12 kwietnia 2019

Dobre dziecko - Roma Ligocka





Wydawnictwo Literackie 

Ilość stron: 294, oprawa twarda 



Nie jest nowością, bo podkreślam to za każdym razem kiedy czytam książkę Romy Ligockiej, iż autorka należy do grona moich ulubionych pisarzy/pisarek, po pozycje której sięgam z wielką przyjemnością i kiedy mam tylko taką sposobność. Ligocka dała mi się poznać jako pisarka, której powieści wyróżnia ogromna przestrzeń refleksji, konfesyjność, intymność, a nawet swoisty rodzaj wynurzeń egzystencjalnych. Pisarka buduje między tym co namacalne a duchowe odpowiednią nić napięcia sprawiając, że z ciekawością i zainteresowaniem śledzimy każdą zapisaną myśl. 



Potrzeba mnóstwo odwagi, by opisać swoje młodzieńcze lata, dorastanie i dojrzewanie. Mogę jedynie się domyślać, ile tak naprawdę emocji kosztowało to autorkę. "Dobre dziecko" to swoista kontynuacja "Dziewczynki w czerwonym płaszczyku". Tutaj bohaterka ma dwanaście lat i choruje na anoreksję. W owych czasach anoreksja nie była w ogóle chorobą zdiagnozowaną i leczoną. Jej młodzieńcze marzenia ścierają się ze światem dorosłych. Nieustanne kłótnie z matką, powracające koszmary z czasów wojny i chora niemoc, którą stale w sobie dusi, która ją paraliżuje, doprowadzają ją prawie do obłędu. Problemy z ciasnym mieszkaniem, romansem matki i życie jakby obok siebie - matki z córką. Obrazy bolesne, momentami dramatyczne. Młodej Romie brak wzorców, bliskich relacji z jedyną najbliższą osobą. Sytuacje wokół zadziwiają, a poczucie pustki i zagubienia potęgują potrzebę normalnych rozmów. 


Opowieść o sobie samej, Roma przeplata wspomnieniami swojej babci Anny Abrahamerowej. Zawarte w Pamiętniku pięknie opisane wycinki przedwojennego życia Abrahamerów, ich dzieci, majątku ziemskiego, no i nie da się ukryć samotnego życia babci. Do tego przepiękne czarno białe fotografie. 

Odnoszę wrażenie, iż książka jest swoistą spowiedzią, wyrzuceniem z siebie emocjonalnej kołysanki, by po trosze ulżyć swojemu sercu, duszy i zakodowanemu lękowi. Autorka dzięki tej książce umie nazwać świat po imieniu, by nie być bezradnym dzieckiem nieustannie gotowym do ucieczki. Szukać za każdym rogiem ulicy odmiany, swojego miejsca. Znakomita! Wzruszająca i refleksyjna! Polecam całym sercem!




2 komentarze: