Aneta Lejwoda - Zielińska to autorka niesamowicie ciepłej, sympatycznej i bardzo pozytywnie przyjętej książeczki dla dzieci "Miś Staś i przyjaciele", którą autorka debiutuje na rynku wydawniczym i aż trudno w to uwierzyć, bo ta piękna opowieść napisana płynnym językiem uczy dzieci wielu uniwersalnych wartości. Jakich? Żeby się dowiedzieć, musicie sięgnąć po książkę.
Dzisiaj jednak, zapraszam Was na krótką rozmowę z autorką.
Aneto.
Moje pierwsze pytanie będzie standardowe, które pada na pewno niejednokrotnie podczas spotkań. "Miś Staś i przyjaciele" to Twój debiut. Skąd pomysł na tę bajkę?
Pomysł pisania opowiadań dla dzieci zrodził się bardzo dawno temu i miał swoje źródło w moich zainteresowaniach astronomią. Ta dziedzina nauki zawsze mnie pasjonowała. Dorastałam jednak w czasach, kiedy dostęp do wiedzy na ten temat był ograniczony. Mogłam jedynie korzystać ze skąpego bibliotecznego księgozbioru. Odnalezione na bibliotecznej półce opowieści o podróżach w kosmos podsycały dziecięcą wyobraźnię. Zaczęłam wymyślać własne historie. Akcja moich pierwszych opowieści toczyła się właśnie w kosmosie. To było takie science fiction dla dzieci. Powróciłam do tego nurtu jako dorosła osoba. Zaczęły powstawać historie będące próbą wytłumaczenia zjawisk fizycznych. Starałam się wyjaśnić dzieciom na przykład proces powstawania tęczy, zobrazować budowę wszechświata, opowiedzieć im o gwiazdach i planetach. Okazało się, ku mojemu zaskoczeniu, że te moje opowieści podobają się zarówno dzieciom, jak i dorosłym. To mnie zachęciło do pisania kolejnych opowiadań.
Jak powstała książka „Miś Staś i przyjaciele”, mój literacki debiut? To zupełnie inna historia, niemająca związku z moimi astronomicznymi zainteresowaniami, choć motyw podróży w kosmos też jest tam obecny. Otóż, pewnego dnia Kasia Myśliwiec, nauczycielka mojej córeczki, poprosiła mnie o napisanie wierszyka dla przedszkolaków opowiadającego o misiu. Tak, o misiu! Te pluszaki mają w sobie niesamowitą moc! Wierszyk rymowankę napisałam… I myślę, że to właśnie wtedy został rzucony na mnie misiowy czar! Kasia realizowała wówczas z dziećmi program „Mały miś w świecie wielkiej literatury” i zaprosiła mnie do współpracy. Raz w tygodniu odwiedzałam przedszkolaki z maskotką misia i czytałam im książki. Dzięki tym wizytom poznałam świat przedszkola od wewnątrz. Postanowiłam o nim napisać!
Wspominałaś kiedyś, w jednym z komentarzy, że każda z Twoich postaci ma swój pierwowzór w rzeczywistości. Opowiedz o tym.
Ludzie zawsze mnie fascynowali. Z obserwacji ich zachowania rodzą się najlepsze pomysły. Bohaterowie moich książek nie spadli z kosmosu – każdy z nich nosi w sobie pierwiastek autentycznej postaci. Tak też było w przypadku książeczki „Miś Staś i przyjaciele”. Byłam częstym gościem w przedszkolu. Współpraca z Kasią i jej podopiecznymi rozciągnęła się w czasie. Spędzając z nimi mnóstwo czasu, poczułam się częścią ich świata.
Z wykształcenia jesteś polonistką, obecnie wychowawcą świetlicy szkolnej. Kontaktujesz się z dziećmi na co dzień. Czy Twoi wychowankowie znają treść Twojej bajki? Jak reagują i jakie padają przy tej okazji z ich strony pytania? Jakimi w ogóle odbiorcami są dzieci?
Tak, jestem polonistką. Przez 20 lat pracowałam jako nauczyciel w gimnazjum. Nadal spotykam się z młodzieżą na zajęciach języka polskiego. Obecnie (po reformie) jestem również wychowawcą świetlicy i podczas tych zajęć mam pod opieką najmłodsze dzieci. To ogromna zmiana! O ile na początku niełatwo mi było odnaleźć się w nowej rzeczywistości, teraz zaczynam dostrzegać jej dobre strony. Mam stały kontakt z dziećmi, a one, wierz mi, potrafią uskrzydlić jak mało kto i są wdzięcznymi słuchaczami. Czytam im swoje opowieści, a nawet wspólnie tworzymy książki, bawimy się w pisarzy i ilustratorów. Jest naprawdę w porządku!
Czy któraś z postaci sprawiała Ci w trakcie pisania jakiś kłopot?
Lubię każdą postać z mojej książki. W trakcie pisania przywiązuję się do bohaterów. Ich stwarzanie sprawiło mi niesamowitą frajdę. Uwielbiam figlarnego pajacyka Teofila, rozsądną, skłonną do altruizmu pacynkę Klotyldę, ale też kapryśną, zadufaną w sobie lalkę Zuzię. Nie wspomnę o głównym bohaterze książki – misiu Stasiu… Jego darzę szczególnym uczuciem! A dzieci… dzieci są takie jak w rzeczywistości – prostoduszne, ciekawskie, czasem do bólu bezpośrednie, wszędzie ich pełno i przede wszystkim kochają swoją panią, ufają jej i chłoną każde jej słowo. Książeczka powstała w niecały miesiąc. Pisałam ją w prawdziwym uniesieniu!
![]() |
| Zdj. nadesłane Z prywatnego archiwum autorki |
Czym w ogóle ta bajka jest dla Ciebie? Jakie ma ona znaczenie w Twoim życiu?
Można powiedzieć, że „Miś Staś i przyjaciele” to swego rodzaju podziękowanie przyjaciołom… Bardzo szczególnym przyjaciołom, jakich nigdy nie miałam - wyjątkowym, którzy zaakceptowali mnie i przyjęli do drużyny. Mogłam usiąść na dywanie, pobawić się z nimi w ich ulubione zabawy, poznać przedszkolne zabawki. Dzieci mi zaufały. Czekały na każdą naszą wizytę – moją i misia. To wiele dla mnie znaczyło. Od dawna nie czułam się tak wspaniale jak wtedy! Napisanie książki o tym wszystkim było najlepszym sposobem podziękowania za te emocje i próbą ocalenia chwil spędzonych na przedszkolnym dywanie, w świecie dziecięcej prostoty, ciepła i radości…
Wiem, że szuflada Twojego komputera skrywa też inne teksty. Myślisz o kolejnej pozycji wydawniczej? Kiedy przeczytamy coś Twojego dla dorosłego Czytelnika?
Szuflady w istocie są pełne. Jedne skrywają teksty dla dorosłych. W ogóle swoją przygodę z pisaniem zaczynałam właśnie od tej twórczości. Mam kilka zaczętych powieści. W innych szufladach leżą zaś książki dla dzieci, głownie o misiach, ale nie tylko. Całkiem niedawno wspólnie z Anią Mitułą ukończyłyśmy opowieść o misiu Porzucku. Książka „Z pamiętnika misia” została wyróżniona w ogólnopolskim konkursie na „Książkę przyjazną dziecku”. Ania jest wspaniałą osobą, cudowną przyjaciółką. Świetnie się z nią współpracuje. Myślę, że napiszemy razem niejedną książkę…
Coś od siebie do Czytelników:
Można oszukać cały świat, ale siebie się nie oszuka, dlatego warto podążać za głosem serca… I warto otworzyć się na innych - działać wspólnie dla dobra dzieci! 😊


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz