Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty

20 lutego 2023

"Perfumy, attar i bahkur. Przewodnik po świecie arabskich wonności" Jolanta Mikołajczyk

 



„To, co łączy ziemię z niebem nie jest dymem, ale raczej tym, co podróżuje poprzez dym i pozostaje po zniknięciu dymu – jest to magia”.

I cała książka Joli Mikołajczyk jest niczym magiczna podróż szlakami zapachów. Wiele różnych książek otrzymuję do czytania, i tym chętniej piszę opinię o różnorodnościach, jakie się w nich znajdują. Nigdy bym nawet nie pomyślała, że taka niepozorna książeczka wypełniona jest niezwykłymi treściami. Osobiście przyznam, że sięgając po nią, mając wiele niepewności, czy zdoła mnie zadowolić czytelniczo, wywołała we mnie ogrom zdziwienia i emocji, które bardzo pozytywnie wpłynęły na mój sugestywny odbiór. Przede wszystkim odpowiedziałam sobie na dręczące mnie przed lekturą pytanie, że tak – można napisać ciekawą książkę o zapachach.

Komuś może się to wydawać banalne, absurdalne wręcz. Autorka jednak udowadnia, że zapachy w życiu każdego człowieka pełnią istotną/inną rolę. Zapachy są częścią nas, naszego otoczenia, świata, kultury. Zauroczyła mnie opowieściami o początkach zapachów, rolę jaką w kulturze pełnią zapachy – odpowiednio do obrzędów, z podziałem na życie codzienne, a także płeć, oraz tymi magicznymi fascynacjami – legendami, które przenikają się w światach. Te opowieści o szlaku kadzidlanym… Cóż, nie przypuszczałam, że mnie to aż tak ujmie.

Jola cofa się do czasów prehistorycznych, starożytnych, by skonfrontować je ze współczesnością i ukazać kontrasty w tworzeniu zapachów. Używa do tego płynnej narracji, przytacza słowa - cytuje inne osoby pokazując, że o zapachach można pisać w sposób wielowymiarowy. Znajdziecie tutaj również przepisy na wytworzenie perfum domowym sposobem oraz opisy i znaczenie poszczególnych składników. Odkryjecie sekrety arabskich wonności, które autorka odsłania przed Wami wraz z tajemnicami, które są wynikiem jej podróży, wędrówek po światach – eterycznym i ziemskim. Bardzo Wam polecam!


14 lutego 2023

"Tłumaczenie to najdokładniejsza lektura, jestem więc tylko nieco bardziej wnikliwą czytelniczką". Wywiad z Agnieszką Żuchowską-Arendt, tłumaczką m.in. powieści "Krajobraz z martwą babcią"

 

Kochani!
Wczoraj opublikowałam wywiad z Tomo Podstenškiem, autorem powieści Krajobraz z martwą babcią, Wydawnictwo Fundacja Duży Format, w przekładzie Agnieszki Żuchowskiej-Arendt. Dzisiaj zapraszam Was na wywiad z Agnieszką - o pracy m.in. przy przekładzie powieści Tomo.
Życzę Wam przyjemnych wrażeń! 

Zdjęcie do grafiki nadesłane przez Agnieszkę Żuchowską-Arendt



Agnieszka Krizel: Dzień dobry, Agnieszko. Przełożyłaś ze słoweńskiego książkę Tomo Podstenška Krajobraz z martwą babcią, która została wydana nakładem Fundacji Duży Format. Jestem ciekawa, jak trafiłaś na autora – na Jego książkę, na Fundację. Jak wyglądała ta droga?
Agnieszka Żuchowska-Arendt: W 2018 r. brałam udział w seminarium dla tłumaczy literatury słoweńskiej zorganizowanym przez słoweńską instytucję rządową dbającą o promocję literatury (Javna agencija za knjigo Republiki Słowenii; w skrócie: JAK) oraz Stowarzyszenie Słoweńskich Tłumaczy Literackich (Društvo slovenskih književnih prevajalcev). To był wspaniały czas wypełniony wspólnymi warsztatami z tłumaczami na inne języki pod opieką doświadczonej kadry, spotkaniami ze słoweńskimi pisarkami i pisarzami, ale również spacerami po Mariborze i Lublanie z fascynującymi opowieściami lokalnych przewodników, poznawaniem lokalnego kolorytu, przyrody i... kuchni! (Do dziś ciepło mi się robi na żołądku na wspomnienie prekmurskiej gibanicy i štruklji gryczanych).
Wszystko to wraz z przelotem do Lublany i z powrotem, wygodnym zakwaterowaniem w Lublanie i Mariborze oraz przejazdem pomiędzy oboma miastami zostało sfinansowane przez JAK.
Jedną z powieści, nad której fragmentem pracowaliśmy podczas seminarium była Papier, kamień, nożyce Tomo Podstenška. Ja zainteresowałam się jednak bardziej „martwą babcią” i zaproponowałam tę powieść wydawnictwu Fundacja Duży Format, z którym już wcześniej współpracowałam. Złożyliśmy wniosek do JAK i otrzymaliśmy dotację na tłumaczenie i publikację powieści.
Marzy mi się, abyśmy również w Polsce wybrali sobie wreszcie rząd świadomy patriotycznie, to znaczy taki, który w kwestii kultury inwestuje w rzeczy piękne i nieprzemijalne – a nie w szpetne pomniki papieża i ławeczki patriotyczne, które rozpadają się po pierwszym deszczu.

A. K.: Co dla Ciebie, jako tłumaczki, w przekładzie tej historii było najistotniejsze?
A. Ż.-A.: Tłumaczenie to najdokładniejsza lektura, jestem więc tylko nieco bardziej wnikliwą czytelniczką. Dla mnie najistotniejsze było, że ta historia opowiedziana jest nie tylko z ludzkiej i nie tylko z męskiej perspektywy; że oglądamy kawałek świata oczami starszych i młodszych, kobiet i mężczyzn, psa, kota, szczurzycy i... martwej babci. To bardzo cenne i potrzebne ćwiczenie empatii.

A. K.: W książce pojawiają się pewne zwroty, powiedzenia – takie typowo polskie, które znamy. Czy to ze względu na czytelnika polskiego?
A. Ż.-A.: Każdy przekład powstaje z myślą o czytelniku, dlatego powinien brzmieć dobrze i zrozumiale w języku docelowym. Tłumaczę wyłącznie z języków słowiańskich, więc jest mi łatwiej ze względu na bliższą wspólnotę językową, ale jeśli jakieś frazeologizmy użyte w oryginale nie występują w polszczyźnie, wówczas szukam jak najtrafniejszych odpowiedników. To normalna strategia.

A. K.: Pojawiają się w tekście także fragmenty z dialogami, które są „dialektami/gwarą” słoweńską? One dodają historii autentyczności, ale stanowią też pewien smaczek. Nie wiem czy użyłam prawidłowego określenia. Jak to wygląda od strony słoweńskiej, dlaczego to było takie ważne, by zostawić je właśnie w tej formie?
A. Ż.-A.: Z szacunku do tekstu i, autora, czytelników i... dla zabawy – bo to przyjemnie móc się sprawdzić w kolejnych wyzwaniach. Jeszcze przyjemniej usłyszeć od czytelniczek_ów słowa uznania. Choć oczywiście nie będę kłamać, że mam na koncie same spektakularne sukcesy, błędy zdarzają się przecież każdemu, to normalne.
W Słowenii występuje znacznie większe bogactwo dialektów niż w Polsce i są one dość zróżnicowane. I nigdy nie da się w tłumaczeniu zastąpić dialektu jednego języka dialektem innego, bo po prostu nie ma takiego przełożenia. Dlatego zawsze trzeba w takich sytuacjach tworzyć nowy dialekt – nieistniejący, ale przekonujący. Tak uczyniła m.in. Elżbieta Kwaśniewska tłumacząc powieść Dragoslava Mihailovicia „Wieniec Petrii” opublikowaną w mojej ukochanej serii „Biblioteka Jugosłowiańska” w Wydawnictwie Łódzkim (1979.). I tę samą strategię zastosowałam w przypadku powieści Podstenška. Aby wywołać u polskiego czytelnika odpowiednie asocjacje, skompilowałam cechy fonologiczne dialektu podhalańskiego (ponieważ bohaterowie mieszkają w górach) oraz śląskiego, bo dobrze komponowały się z licznymi germanizmami obecnymi w oryginale, które starałam się zachować w przekładzie z polską pisownią.



A. K.: Jak długo trwała Twoja praca nad tym przekładem?
A. Ż.-A.: Nie wiem. Praca artystyczna – taka jak pisanie czy tłumaczenie literatury nie jest u nas uznawana za pracę (zupełnie inaczej niż jest to regulowane np. w krajach b. Jugosławii). Dlatego nie prowadzę statystyk ani dzienników, nie mam na to czasu wśród wielu zajęć. A nad tłumaczeniem powieści, opowiadań i wierszy pracuję w tzw. wolnych chwilach, nad kilkoma utworami na raz i zapełniam szuflady propozycjami dla wydawnictw, bo nigdy nie wiadomo, kiedy znajdzie się możliwość publikacji.

A. K.: Coś od siebie do czytelników:
A. Ż.-A.: Przede wszystkim cieszę się, że jesteście i dziękuję za to, że dzielicie moją literacką pasję. Dziękuję za to, że kupujecie i czytacie książki, co nie jest wcale łatwe w kapitalizmie i po odbyciu edukacji w polskim systemie (opartym na pruskich wzorcach z początku XIX w.), który raczej zniechęca do czytania i odstrasza przed samodzielną refleksją. Trzymajcie się dzielnie!


____________
Ode mnie (MOTYL literacki):
DZIĘKUJĘ za rozmowę, zarówno autorowi, jak i Tobie, Agnieszko – Dobry Duchu. Za to, że byłaś pośrednikiem między mną a autorem, oraz za to, że zgodziłaś się na wywiad. Wiem, że często tłumacze książek są pomijani w opiniach, recenzjach. Prawda jest taka, że odbiór tekstu zależy właśnie od dobrego przekładu. Gdyby tak dobrze nie czytało by mi się Krajobrazu z martwą babcią pewnie nie zwróciłabym na książkę uwagi. 
I DZIĘKUJĘ za Twoją pracę, jaką włożyłaś w tłumaczenie wywiadu Tomo.


12 grudnia 2022

„Miód w deszczu” Małgorzata Urszula Laska

 



Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

Szczęśliwie, w drodze twórczej, towarzyszę Małgosi niemal od początku. Tak się złożyło, że autorka nie debiutowała powieścią dla dorosłych, ale książeczką dla dzieci. Od samego początku również, jej twórczość odznaczała się oryginalnością. Tak jest i tym razem. Autorka jest znakomitą ambasadorką Kurpi, i to trzecia powieść osadzona właśnie na tych terenach. Po raz kolejny Czytelnik otrzyma powieść, w której dominuje mnóstwo emocji, trudnych relacji, ale i uczuć, bo jej bohaterowie, niezwykle autentycznie nakreśleni, niczym nie różnią się od nas.

Wieś, jaką Małgosia obrazuje w swej książce, to wieś uboga. Akcja powieści osadzona jest w głębokim PRL-u, w tym pierwszym powojennym czasie. Autorka oddała realistycznie problemy codzienne i nastroje między sąsiadami. Ale, ci bohaterowie, muszą zawalczyć przede wszystkim o siebie, o życie swoich rodzin, pokazują nam swój świat, swoje myśli, swoje wyraziste charaktery. Młodzi z uporem idą po swoje marzenia, spełniają swoje plany, realizują się, chcą lepszej przyszłości dla siebie. Ci z bagażem doświadczeń dbają o najbliższych, zapominając często o sobie. W tej powieści wydarza się dużo złego, autorka porusza trudny temat przemocy fizycznej i psychicznej, alkoholizmu, a także temat społecznie zakazany – ukrywanie partyzantów, żołnierzy wyklętych. Moją sympatię skradła Antosia, której kibicowałam do samego ko zebrała się w sobie i zmieniła się nie do poznania, mimo wszystkich przeciwności, jakie los jej podsuwał. To silna i bardzo ambitna i zdolna kobieta

Bardzo Wam tę powieść polecam, jeśli lubicie takie właśnie namacalne historie, bliskie nam, naszym problemom. Piękna, klimatyczna, trochę nostalgiczna, mimo trudów i znoju, jaki musieli przejść ludzie tamtego pokolenia.



https://gdziekupic.to/buybox.html?id=17152&oid=159688185

16 listopada 2022

„Ocalona z Auschwitz. Pójdę za Tobą na koniec świata” Nina Majewska-Brown

 



Świat Książki


„Jak śmierć zagląda w oczy, to człowiek ze strachu głupieje”.


Znam już pióro autorki, to nie jest moje pierwsze spotkanie z jej twórczością i po raz kolejny jestem pełna podziwu dla wnikliwości i kunsztu autorki, która udowadnia, że opowieści oparte na faktach autentycznych są po prostu tym gatunkiem, w którym twórczo czuje się doskonale. Widać też ogrom pracy reportażowej – zgromadzenia informacji, na podstawie których wysnuła tę niezwykle refleksyjną i emocjonalną historię.

Nie jest odkryciem, że za pomoc zbiegłym z obozu, w czasie drugiej wojny światowej, groziła śmierć. Ale autorka nie skupiła się tylko na samej postawie rodziny Kuligów, znakomicie nakreśliła także kontrastową postawę psychologiczną Jana Nowaczka, uciekiniera z obozu Auschwitz. Zaledwie osiem kilometrów od obozu, w maleńkiej wsi, mieszkają Kuligowie – Franciszka i Wawrzyniec, do których dociera Jan Nowaczek. Kuligowie pomagają zbiegowi, jednak w przypływie strachu i emocji, nie zdają sobie sprawy, jak srogą karę poniosą za tę pomoc. Nowaczek zdradza Kuligów esesmanom, wskazując na winowajczynię Franciszkę, która, w owym czasie, była w dziewiątym miesiącu ciąży. Tak kobieta trafia do obozu. Wawrzyniec poszukiwany przez esesmanów wie, że tylko dając się schwytać, uratuje żonę. Historia chwytająca za serce, bo między wersami zadaje nam ważne i trudne pytania, ale też temat do szerszej dyskusji. Na ile człowiek jest lojalny wobec osoby, którą kocha i czy jest w stanie poświęcić się dla niej?

Historię Franciszki i Wawrzyńca dopełniają wywiady – autentyczne historie – spowiedzi tych, którzy przeżyli i byli świadkami fałszywej postawy Nowaczka, jak się zresztą okazuje, któremu pomogły także inne rodziny, osoby, i których także wydał.

Przyznaję, że wiele emocji i refleksji kłębi się w myślach o postawie obu, tak naprawdę, bohaterów tej opowieści, bo to postawy pełne kontrastów i skrajności. Wawrzyniec, by ratować żonę i nienarodzone dziecko daje się w szpony oprawcy, a Nowaczek, by chronić swój egoizm wydaje wszystkich na pewną śmierć.

Potworności i dramatu wojny nie da się wymazać. Ludzie gotowi byli zarówno na poświęcenia, heroizm, jak i skrajności wychodzące ponad normy moralności. Autorka pokazuje to w pełnej krasie, zarówno w warstwie fabularnej, jak i reportażowej. Przejmujące są te opowieści, ale czyta się je z nieukrywaną przyjemnością, bo język ich narracji płynnie przebiega przez naszą świadomość. Ta książka zostanie z Wami na bardzo długo. Polecam, bardzo!


https://gdziekupic.to/buybox.html?id=17152&oid=184222765



[Wizytówka autorska] Ewelina C. Lisowska

 



Jestem autorką romansów, choć z przyjemnością sięgam po ciekawe książki historyczne, reportaże i poradniki psychologiczne. Wszystko co czytam jest dla mnie wskazówką, jak tworzyć ciekawe powieści.

Jak dotąd napisałam osiem książek i każdą z nich przeżywałam inaczej. Przy każdej kolejnej powieści czuję, jakby to był mój debiut. Inna historia, bohaterowie, akcja… Wszystko to trzeba przeżyć, aby stało się autentyczne, obrazowe, wyczuwalne.

Co robię poza pisaniem? Z wykształcenia jestem artystką, lubię także robić zdjęcia, szydełkować, haftować… Z morza pasji wybrałam jednak pisanie i mam nadzieję, że przyszłość pozwoli mi nadal rozwijać literackie skrzydła.

Moim debiutem był bardzo nietypowy romans współczesny, religijny Substytuty Miłości (2018). Kontrowersyjny, dziwny, taki wielopoziomowy. Książka na podstawie historii miłosnej dwojga osób ze skrajnie różnych środowisk, odpowiada na pytanie: Co to znaczy kochać Boga?



Następnie wydałam romans współczesny z depresją w tle, pt. Szukając siebie, czyli pierwszą cześć serii WIEK-NIEWAŻNY. Historia miłości niemal platonicznej, gdzie każdy nawet najdrobniejszy gest może mieć znaczenie.

Kolejne publikacje to romanse historyczne, takie jak: Impresje Wiktorii, Natura Derwana, Walerian i Róża. Konie, bale, nietypowe pary i kontrasty. Dynamiczna akcja, nieprzewidywalność, huśtawki emocji.

W drugiej części serii WIEK-NIEWAŻNY, pt. Powroty (subtelna erotyka) poruszyłam kilka ważnych problemów, z którymi zmagają się zwyczajni ludzie: np. zaburzenia seksualne mężczyzn.

W tym roku wydałam romans science-fiction NOWY EDEN Powrót Raju utraconego, a już 22 listopada 2022 ukaże się romans historyczny osadzony w 20-leciu międzywojennym, pt. Królowa żebraków. Planuję kolejne publikacje romansów historycznych, współczesnych, science-fiction oraz komedii romantycznych.

Pisanie jest dla mnie sensem życia i nie wiem, co bym bez tego zrobiła. To jest moja życiowa droga, innymi słowy: powołanie. Pierwsze opowiadanie napisałam, gdy miałam 10 lat, więc krótko po tym, jak nauczyłam się czytać i pisać. Głównym przesłaniem moich powieści jest miłość i to, że cokolwiek by się nie działo, w końcu i tak zawsze „po burzy wychodzi słońce”. Lubię dodać do swoich powieści warstwę duchową. Uważam, że każda autentyczna postać, tak jak każdy człowiek, musi posiadać także swoją duszę, jakieś choćby nieznaczne odniesienie do wiary i Boga.


Zapraszam na stronę autorską, gdzie można zakupić e-booki mojego autorstwa: www.ecl-pisarka.pl.

Publikacje papierowe można znaleźć w księgarni internetowej RIDERO.

Znajdziecie mnie na Facebooku (www.facebook.com/ecl.pisarka) i Instagramie (https://www.instagram.com/pisze_romanse), nie stronię także od Pinteresta, Stylowych i Tweetera.

Głosowych nagrań moich powieści można posłuchać na kanale POEZJA MA GŁOS lub na stronie www.mowiksiazka.pl.


A na zachętę pozostawiam Was z fragmentem mojej najnowszej powieści Królowa żebraków.


Rozdział 31.

Zakochany głupiec


Przyglądał się jej, gdy w milczeniu jadła kolację. Nie patrzyła w jego stronę, jakby zupełnie nie zauważała jego obecności. Kilka razy przyłapał ją na oczekującym jego działania spojrzeniu. „Zostań moją żoną, będę się tobą opiekował i nic w zamian nie będę wymagał, tylko żebyś mi była bliska”– to właśnie miał jej powiedzieć już po deserze, gdy uklęknie przed nią z pierścionkiem.

„Co właściwie skłoniło mnie do tego wszystkiego? Siedzę tutaj teraz, ona jest o krok ode mnie… A ja coraz bardziej chcę, żeby stała się częścią mojego świata”.

Później nagle przyspieszyła sprawę sama! A on ze strachu zapomniał, co miał jej powiedzieć. Poczuł wstyd z powodu własnej nieudolności. Jednocześnie zdał sobie sprawę z tego, że poczuł coś do tej cichej istotki, przed którą klęczał. Była dziś wyjątkowo ładna. Wsunął jej pierścionek na zły palec, ona zgodziła się i przełożyła go na właściwy, co było kolejnym potwierdzeniem jej słów. Odpowiedziała głosem na jego nieme pytanie.

A teraz został sam i w samotności popijał wino przy swoim biurku, zamknięty w czterech ścianach. Tym razem nawet nie próbował sobie wyobrażać kolejnej sceny z tajemniczą nieznajomą w roli głównej. Tym razem jego marzenia skrystalizowały się i przybrały kształt jej imienia…

– Ewelino – rzekł cicho, po czym wypił czerwone wino do dna. Nawet nie poczuł jego smaku. – Upiłem się na umór, bo wiem, że ty rozpaczasz z powodu tego ślubu. A ja jestem szczęśliwy, jak zakochany głupiec, jak żebrak miłości.

Przypomniał sobie, jak ją znalazł na ulicy, jak się nią zajął, i to jak nagle stała się mu bliska i droga, kiedy zachorowała.

– Zakochany głupiec – warknął pod nosem.

A przecież gdzieś to już oglądał, kiedyś przeżył podobną sytuację, lecz wtedy zdawało mu się, że kocha z wzajemnością. „Łatwiej będzie mi ją kochać ze świadomością, że nie jestem oszukiwany, niż w wypadku, gdyby ona udawała, że mnie kocha. Związek dla czystej konsumpcji, bez współżycia cielesnego. Czy jestem na to gotowy?”

– Miłość platoniczna, Wiktorku. Platon w czystej postaci! – żartował gorzko.

„Ale bez niej to ja już nie chcę! Niech ona zostanie, bo ja już nie chcę być sam… bez niej”.






28 czerwca 2019

"W bałkańskim kociołku. Opowieść o Bułagrii" - BOOK TOUR! - zapisy!







Kochani!

Co prawda nie jestem oficjalnym patronem medialnym książki naszej kochanej Skarlet (pseudonim artystyczny autorki), ale zawsze wspieram dobre tytuły i z przyjemnością organizuję Book Tour z najnowszą książką autorki "W bałkańskim kociołku. Opowieść o Bułgarii".


Przypominam Wam moją recenzję przedpremierową:



Zapraszam Was do zapisów! Zarówno w komentarzach pod postem tu na blogu, a kto chce może na facebooku. Tylko zapiszcie się w jednym miejscu, żeby nie dublować wpisów. Za jakiś czas opublikujemy z Autorką listę uczestników, ale nie będzie ona zamknięta. Póki książka będzie w obiegu, będzie można się jeszcze dopisać.


Będzie nie tylko mnie miło, ale przede wszystkim Autorce. Nadmienię tylko, że książka jest cudownie, klimatycznie wydana. Wysokiej jakości papier, twarda oprawa, wysokiej jakości szata graficzna!


Regulamin Book Tour!

Fundatorem egzemplarza promocyjnego jest Wydawnictwo Bernardinum!


1. Organizatorką Book Tour jest autorka książki i Agnieszka Krizel - Recenzje Agi przy współudziale autorek stron: Czytaninka, Papierowy Bluszcz, Zagubieni w świecie książek


2. Uczestnikiem Book Tour mogą być posiadający miejsce zamieszkania w Polsce:

- sympatycy jednej z wymienionych stron facebook’owych: Recenzje Agi, Czytaninka, Papierowy bluszcz, Zagubieni w świecie książek;

- Goście strony autorskiej.


3. Książce towarzyszy „Kronika podróży” (pamiątka dla autorki) tworzona przez Czytelników. Po otrzymaniu przesyłki należy w niej wpisać datę (miesiąc i rok), miejscowość, swoje imię. 



Mile widziane także inne wpisy (wrażenia, refleksje).


4. Obowiązki Uczestników:

- zgłoszenie chęci udziału w komentarzach pod postem na blogu lub facebook’u (mile widziane zaproszenie znajomej/go) lub w komentarzu na stronie autorskiej, z dopiskiem: zapoznałam/em się i akceptuję warunki regulaminu Book Tour;

- udostępnienie na swoim FB profilu/stronie i/lub stronie/blogu postu o organizacji Book Tour w ramach promocji;

- zamieszczenie na swoim FB profilu/stronie postu informującego o otrzymaniu książki i udostępnienie go na stronie „Recenzje Agi” (ten punkt dotyczy zgłaszających się na facebook’u);

- poinformowanie w komentarzu o otrzymaniu książki (ten punkt dotyczy zgłaszających się na stronie autorskiej);

- zamieszczenie opinii o książce na swoim FB profilu/stronie i/lub na blogu, ewentualnie na portalu Lubimy Czytać; Blogerzy/recenzenci zobowiązują się zamieścić recenzję także na swoim blogu/stronie i na portalu Lubimy Czytać (ewentualnie na stronie księgarni: EMPiK, Tania Książka). 

Wspaniałym wspomnieniem z podróży są zdjęcia. Autorka ma więc nadzieję, że niektórzy Uczestnicy zdecydują się obok informacji o dotarciu książki zamieścić na FB fotografię ze swojej miejscowości, dzięki czemu relacja z podróży książki będzie żywa.


5. Każda osoba zakwalifikowana do udziału w Book Tour zobowiązuje się do przesłania kolejnemu uczestnikowi książki i kroniki w terminie do 8 dni od daty otrzymania. Przesyłka musi być nadana jako list polecony, zapakowany w kopertę „bąbelkową” (dowód nadania należy zachować do czasu otrzymania przesyłki przez adresata). Adres odbiorcy przekaże w prywatnej wiadomości Organizatorka Book Tour.


6. Organizatorki zastrzegają sobie prawo wyznaczenia/zmiany kolejności udziału w Book Tour, a także doboru Uczestników. Decyzje mogą być podejmowane bez podania przyczyn.


7. Wysłanie książki do pierwszej osoby nastąpi wtedy, gdy osiem osób zgłosi się do udziału w Book Tour, jednak nie wcześniej niż 4 lipca 2019 roku.


8. Przekazane Organizatorce dane osobowe (imię, nazwisko, adres) Uczestników nie będą udostępniane publicznie.



14 czerwca 2019

[Przedpremierowo. Rekomendacja + fragment] W bałkańskim kociołku. Opowieść o Bułgarii - Bożenna Iliev (Skarlet)







Wydawnictwo Bernardinum

Ilość stron: 256, oprawa twarda

Premiera: 15 czerwca 2019



„W bałkańskim kociołku...” ...czas płynie wolniej, delektując się panoramą smaków, zapachów i ferią malowniczych obrazów. Tak można w jednym zdaniu określić moją niezapomnianą przygodę z pozycją, o której chcę Wam dzisiaj opowiedzieć. Autorki, którą już poznaliście, bo wcześniej wydawała pod pseudonimem Skarlet. Bułgaria mimo swej różnorodności wciąż przyciąga tabuny turystów, prawdziwych podróżniczych pasjonatów, poszukiwaczy przyrodniczych rarytasów, czy przygód, a Bułgaria znana ze swych dziewiczych, chronionych terenów ma się czym poszczycić.



Podczas kiedy My – Polacy tak bardzo uwiązaliśmy się do czasu, goniąc za nim, pędząc na oślep w chaosie i przestworzach wszelkich ograniczeń, Bułgarzy mają w ciągu dnia wydzieloną godzinę, by zjeść w spokoju posiłek, wspólnie z rodziną nigdzie się przy tym nie spiesząc. Dzisiaj maksyma „spiesz się powoli” najlepiej określa ich stosunek do życia i właśnie ten obraz najbardziej utkwił mi w pamięci, kiedy czytałam tę wspaniałą pod wieloma względami książkę.


Wiele nas dzieli, ale i znajdą się pewne elementy, które nas w jakiś sposób łączą. Dla Bułgarów dziwna, wręcz niezrozumiała jest nasza kawa sypana parzona, czy picie herbaty, które dla nich praktykowane jest przy okazji chorobowych dolegliwości. Ale... historia, ta z odległych czasów ma swój polski akcent w postaci legendy o prawdziwej śmierci Władysława Warneńczyka, który podobno miał zginąć pod Warną, gdzie przybył walczyć z Turkami. 

Zauroczyła mnie historia wnuczki brytyjskiej królowej Wiktorii, Marii Edinburgh, o której autorka nie mogła nie wspomnieć i uraczyła tym samym opowieścią o mądrej, silnej, ale niezwykle kochliwej kobiecie, która wyszła za mąż nieszczęśliwie. 


Ujęły mnie przepiękne, kolorowe zdjęcia dziewiczej, bułgarskiej przyrody, urzekającej swym niezwykłym artyzmem. Ogromne wrażenie robią zamarznięte wody w jaskiniach, osnute legendami góry, wąwozy, doliny, tereny przy twierdzach, okalające miasta, maleńkie wsie, klasztory itp. Wrażenie niemałe robią przekazywane z pokolenia na pokolenie tradycje oraz znaczenie niektórych słów, które dla nas będą trochę niezrozumiałe i dziwne.

Cieszę się, że nie zabrakło tu przepisów na kilkanaście bułgarskich dań, podsycane regionalnymi dodatkami, bogactwem ziół, zachwycające prostotą, zapachem i aromatem. Nie są to przepisy jakoś szczególnie skomplikowane. Może zrobić je niemal każdy. Ja na pewno skorzystam z kilku. Bułgarski kociołek wywołuje zdziwienie, że wino będące ich tradycyjnym, słynnym produktem służy im nawet w celach leczniczych. A wszystko zaczęło się dawno temu... Jak dawno? Odszukajcie i przeczytajcie.


A co wszelkimi świętami, które w świadomości Bułgarów utrwaliły i zakorzeniły się od pokoleń? Oprócz legend, wierzeń, etnicznego tygla jaki zamieszkuje różne regiony tego kraju, Bułgarzy swoją mentalnością nie przestają zadziwiać. Wiele elementów z obchodzonych przez nich świąt jest podobnych do naszych. 


„W bałkańskim kociołku” aż wrze, chciało by się napisać i myślę, że nie będzie to żaden z mojej strony nietakt. Książka ta stanie się dla wielu z Was inspiracją do podróży, odrywania miejsc wyjątkowych i malowniczych, do wyprawy po legendy, wciąż przez archeologów odgrzebywanych nowych historii. Bo pewnych miejsc, o których pisze autorka nie znajdziecie nawet w najlepszej ofercie turystycznej.


To pozycja, która zachwyca kolorem, formą, naturalnością, różnorodnością, zapachami kuchni, smakiem i wielowątkowością. To książka, która zainspiruje Was do tego, by żyć wolniej i degustować chwile. Polecam całym sercem i zachęcam do tej niesamowitej lektury.


Za książkę dziękuję Autorce!




Fragment.

(...) Zwyczajem jest przygotowywanie w ważne dni i święta zupy nazywanej "kurban" - dotyczy to wyznawców rożnych religii. Zupę je się w domu, w gronie zaproszonych gości lub podczas święta. Robi się ją, żeby podziękować bogu na przykład za wyzdrowienie, a czasem, żeby złożyć prośbę. Choć bywa i na odwrót. Najpierw spełnienie... Nierzadko słyszy się: "Jak mi się uda (tu wymienia się marzenie) - zrobię kurban". Czy nie brzmi to jak warunek? Będzie spełnienie panie Boże - będzie zupa. (...) 

(...) Polubiłam tę, na niektórych odcinkach, bardzo krętą drogę, położoną na różnych wysokościach, z miejscami, gdzie skały odsłaniają morze i piękne pejzaże. Jeden z nich ukazuje się gdzieś po drodze, wtedy, kiedy jesteśmy wyżej. Z daleka widać domy, otoczone półkolem przez góry. Wyglądają jakby zapadły się w dół pod ciężarem czerwonych dachówek i po łagodnym stoku zsunęły się w kierunku morza. (…) 


Atmosfera starego miasta otoczonego morzem jest niepowtarzalna. Może między innymi dlatego, że jest ono tak naturalnie oddzielone od współczesności. (...)

Wiedziałam, że będę chciała tu wracać. I tak się stało. Zadziwiające jest to, że zawsze kiedy jesteśmy w Nesebar, czuję się tak, jak za pierwszym razem. Po długim spacerze zaszywamy się w jakiejś knajpce blisko brzegu... jak w „Dniu Świstaka” wszystko powtarza się od początku.





Strona na facebooku: Napisałam – strona autorki książek (https://www.facebook.com/Napisałam-strona-autorki-książek-790033154694356/)






13 czerwca 2019

X Warszawskie Targi Książki - maj 2019r.







Tegoroczna edycja Warszawskich Targów Książki to edycja wyjątkowa, bo jubileuszowa. Dziesiąty rok z rzędu wystawcy i czytelnicy spotykają się w jednym miejscu, by świętować premiery, ale i podyskutować o współczesnej literaturze i polskim rynku wydawniczym. Nie ukrywajmy, że właśnie takie imprezy są także znakomitą okazją do tego, by spotkać ulubionych pisarzy i móc zamienić z nimi chociaż przysłowiowe trzy słowa, czy zdobyć autograf.


Kilku członków naszego Dyskusyjnego Klubu Książki wybrało się na tegoroczne święto książki. Świetnie zbiega się jubileusz targów z piątym jubileuszem klubu, który świętować będziemy w październiku. Znakomita okazja do tego, by jakoś ten jubileusz zaakcentować. Tym razem jednak bez konkretnego planu. Postawiłyśmy sobie za cel, iż podejdziemy do tych stoisk i autorów, których twórczość znamy z doświadczenia czytelniczego, czy po prostu tylko z sieci.



Zaskoczenie tym przyjemniejsze, iż pierwszą autorką, którą udało nam się poznać osobiście i porozmawiać była Margarett Borroughdame, autorki piszącej dla dzieci. Nie obyło się bez uścisków, ciepłych słów w moim kierunku, bowiem mam niebywały przywilej patronować medialnie i rekomendować książki pani Margarett oraz z przyjemnością promować u siebie na blogu. 


Na korytarzu, w przelocie złapałam panią Kasię Bulicz - Kasprzak i Sylwię Trojanowską. Obie pisarki są znanymi autorkami poczytnych książek literatury obyczajowej. Właściwie to Sylwia mnie wypatrzyła i skinęła ręką. Z tego miejsca bardzo Cię przepraszam Sylwio, bo obiecałam, że poczekam. Owszem, byłam, ale kolejka do Ciebie tak długa, że wybacz, ale nie byłam sama. 

Pani Kasia Bulicz - Kasprzak (po lewej) i Sylwia Trojanowska

Na stoisku wydawcy Novae Res udało mi się poznać pana Piotra Tymińskiego, autora powieści z tłem wojennym. 

Pan Piotr Tymiński


Mnóstwo serdeczności czekało na mnie na stoisku Wydawnictwa Literackiego Białe Pióro, gdzie poznałyśmy: Mirę Białkowską, Małgorzatę Urszulę Laskę, Agnieszkę Niezgodę, Annę Marię Mittek, Agnieszkę Kazałę. Większości książek autorek patronuję medialnie i rekomenduję na okładkach.

Od lewej: Mira Białkowska i
Małgorzata Laska


Tuż obok, na stoisku Wydawnictwa Anagram poznałyśmy Marka Kaczkowskiego, którego tomik "Wiersze Lodu i Ognia" objęłam patronatem medialnym. 

Od lewej: Magdalena Koperska z Wydawnictwa Anagram
oraz Marek Kaczkowski


Na stoisku Wydawnictwa Czwarta Strona poznałyśmy wreszcie Agnieszkę Lis, autorkę poczytnych, bardzo emocjonalnych powieści obyczajowych, która, jak na artystkę przystało była niezwykle wyraziście odziana, przez co niezwykle wyróżniała się.

Z Agnieszką Lis



A na stoisku Wydawnictwa Lira poznałyśmy panią Małgorzatę Kochanowicz, autorkę powieści obyczajowych z Włocławka. Nie znam twórczości autorki, ale dzięki nawiązanej z wydawcą przy tej okazji współpracy, będę miała okazję - "Krok w ciemność" czeka. Już niebawem wezmę w swoje ręce.

Z Panią Małgorzatą Kochanowicz



Wrażeń i wspomnień cała masa, bo obok pisarek i pisarzy udało mi się poznać dwie cudowne blogerki. Annę Sikorską z bloga Górowianka i Darię Skibę, która także pisze książki. 

Z Anią Sikorską 


Z Darią Skiba


Nie będę ukrywała, że spotkanie z Marleną Rytel było jednym z tych, na które czekałam najbardziej. Cieszę się, że udało nam się zamienić dwa słowa. "Kiedy znów zaświeci słońce" patronuję medialnie, a "Potworną Michasię" recenzowałam na blogu. Razem z Marleną jesteśmy współautorkami antologii opowiadań "O, Matko!".


Z Marleną Rytel



Teraz pozostają jedynie wspomnienia i zdjęcia. Miłe, ciepłe, mega pozytywne. Nie będę ukrywała, że ciepło na serduchu mi się robiło, kiedy autorzy, autorki poznali mnie w tłumie i kiwali z daleka, bym podeszła i się przywitała. Z większością znałam się tylko wirtualnie, więc czuję się tym bardziej doceniona. 

Bardzo wszystkim dziękuję za spotkanie, możliwość rozmowy, ciepłe, dobre słowa w stosunku do mojej osoby i pracy, którą wykonuję, bo pisząc recenzje, czy przygotowując promocję książek, to przecież praca. Niezmierzona w walucie. 

Współpraca w Wami, to prawdziwa przyjemność i ogromna satysfakcja, kiedy podchodzi się do konkretnego tytułu i widzi się swoje logo na okładce, tudzież rekomendację. A miny moich współtowarzyszek, kiedy się z Wami witałam i rozmawiałam, bezcenne.








Inne zdjęcia :)












01 maja 2019

O, Matko! - dzisiaj premiera e-booka! :)





Kochani!

Efekt naszej wspólnej, kilkumiesięcznej pracy trafia właśnie w Wasze ręce. Dzisiaj przypada oficjalna premiera e-booka antologii opowiadań z okazji Dnia Matki "O, Matko!", której koordynuję. Wspólnie podjęliśmy decyzję, iż dochód ze sprzedaży zasilać będzie konto Fundacji Ewy Błaszczyk "Akogo?".

Pod linkiem niżej możecie już zamawiać każdą z wersji, by dotarła do Was na czas, jeśli chcielibyście komuś podarować egzemplarz:


Kolejna porcja informacji. Tym razem opisów z okładki:

Matka. Słowo odmieniane na różne sposoby, niosące ogromny ładunek emocjonalny. Przywołuje w pamięci sentymentalne wspomnienia oraz rozmaite odczucia.

Trzynastu autorów, trzynaście sylwetek matek. Każdy z nas nakreślił odmienny charakterologicznie portret matki, z uwzględnieniem aspektów psychologicznych i społecznych. Osadziliśmy bohaterki naszych opowiadań w różnych miejscach, nadaliśmy im różne imiona oraz pokazaliśmy je w różnych sytuacjach. Wszystko po to, by docenić trud, jaki wkładają w macierzyństwo.

Życzmy Wam miłych wrażeń oraz głębokich refleksji!

Agnieszka Krizel - Koordynator projektu


Matka - kocha, ubóstwia, chroni swoje dziecko... Tylko czy zawsze i na pewno? Wzruszające, ciepłe, ale także szokujące historie, od których nie można się oderwać!
Alexa Lavenda

Matka – najpiękniejsze słowo świata. Słowo, które skrywa ładunek emocji, których nie sposób opisać, czy wyrazić słowami. Opowiedziane w tej antologii historie mówią właśnie o miłości matczynej, najpiękniejszej, bezwarunkowej,  niezwykle silnej, choć często trudnej, bardzo wymagającej i niezrozumianej.
Sandra Jędrowiak, blog Miłość do czytania

„O, Matko!” to imponujący zbiór opowiadań pełen refleksji, wymownego przekazu i przejmujących emocji, który chwyta za serce, prowokuje do zadumy i nie pozwala długo o sobie zapomnieć. Jestem w pełni usatysfakcjonowana. Po stokroć polecam!
Krystyna Meszka, blog Literacki Świat Cyrysi

Tytuły naszych opowiadań:

Michał Biarda 
"Egzamin z macierzyństwa" 


Monika Hołyk-Arora 
"List" 


Małgorzata Kasprzyk 
"DOGRYWKA" 


Elżbieta Kosobucka 
"Zgubiłaś się, Mamo" 


Marika Krajniewska 
"Grzech…"


Aneta Krasińska 
"Powinnam cię ochronić" 


Agnieszka Krizel 
"MOJA MATKA" 


Piotr Podgórski 
"Malarz" 


Alicja Podgrodzka 
"Sługa pokoju" 


Marlena Rytel 
"Początek i koniec" 


Wanda Szymanowska 
"Pierwsza gwiazdka" 


Agnieszka Zakrzewska 
"OKRUSZEK" 


Beata Zdziarska 
"POWRÓT" 




Nasi patroni:















17 kwietnia 2019

Zaproszenie na mini-koncert piosenek inspirowanych “Grą o Tron” połączony z promocją “Wierszy Lodu i Ognia” Marka Kaczkowskiego





Kochani!

Wespół z wydawnictwem Anagram, jako jeden z patronów medialnych oraz Służewskim Domem Kultury zapraszamy serdecznie na wyjątkowe wydarzenie: mini-koncert piosenek inspirowanych “Grą o Tron” połączony z promocją “Wierszy Lodu i Ognia” Marka Kaczkowskiego inspirowanego twórczością G.R.R.Martina, które odbędzie się 10 maja godz. 19.00-20.30.


Podczas spotkania autor opowie o fascynacji “Grą o Tron” i o tym jak doszło do powstania wierszy. Dodatkowo będzie można porozmawiać z Markiem Kaczkowskim oraz wysłuchać wierszy w interpretacji aktora Rocha Siemianowskiego, znanego zarówno fanom fantastyki (z licznych audiobooków do książek) jak i szerszym fanom z ról telewizyjnych. 


Spotkanie uświetni mini-koncert muzyczny, w czasie którego usłyszymy 8 utworów związanych z Grą o Tron i tomikiem wierszy. Będą to piosenki stworzone do tekstów Marka Kaczkowskiego przez dwóch bardów - Szymona Podwina i Marcina Gąbkę. Marcina Gąbka, jest twórcą i wykonawcą piosenek autorskich z nurtu poezji śpiewanej, a prywatnie wielki fanem "Gry o Tron". 

Szymona Podwin to wirtuoz gitary, aranżer, poeta i wykonawca, współtwórca zespołu "Triada Poetica", autor kompozycji do wierszy Kaczmarskiego, Tuwima i Baczyńskiego.



Zapraszamy!


10 kwietnia 2019

Harmonogram spotkań autorskich Winstona Morales Chavarro






Kochani!

Wczoraj zapowiedziałam tomik poetycki Winstona Morales Chavarro "Słodka Aniquirona", który swoją premierę będzie miał już na początku maja, pod skrzydłami Wydawnictwa Anagram, dzisiaj prezentuję kalendarz spotkań autorskich Poety w Polsce.



KALENDARZ SPOTKAŃ:


Zielona Góra:

6 maja: Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Cypriana Norwida, godz. 18.00, Sala Dębowa, al. Wojska Polskiego 9



Kraków:

7 maja: Instytut Cervantesa, godz. 18.00, ul. Kanonicza 12


Poznań:

9 maja: liceum im. św. Marii Magdaleny (wyłącznie dla uczniów)

10 maja: Uniwersytet Adama Mickiewicza, Instytut Filologii Romańskiej, godz. 11.30, Collegium Novum, Al. Niepodległości 4



Szczecin:

13 maja: Uniwersytet Szczeciński (godzina do potwierdzenia)


Warszawa i okolice: 

14 maja: 

Instytut Cervantesa, godz. 19.00, ul. Nowogrodzka 22 


15 maja: 

1. Liceum im. Miguela de Cervantesa (wyłącznie dla uczniów) 

2. Uniwersytet Warszawski, Ośrodek Studiów Amerykańskich, godz. 14.30, Al. Niepodległości 22 


16 maja: Pałac w Jabłonnie, godz. 18.00, ul. Modlińska 105 



17 maja: 

1. Liceum im. José Martí (wyłącznie dla uczniów) 

2. Klub Księgarza, godz. 17.00, Rynek Starego Miasta 22/24 



W imieniu Wydawnictwa Anagram serdecznie Was zapraszam :)