, wiele innych potraw.
„Wbrew nadziejom grudzień nie przyniósł śniegu. Pod koniec listopada raz czy dwa poprószyło, pokryło chodniki cienką warstwą bieli, ale wraz z nadejściem ostatniego miesiąca w roku natura zadrwiła sobie z oczekiwań dzieci i niektórych dorosłych. Temperatura wzrosła i zapachniało wiosną. Zagonieni przechodnie masowo ściągali czapki, upychali rękawiczki po kieszeniach i rozpinali kurtki.
Z takiego stany rzeczy cieszyła się Serafina. Place pełne choinek pachniały jakby bardziej i na chwilę mogła zapomnieć o tej przejmującej samotności, która złamała jej chart ducha. Nie mogła się przyzwyczaić do tego, że mieszkała sama, tylko z Cynamonem, któremu najwyraźniej też brakowało towarzystwa Bogny.”Anna Szczęsna, "Gang różowych kapeluszy"
![]() |
| Zdj. nadesłane Z prywatnego albumu autorki |
Tylko czasami smutno się robi, gdy pomyślę, że prawdziwy duch Świąt ginie pod naporem plastikowej komercji. Ciężko zachować autentyczność, skupić się na tym, co ważne, być ze sobą tak naprawdę, a nie grzać się obok siebie w blasku telewizora i choinkowych lampek, bezrefleksyjnie przeżuwając kolejne godziny tego cennego czasu. Wykorzystajmy go dobrze.
![]() |
| Zdj. nadesłane Z prywatnego albumu autorki |
Na zakończenie chciałabym Wam życzyć tej bliskości, o którą coraz trudniej, zatrzymania się w prawdzie, na przekór handlowemu kołowrotkowi. Skupienia na tym, co istotne. Na dawaniu tego, co najcenniejsze. Niech te Święta będą wyjątkowe.
Dziękuję! :)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz