16 czerwca 2019

Dysharmonie - Joanna Wicherkiewicz






Wydawnictwo Anagram

Ilość stron: 88




Poezja
ucieka z pożółkłych stronic
wisi na sznurach
ścieka z luster
wrasta w mury
dziwaczeje

Intymność liryki Poetki, której twórczość odkryłam przy okazji tego tomiku po raz kolejny kreśli dodatkowy przypis przy okazji definicji poezji, którą wyznaczają niepowtarzalność i niezwykłość w kreowaniu świata przedstawionego. Każdy z wierszy buduje emocjonalną więź z odbiorcą uzmysławiając mu, jak ważna w życiu człowieka jest jego spójność z prawdziwością. Miałam wrażenie, że Poetka zasiewa na nowo w każdym wierszu ziarenko pierwotnego znaczenia człowieczeństwa, kreśląc jego kształty poetyckim incipitem, a przy tym wyznaczając nową ścieżkę w pojmowaniu wrażliwości i refleksyjności. Odnosząc się zaś do znaczenia samego tytułu zbiorku, świetnie wpisuje się w lirykę obserwacji - palpacyjną, zebraną z doświadczenia i intensyfikacji wszelkich życiowych prawd.


Poetka uruchamia naszą wyobraźnię i zmysły przekazując sugestywne frazy pełne filozofii codziennego życia z metaforami dotykającymi sfer duchowych. Odważnie kreuje wyczuwalną atmosferę przemijalności, jakby chciała nadać pewnym zdarzeniom odpowiedniego rytmu, czy uwypuklając świadomość kruchości bytu: "czas pochłania życie/ skubie kęs po kęsie/ niezauważone chwile/ wypluwa dziurawe wspomnienia// mamy czas powiedziałeś wczoraj/ rzucone słowo poruszyło czasoprzestrzeń/ nie zamieszkało między nami/ wróciło z odpowiedzią// odszedł tak nagle że ani uwierzyć ani się pogodzić".



Wiele jest w tej poetyce szczerości. Poetka gromadzi w swych wierszach emocje podparte wydarzeniami, a jednocześnie nadaje im pewnej filozofii zamkniętej w butonierkach niczym listy - wydarte zwierzenia z pamiętnika, czy wiersze, w których wręcz prosi o namiastkę czynnika ludzkiego. Ale mimo, iż są to białe formy liryczne ich głębia i odbicie w naszych myślach przybiera rodzaj wykrzykników lub znaków zapytań. Ich bohaterami są ludzie - w całej swej namacalności, którzy miewają wątpliwości, nadzieje, ale Poetka dostrzega też ich intencjonalność, zwykłość w składowej psychologii: "stoimy na granicy/ dwóch pustek/ dzień alabastrowy/ pogubią się gwiazdy/ wśród ludzkich uciech/ utopią w szampanie zapewnienia/ będzie błyszczało i świeciło/ grało i sprzeniewierzało/ aż nadejdzie nowy/ wypełniony iluzjami/ po grudzień".

I jeszcze:


dziwna tęsknota otula ciało
sprawia że boli
czy to normalne tak tęsknić
za niczym








często smutek
jest chorobą
leczoną powierzchownie

wycofuje się do gromady
wzgardzonych żyć
rośnie cieniście



To właśnie człowiek w całej swej emocjonalności - współodczuwaniu jest tym, któremu Poetka przygląda się ze wszystkich stron. Plastyka poszczególnych fraz buduje portrety jednostki samotnej wśród tłumów, jednostki niesłyszalnej, zamkniętej w swej hermetyczności afektów. Obok zagłębiania się w procesy tworzenia świata, Poetka trafnie ujmuje znaczenie każdego z nas we wszechświecie podkreślając odgłos otaczającej rzeczywistości w duchu poruszanych motywów. 


Każdy wiersz z "Dysharmonii" cechuje wyjątkowa aura. Każdy tworzy intensywny rodzaj mozaiki poetyckiej - wyważonej, dojrzałej w swej formie, doświadczonej. To poezja, która porusza, wzrusza, ale i zmusza do głębszych refleksji. Poezja, która buduje z odbiorcą sieć ważnych powiązań, relacji, do której chętnie się powraca. To także poezja fotografii w elementarnych podwalinach znaczeń i wrażliwości. Szczerze i bardzo Wam polecam!


Za tomik dziękuję Poetce







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz