22 grudnia 2017

„Tekst” Dmitry Glukhovsky. Ciekawe i trafne spostrzeżenia na temat funkcjonowania współczesnego świata...







Wydawnictwo Insignis

Ilość stron: 367

Nowość wydawnicza




„Są ludzie, po których coś zostaje, i są ludzie, po których nie zostaje nic.”

Autor należy do najbardziej rozpoznawalnych, a to za sprawą cyklu fantastycznego „Metro 2033”. Ja niestety fantastyki nie czytam i nie miałam okazji poznać autora wcześniej. Dzięki powieści „Tekst” stwierdzam, iż obok „Lśnienia” Agi Lesiewicz, to jedna z najlepszych książek, jakie miałam przyjemność czytać w tym roku. To podobne klimaty i poruszana tematyka oraz dwie różne tonacje historii. Czy zastanawialiście się kiedyś wychodząc z domu, czy nic po drodze się nie stanie i wrócicie do niego cali i zdrowi? Chyba rzadko kiedy się nad tym zastanawiamy. Podobnie było z bohaterem książki Ilją, który wybierając się z dziewczyną na dyskotekę, nie przypuszczał, że powrót do domu przedłuży mu się aż o siedem długich lat.


Czy świadomie wybrać drogę odwetu i wszelkie tego konsekwencje, czy żyć w cieniu? Wybór może pozornie wydawać się łatwy, ale kiedy zadrze się z nieodpowiednimi ludźmi, może być różnie. Glukhovsky niczego nie ułatwia swojemu bohaterowi, wikła w jego życiorys dziwnych typów, ludzi ze świecznika politycznego i społecznego, pozwala mu na odkrywanie prawdy dłuższą drogą, niż standardowo tylko po to, by pokazać czytelnikowi, że potrafi bardzo dużo, a nawet więcej, bo nie jest łatwo wpleść w fikcję literacką prawdziwy obraz władzy, w dodatku na terenie Rosji.





Ilja sięgnie po naprawdę radykalne środki. Bez skrupułów, tanich i niepotrzebnych wyjaśnień, a jednocześnie uzmysłowi sobie, że po tak długim czasie nie ma praktycznie do czego i kogo wracać. Taka dosyć perwersyjna rzeczywistość o funkcjonowaniu współczesnego świata polityki, używającego siły, podstępu, przemocy, a nawet trupów, by dojść do obranego wcześniej celu. Glukhovsky niczego nie owija w przysłowiową bawełnę, stworzył bardzo wyrazistych, charakterystycznych bohaterów, używa żargonu więziennego, kiedy potrzeba potoczności ulicznej, co jeszcze bardziej podkreśla autentyczność poruszanych przez siebie wątków. A w tej brutalności i trudności są wspomnienia i poruszające zwierzenia Ilji, który szuka sam siebie i własnej tożsamości.


„Tekst” Dmitry'a Glukhovsky'ego, to trzymający w napięciu, poruszający i bardzo ekscentryczny obraz współczesnego świata, w którym zdaje się, że bez interaktywności nie istnieje się. Dla mnie to kolejne odkrycie literackie, które chciałabym, aby było kontynuowane właśnie w takiej formie. Autor niczego nie ubarwia, nie przekłamuje, odrywa przed czytelnikiem kawałek po kawałeczku karty o życiorysie, który wpisałby się idealnie w część naszego, pokazał wszystkie przewinienia i uświadomił, że życie to nie wirtualandia, tylko realizm i bycie tu i teraz. Jego bohater nie ma łatwo, dokonuje wyborów, ze wszystkimi konsekwencjami, pokazuje, jak funkcjonują wszystkie komórki nadpsutego organizmu, jakim jest polityka i mroczne potyczki z gangsterką w tle, rachując swoje konfrontacje z oddechem przeszłości na plecach. Książka o tym, do czego może doprowadzić fałszywe oskarżenie.


Szczerze polecam!



Za egzemplarz dziękuję:




1 komentarz:

  1. Zastanawiam się nad tą książką, może się za nią zabiorę. ;)

    OdpowiedzUsuń