Wydawnictwo Świat Książki
Ilość stron: 320
Chociaż trudno jednoznacznie przypisać tej pozycji konkretną kategorię, szczerze przyznam, iż zrobiła na mnie ogromne wrażenie i z czystym sumieniem zaliczam ją do jednej z najlepszych, jakie miałam okazję i przyjemność czytać. Zastanawiam się na czym polega ta magia i wzajemne przyciąganie, bo przesadnie wierząca nie jestem, a ścierające się w tej historii światy tak bardzo odległe i mentalnie odmienne, to jednak dużo w niej takiej światopoglądowej mądrości i zbieżnych z moimi przekonaniami, w jakie życiowo się zaopatruję. Może właśnie dlatego? Jedno wiem na pewno, to była niesamowicie klimatyczna i ciekawa przygoda. Inspirująca pod wieloma względami. Mam nadzieję, że wielu z Was odnajdzie w tej opowieści wiele motywów dopasowanych do swoich ścieżek, elementów poszczególnych dróg.
Cieślar znany ze swojej miłości do wypraw postanowił połączyć w niej dwa wątki - podróży życia i filozofii, złudnej wizji życia, często wywołującej efekt deja vu. Refleksyjność nad kruchością ludzkiego bytu, to główny wątek jaki dominuje w powieści. Mat wyrusza do Indii z przyjacielską misją. Nie jest świadomy, że przy okazji zgłębi tajemnice o sobie samym, że osoby, które napotka na swojej drodze potwierdzą tezę, iż pojawiają się w naszym życiu po coś. Po co? Mat dozna wielu emocji, będzie próbował racjonalnie spojrzeć na mnogość sytuacji, w jakie zostanie wplątany, by przeżyć coś kompletnie niewytłumaczalnego. Zdarzenia nabiorą niepowtarzalnego klimatu i rozpędu. Dojdzie do usilnej walki o życie, wewnętrznych rozrachunków, a psychologiczne aspekty portretów każdej z postaci skłoni nas do zajrzenia we własne myśli, czy odnalezienia spokoju.
"Ułuda" to niezwykle porywająca powieść, w której aż buzuje od afektów. Bohaterzy sugestywnie wciągają nas w sieć swoich intryg, przemyśleń i dziwnych relacji. Dajemy się porwać niesztampowej fabule, tajemnicom zaklętym w każdym podjętym przez bohatera kroku. Tu nie jest nic jednoznaczne, czy konkretne. Nie jesteśmy do końca pewni, co albo kogo zastaniemy tuż za rogiem klasztornych murów. Ta pielgrzymka - podróż Mata nabiera symboliczno - alegorycznego wymiaru na kilku płaszczyznach, a każde doświadczenie będzie również i dla nas niezwykłym przeżyciem. Polecam, bardzo!


Chyba się skuszę :)
OdpowiedzUsuń