20 stycznia 2018

„Archie Greene i Klub Alchemików” D.D. Everest. Czas na szczyptę magii wokół starych, szepczących nam na ucho woluminów...





Wydawnictwo Rebis

Ilość stron: 336



Dobrze jest wrócić do bohaterów, których poznało się wcześniej, zostawiło na jakiś czas, a teraz zagląda się do nich i słucha tego, o czym nam opowiadają, co przez tę rozłąkę robili. Archie Greene przez ten czas dużo się nauczył, ale wiele jest dla niego nowych rzeczy, które poniekąd wywołują ciekawość i nieodpartą chęć poznania. Książka, w której książki odgrywają główną rolę, przenikają do świata przedstawionego i są rzeczą magiczną, która przenosi nas w fantastyczne rzeczywistości, rozpościerając przed czytelnikiem magiczne obrazy, w które z przyjemnością się zatapia.

Archie to bardzo mądry i rezolutny chłopak, chłonny wiedzy, ale trochę niecierpliwy. Dalej mieszka u cioci i dalej zgłębia tajemną wiedzę odnawiania książek pod okiem Starego Zeba. Nadszedł jednak czas, by chłopak zaczął poszerzać swoją naukę, stąd dodatkowe lekcje i obowiązki. Archie nawet nie wyczuwa, jak wielkie czai się na niego i jego bliskich niebezpieczeństwo. Pozyskane w niedawnym czasie dodatkowe Znamiona mają chronić grupkę przyjaciół przed czającym się złem, ale informują także o uzyskaniu kolejnego stopnia wtajemniczenia. Teraz przyjaciele umieją pisać zaklęcia i są ściśle związani z tytułowym Klubem Alchemików. Czy znamię złotego smoka uchroni ich przed działaniem czarnej magii? 

To bardzo istotny wątek w powieści, który pokazuje, jak silna potrafi być przyjaźń, a autor stawia przed bohaterami trudne decyzje, trudne pytania i jeszcze trudniejsze wybory. Przyjaciele wahają się przed dokonaniem jakiegokolwiek postanowienia. Czarna magia zaś, podsyca napięcie jeszcze większymi pokusami, wprawiającymi bohaterów w zakłopotanie. Nie bark tu również dziwnych, mrocznych przepowiedni, w środku której stanie Archie. Czy chłopak podejmie ryzyko ratowania dobrej magii i zaklęć? Autor podjął się także wątku dotykającego najbliższych Archiego, wprawiając go w jeszcze większe zakłopotanie i budując wiele refleksyjnych pytań o rzekomy wypadek rodziców i siostry, zaskakując zakończeniem.

Przygody Archiego są wciągającą historią, w której pełno tajemnic, magicznych miejsc, nieodkrytych do końca przewidzeń. Autor zaskakuje pomysłowością, buduje zręcznie napięcie i stopień oczekiwania na kolejną scenę, czy czarodziejską nutę osnutą wokół starych woluminów. Everest zadbał o ukazanie wszelkich relacji, nie tylko między przyjaciółmi, ale też i między czarodziejami. Całości niepowtarzalnego klimatu dodają czarno – białe ilustracje w wykonaniu Jamesa de la Rue, które niczego nie narzucają czytelnikowi. Jestem ciekawa dalszych losów bohaterów, których bardzo polubiłam i widać, że niedomknięte wątki są pretekstem do dalszych części.


Szczerze polecam!



Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Rebis




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz