Wydawnictwo MUZA SA
Ilość stron: 467
Nowość wydawnicza
Od kiedy do moich rąk trafiła pierwsza część sagi o Dworze na Lipowym Wzgórzu, wiedziałam, że będzie to lektura niezapomniana, dostarczająca wiele emocji i refleksji. Nie inaczej jest przy drugiej części. Powieść wciąga od pierwszych wersów, intryguje, z niesamowitym klimatem i atmosferą, a przy tym poruszająca aktualne problemy i tematy. Uwielbiam takie książki! Autorka wykazała się nie tylko pomysłowością, ale doskonałym zamysłem, wyczuciem. Jej bohaterów albo się pokocha od samego początku, albo znienawidzi do granic. A przy tym przekonują nas do siebie swoją szczerością i absolutnym zaangażowaniem.
Czy Lipowe Wzgórze może stać się azylem - ucieczką od problemów? Okazuje się, że tak. Sabina po trudnych zawirowaniach zawodowych postanowiła najbliższy czas spędzić właśnie na Podlasiu, wśród malowniczych krajobrazów i tamtejszych ludzi. Nawet sobie nie wyobraża, jak bardzo ten wyjazd namiesza w jej życiu. Pewne wydarzenia zmuszą ją do spojrzenia na przeszłość z zupełnie innej perspektywy. Kobietę nie tylko dościgną wątpliwości dotyczące dawnych czasów, ale i coraz trudniejsze relacje z matką. Zmartwień dołożą jej jeszcze zawirowania sercowe, które w pewnym momencie przybiorą niebezpieczne wymiary.
Pozwól mi kochać to przede wszystkim opowieść o sile pokonywania własnych słabości, trudnej, nie do końca zrozumiałej przeszłości, jeszcze trudniejszych wyborach, skomplikowanych relacjach. Intensywność poszczególnych wydarzeń jeszcze bardziej zacieśniają sekrety kryjące się w zakamarkach każdego z bohaterów, z których każdy odznacza się niebywałym charakterem. Autorka nakreśliła ciepłą a jednocześnie intrygującą powieść, która zaskakuje co raz to aktywnymi wątkami. Jednym słowem, jestem ciekawa dalszego ciągu. Bardzo polubiłam ten skromny świat Lipowego Wzgórza, polubiłam jego mieszkańców. Ilona Gołębiewska tka każdą historię na bazie głębokich przemyśleń, refleksji i zaczepnych emocji. Pokazuje życie z różnych płaszczyzn, ale też buduje wyraziste więzi czytelnika ze swoimi postaciami, które często przypominają nas samych, albo kogoś, kogo znamy. To książka, która mimo przekornych zdarzeń niesie cień nadziei na pozytywne rozwiązania wielu nagromadzonych problemów.
Szczerze i bardzo polecam!


Kusi mnie ten tytuł :)
OdpowiedzUsuń