30 maja 2019

Blizny - Katarzyna Michalik – Jaworska





Wydawnictwo Dobra Literatura

Ilość stron: 192




Przyznam szczerze, że opowieść autorki wywarła na mnie ogromne wrażenie i lawinę emocji. Zawsze mówiłam i powtarzam cały czas, że najtrudniej pisze się o prawdziwym życiu. Tym bez ubarwień, bez ciągłych radości, optymizmu. Z boku może się to wydawać łatwe, ale tak w gruncie rzeczy nie jest.


Moje spotkanie z twórczością autorki należy do pierwszych, ale już wiem, że nie ostatnie. Wykazała się bowiem kunsztownie wyważonym słowem, bez wdawania się w niepotrzebne dyskusje. Widać też w tej historii doświadczenie dziennikarskie autorki. Narratorem jest Mirka, ale, mimo tego, że opowiada ona swoje życie ze swojej perspektywy, miałam wrażenie, iż robi to kompletnie bez uczuciowo, jakby stała z boku i mówiła o wszystkich wydarzeniach z jej życia bez emocji, sprawozdawczo.

„Umierałam wiele razy. Śmiercią tragiczną, beznadziejną, bezsensowną i rozpaczliwą. Oprócz śmierci fizycznej są też śmierć emocjonalna i śmierć cywilna. Tragiczne jest to, że po nich się jeszcze oddycha, choć czasem już wbrew woli.”


Mirka urodziła się jako wcześniak. Wydawałoby się, że jej rodzina jest jak najbardziej porządną, dobrze funkcjonującą. Ojciec spokojny, pracowity, miłośnik gołębi, a jednak dochodzi do ogromnego dramatu i osobistej straty.

„Tego dnia rano było pochmurno i deszczowo. Pomyślałam wtedy przez chwilę, że nawet niebo płacze za tatą. Na pewno płakały gołębie. Od bladego świtu słychać było ich nadzwyczajne poruszenie. Nikt nie przyniósł im jedzenia.[...] Ostatnio zrobiłam się twardsza. Nie ryczałam z byle powodu.”


Kiedy dziewczyna była nastolatką w życiu jej matki pojawił się ojczym. To z kolei uruchamia kolejną lawinę jej indywidualnych, osobistych tragedii.

„Byłam już wtedy na tyle duża, aby wiedzieć, że są doświadczenia, które odbierają dech. Nie tylko szczęście i zachwyt. Jest taki rodzaj cierpienia, kiedy ból nie pozwala uwolnić z siebie krzyku. A ten krzyk trwa. Brzmi wewnątrz, odbijając się w duszy przerażającym echem.”


Poczucie odrzucenia, które towarzyszy jej przez całą dorosłość. Brak poczucia bezpieczeństwa, lęk przed odrzuceniem społeczeństwa, tuszowanie sytuacji, w jakiej spędziła dzieciństwo. Córka samobójcy, bezuczuciowej matki i siostra alkoholika. 

„Blizny” to powieść szczera aż do bólu, bo to historia wyciągnięta nam zza ściany. Przecież taka sytuacja może przydarzyć się każdemu. To powieść, która daje nam chwilę refleksji, zastanowienia się nad swoim losem. O wielkiej samotności, niezrozumieniu, o alkoholowym rozwiązywaniu problemów. To powieść przede wszystkim o poszukiwaniu własnej, życiowej ścieżki, o poszukiwaniu bliskości, tęsknocie za tym co znajome. To próba wytłumaczenia sobie, co w życiu ważne i ile potrzeba wysiłku i samozaparcia, by zejść ze złej drogi, a alkoholizm wcale nie musi deptać nam po piętach, nawet jeśli byliśmy jego świadkami wcześniej. To właśnie przeszłość powinna być dla nas motywacją, by zmienić siebie i swój świat. Świetna, wzruszająca i poruszająca! Warta naszej czytelniczej uwagi!
Szczerze i bardzo polecam!





1 komentarz: