12 czerwca 2019

[Audiobook] Tatarka - Renata Kosin






StoryBox.pl

Czas trwania: 13 godz. 5 min.

Czyta: Donata Cieślik



Kiedy słuchałam tej opowieści w duchu zadawałam sobie pytanie, jaki przyświecał autorce cel przy jej tworzeniu. I z przykrością muszę Wam się przyznać, iż zdarza mi się to po raz pierwszy, że nie przypadła mi do gustu ani interpretacja, ani opowieść. I szczerze przyznaję także, że po zmarnowanych 13 godzinach nadal nie wiem, o czym tak właściwie ona jest. Czy o poszukiwaniu swojej prawdziwej tożsamości, dążeniu do odsłonięcia rodzinnej tajemnicy, czy o zapowiadającej się miłości? Jakoś mnie nie porwała, ani nie zauroczyła ta opowieść. Skąd to wiem? Tak czuję.



A zapowiadało się całkiem... znośnie. Tyle, że przytłoczyły mnie te okropnie długie monologi bohaterki. Tak więc, wydaje mi się nieco ta historia przegadana. Brakowało mi jakiejś ekspresji w wyrażaniu emocji, sugestywnej akcji, która porwałaby mnie od samego początku. Ja rozumiem, że Ksenia mając pewne podejrzenia co do swojego pochodzenia zaczyna drążyć temat, ale nie na Boga w takim stylu. Monotonność i ciągłe dociekanie, jaka prawda kryje się za historią dziadka, ewidentnie mnie męczyły. I, o ile bohaterki miały zadatki na wyraziste, dosyć charyzmatyczne postaci, to zostały kompletnie przytłoczone ilością, moim zdaniem zbędnych, opisów. Takie przegadanie tematu niekiedy nie jest dobrym zabiegiem. Ale, to moje zdanie i absolutnie nikt się z tym zgadzać nie musi. Stwierdzam również, że nawet przy mojej szczerej otwartości horyzontalnej, nie byłam w stanie jakoś przetrawić podejścia Kseni do swojej matki. Odebrałam to jako kompletny brak szacunku. Ja wiem, jestem świadoma i zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach takie zwracanie się do rodziców per "ty" to nic nadzwyczajnego, jednak mnie to osobiście drażni, a na pewno nie uczę tego swoich dzieci.



Interpretacja? No cóż. Wiecie, że jestem wymagająca. Bardzo wymagająca. Były momenty, że lektorka świetnie dobierała barwę i tembr głosu do odczytywanego fragmentu treści, ale były momenty, że ewidentnie mi zgrzytało, nie pasowało, brakowało tej tzw. szerokości w przekazie. Cóż... Dziwnie się czuję, ale polecić Wam nie mogę, chyba, że sięgnięcie na własną odpowiedzialność.



Za audiobooka dziękuję:






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz