Kochani!
Ciąg dalszy bałkańskich inspiracji, które serwuje nam Skarlet, współautorka wielu książek o Bułgarii. Dzisiaj zaprasza Was na propozycje posiłków w przerwie na tzw. lunch. Jednak najpierw ciekawa opowieść o tym, jak Bałkany mają w zwyczaju "spieszyć się powoli", co znacznie odbiega od naszego trybu życia i planu dnia.
Zapraszam także na stronę autorki:
Zainspirujcie się Bałkanami!
![]() |
| Zdj. nadesłane Z prywatnego albumu autorki |
Przerwa na lunch
Już wiecie, że Bałkany spieszą się powoli. Posiłki też jada się powoli.
„- Polacy jedzą szybko – stwierdził pewien Bułgar – na początku myślałem, że są ciągle głodni.
Czy jesteście ciekawi dlaczego tak się spieszymy? Oto odpowiedź:
- Nie jest tak, że są głodni. Ludzie w Polsce chcą mieć więcej czasu na pracę. Długie obiady i kolacje jak u nas, to dla nich nierozsądne.
W tym miejscu należy wyjaśnić, że w Bułgarii obowiązuje w środku dnia pracy, zazwyczaj godzinna przerwa, podczas której je się ciepły posiłek, na ogół w pobliskiej restauracji, co oczywiście sprzyja pogawędkom i nie każe się szczególnie spieszyć.”
![]() |
| Zdj. nadesłane Z prywatnego albumu autorki |
Oczywiście nie każdy zakład pracy może sobie pozwolić na godzinną przerwę w funkcjonowaniu, ale tam, gdzie jest to możliwe, obowiązuje pora na lunch.
Ludzie na Bałkanach jadają bardzo wiele potraw z grilla. Słynne kebabcze (w Bułgarii, w Macedonii) / cevapcici (w Serbii) to mięso mielone z przyprawami, przypominające kształtem serdelki .
Typowy bałkański obiad zaczyna się od dużej porcji sałaty, po niej serwuje się zupę, drugie danie i deser. Godzina to zbyt mało na pełen zestaw, a więc w porze lunchu jada się na przykład sałatkę, kebabcze i chleb, który towarzyszy każdemu posiłkowi na Bałkanach.
![]() |
| Zdj. nadesłane Z prywatnego albumu autorki |
Kebabcze/ cevapcici
Składniki:
-1 kg mięsa mielonego
-1 łyżka mielonego kminku
-1 łyżka pieprzu
-3-4 łyżeczki soli
-1 łyżka czubricy lub cząbru (czubrica to występująca na Bałkanach górska odmiana cząbru)
Sposób przygotowania:
Wymieszać składniki, pozostawić na godzinę w lodówce. Formować (na kształt parówki). Piec na grillu – powoli (nie mogą być mocno przypieczone, muszą pozostać soczyste, należy je odwracać – turlając, nie podnosząc do góry).
I na koniec kilka słów o charakterystycznej zupie.
„Zwyczajem jest przygotowywanie w ważne dni i święta zupy nazywanej „kurban” – dotyczy to wyznawców różnych religii. Zupę je się w domu, w gronie zaproszonych gości lub podczas święta w miejscu kultu (między innymi w teke). Robi się ją, żeby podziękować Bogu na przykład za wyzdrowienie, a czasem, żeby złożyć prośbę. Choć bywa i na odwrót. Najpierw spełnienie...
Nierzadko słyszy się: „Jak mi się uda (tu wymienia się marzenie) – zrobię kurban”. Czyż nie brzmi to jak warunek? Będzie spełnienie panie Boże – będzie zupa.”
Cytaty pochodzą z książki „A w bałkańskim kociołku” Notatki z podróży po krańcu Europy, która jest relacją z codziennego życia i w której musiało znaleźć się miejsce dla bałkańskich zwyczajów „jedzeniowych” (jest też w niej kilkanaście przepisów).
![]() |
| Zdj. nadesłane Z prywatnego albumu autorki |






Piękne widoki i od razu zgłodniałam :)
OdpowiedzUsuń