Wydawnictwo JanKa
Ilość stron: 171
Nowość wydawnicza
„Człowiekiem powodują czasami tak proste pragnienia jak nie czuć, nie myśleć, nie uczestniczyć. Ten, kto nie jest w stanie tego pojąć, nie może nazywać siebie jej przyjacielem. Ot i tyle. Krótka piłka.”
Mądra, mocna, trudna i ważna. Autorka odważnie stawia przed nami istotne pytanie. Nie tylko do matek, ale obojga rodziców – czy zawsze i mimo wszystko jesteś w stanie kochać swoje dziecko? Niezależnie od tego, co zrobiło, kim jest z zawodu, jakie są jego pasje, jakiej jest orientacji. Czytałam z wielkim zainteresowaniem, bo dla mnie takie opowieści, z drugą płaszczyzną, która odkrywa wielość relacji, różnorodność komunikacji oraz psychologiczne aspekty sylwetek bohaterów są jednymi z najbardziej intrygującymi. Autorka zostawia nam przestrzeń na własne przemyślenia i oddech, którego momentami możne nam po prostu brakować.
Oś powieści i tło ewidentnie zbudowane na intrydze podgrzewają atmosferę. Standardowe obrazy Bartoń zamieniła na autentyczne problemy i temat, o jakim niechętnie się rozmawia, czy przysłowiowo zamiata pod dywan. Na pierwszy rzut może się wydawać, że to opowieść, w której emocjonalna parabola zamieniła się w constans. Tymczasem z każdym wątkiem otrzymujemy poruszającą sinusoidę, w której nie brak afektywnych rozliczeń z przeszłością. I w tym momencie autorka zadaje nam kolejne pytanie, czy obciążenie przeszłością, wielość niekonsekwentnie poprowadzonych decyzji, czy błędy w wyborze życiowych ścieżek, poplątanie których przysłoniło bohaterce prawdziwość życia nie są wynikiem jej zagubienia i prób ucieczki.
„Ucieczka od życia zwykle udaje się tylko na jakiś czas, życie prędzej czy później upomina się o uciekiniera, a bywa i tak, że czyni to w bardzo brutalny sposób.”
„Drzazgi” to krótka, ale niezwykle przemyślana, konsekwentnie poprowadzona powieść. Z pytaniami, wątpliwościami, nadziejami. Brak w niej gotowych planów i recept, wyraziście zaś o psychologicznym podłożu bohaterów, którzy pogrążeni nałogami odbierają sobie nawzajem to, co najcenniejsze. Powieść z obrazem upadku moralności, gdzie nie brak ewidentnie głośnej narracji, trudnych tematów, jakich nie da się na co dzień unikać, bo przecież one są obok nas. Wystarczy umiejętnie nadstawić zmysły, by poczuć ich ślady w naszych sercach. Jedna z najlepszych, jakie miałam okazję przeczytać, dlatego szczerze polecam!
Za książkę dziękuję:


Bardzo narobiłaś mi na nią ochoty!
OdpowiedzUsuńCieszę się, bo jest naprawdę warta uwagi! Pozdrawiam 😍😘
Usuń